Bloog Wirtualna Polska
Są 925 672 bloogi | losowy bloog | poleć tego blooga | inne bloogi | zaloguj się | załóż blooga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

Zdjęcia w galeriach.


Magdam...

czwartek, 08 listopada 2007 13:39
Hmmm oglądamy powtórki co niektórzy , zamiast tych powtórek powinna lecieć kolejna seria MagdyM ale jak powiedział reżyser "Jak byśmy dalej kręcili to wyszło by z tego brazylijski serial "

trudno PRZYPOMNIENIE JAK TY BYŁO
I LOVE MAGDAM I MISS YOU CRY







Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,2584253,trackback

komentarze (0) | dodaj komentarz

Odcinek 3 piątek 21 września

sobota, 22 września 2007 10:22
                              Po czterech latach zajmowania się wyłącznie rozwodami Magda dostaje swoją pierwszą, dużą sprawę. Będzie reprezentować działacza ekologicznego, Ryszarda Dreszcza, który skarży poczytny brukowiec „Dziś” o naruszenie dóbr osobistych. Gazeta na pierwszej stronie opublikowała skandalizujące zdjęcia ekologa, w objęciach dwóch nagich kobiet. Waligóra przyznaje Magdzie do pomocy kolegę z kancelarii, Łukasza. Po rozwodzie Piotr przeprowadza się do wynajętego mieszkania. Pomagają mu Mariola i Wojtek. Dziewczyna przy okazji opowiada o swoim grubiańskim szefie i żali się, że od dwóch miesięcy nie dostała wypłaty. Piotr jako człowiek czynu, następnego dnia przyjeżdża na rozmowę z właścicielem sklepu. Zręcznym blefem udaje mu się uniknąć konfrontacji z rosłym ochroniarzem i w efekcie odzyskuje pieniądze. W obawie jednak przed zdemaskowaniem maskarady Mariola i Piotr szybko uciekają. Przeprowadzka do nowego mieszkania sprawia, że Piotr wraca do tematu swojego małżeństwa. Półsłówkami opowiada Wojtkowi o Dorocie. Powód rozwodu kwituje tylko krótkim stwierdzeniem, że żona się nim znudziła. Wychodząc na spotkanie z ekologiem Magda jest świadkiem niedwuznacznej sytuacji w windzie, pomiędzy Bartkiem i Kasią (sekretarką Waligóry). Kasia nie zdradza się jednak, że wspólnik Waligóry ją molestuje. Ryszard Dreszcz twierdzi, że pornograficzne zdjęcia są brudną prowokacją. Magda z Łukaszem drobiazgowo sprawdzają informacje ekologa. Sprawa nabiera tempa. Do kancelarii przychodzi pełnomocnik gazety, którym okazuje się być Piotr. Magda mimo zaskoczenia zachowuje się profesjonalnie i proponuje warunki ugody. Piotr w odpowiedzi pokazuje jej kolejną serię zdjęć z Dreszczem w roli głównej. Redaktor gazety nie godzi się na żadne układy z prawnikiem ekologa. Jego aroganckie zachowanie irytuje Piotra.Przełomowe dla sprawy Dreszcza informacje zdobywa Łukasz. W erotycznym serwisie internetowym znajduje zdjęcia tej samej dziewczyny, która nago pozuje obok ekologa. Magda łączy fakty. Okazuje się, że właścicielem serwisu jest firma, która chce wybudować luksusowy kurort z polami golfowymi na terenach, o których ochronę walczy ich klient. Piotr spędza coraz więcej czasu z Mariolą. Wspólne obiady, wypady na ściankę wspinaczkową zacieśniają pomiędzy nimi przyjacielskie więzy. Przystojnym prawnikiem wciąż zainteresowana jest Agata. Magda w rozmowie z Sebastianem usprawiedliwia się, że nie chce dać numeru koleżance w trosce o jej dobro. Sebastian zaczyna mieć wątpliwości, co do prawdziwych motywów, którymi kieruje się Magda w tej sprawie. W końcu Agacie udaje się wyciągnąć numer Piotra. Magda zaklina ją jednak by pod żadnym pozorem nie zdradziła, od kogo go dostała. Sędzia, prowadzący rozprawę orzeka wyrok na korzyść ekologa. Pieniądze z odszkodowania mają zostać wpłacone na dowolną organizację charytatywną. Piotr ku zaskoczeniu Magdy prosi by przekazać je na fundację „Femina”. Kolejnym zaskoczeniem dla Magdy staje się szczere wyznanie Piotra, że rozmawiał na jej temat z Karoliną. W tym momencie wpada na nich Agata, która wita się z Piotrem – jako swoją nową „pomocą prawną”. Pierwsza duża „nierozwodowa” i do tego wygrana sprawa Magdy cieszy Waligórę. Świętowanie i radosny nastrój w kancelarii psuje swoim zwyczajem Bartek, który lekceważąco wypowiada się o sukcesie koleżanki. Magda postanawia nie brać sobie tego do serca i ignoruje złośliwe jego uwagi, przyrzekając, że jeszcze mu kiedyś ….

Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,2435141,trackback

komentarze (0) | dodaj komentarz

2 Odcinek za nami

sobota, 15 września 2007 16:37
Już drugi odcinek za nami :)

Odcinek 2 piątek 14 września

Sprawa rozwodowa Doroty i Piotra zostaje odroczona, aby małżonkowie raz jeszcze mogli dokładnie przemyśleć czy na pewno chcą się rozstać. Magda próbuje wybłagać u szefa, żeby przekazał sprawę komuś innemu. Tłumaczy, że fakt, iż znają się z Piotrem jest bardzo nie komfortowy.
Waligóra jednak pozostaje nieczuły na te wątpliwości – uważa Magdę za profesjonalistkę i jest przekonany, że mimo tej niedogodności świetnie sobie poradzi. Magda odreagowuje ciężki dzień. Po raz setny ogląda z Sebastianem „Casablankę” i przy okazji rozmawia z nim o tęsknocie za prawdziwą miłością, która jej zdaniem możliwa jest jedynie w filmach - po ostatnich doświadczeniach z rozwodem Doroty jest o tym coraz bardziej przekonana. Opowiadając o tej sprawie, zupełnie nieświadomie, przedstawia męża klientki w dość romantycznym świetle. Sebastian wyczuwa w jej słowach oczarowanie typem człowieka jakim wydaje się być Piotr. Sugeruje przyjaciółce, aby spróbowała popatrzeć na tego mężczyznę oczyma kobiety, a nie prawnika. Magda udaje, że ta propozycja wydaje się jej wyjątkowo śmieszna, ale widać, że sugestia zapadła jej w serce...
Tymczasem Piotr stara się zapomnieć o swoich kłopotach rozładowując napięcie na ścianie wspinaczkowej w towarzystwie Marioli i Wojtka. Jego smutek w oczach i powściągliwość w wyjaśnianiu powodu, dlaczego zgadza się na rozwód na niekorzystnych dla niego warunkach prowokują Mariolę i Wojtka do życzliwej reprymendy. On jednak nie zmienia zdania i przygotowuje się do opuszczenia mieszkania, które jest jego własnością. Na szczęście znajduje odpowiednie lokum i już niedługo ma zamiar się przeprowadzić.
Waligóra namawia Piotra na pracę w swojej kancelarii. Wojtek boi się, że przyjaciel przyjmie tak kuszącą propozycję i zostawi go na lodzie. Piotr jednak woli pracę na własny rachunek. Uspokaja Wojtka, że nie zmieni zdania co do ich wspólnych planów założenia małej, ale własnej kancelarii prawnej.
Agata rozmawia z Magdą o mężczyźnie, który podczas przyjęcia u Waligórów zrobił na niej duże wrażenie. Nalega, aby przyjaciółka dała jej numer telefonu Piotra. Niestety Magda zmuszona jest ją rozczarować bowiem nie posiada jego numeru.
Wystąpienie Piotra podczas o ostatniej rozprawy budzi w Magdzie jeszcze więcej wątpliwości. Po rozwodzie zaprasza byłego męża Doroty na taras widokowy i próbuje dowiedzieć się dlaczego nie walczył o żonę, którą kocha i zgodził się oddać swoje mieszkanie. Mimo jej wysiłków Piotr wymiguje się od odpowiedzi i zostawia Magdę samą...
Po jakimś czasie dzwoni jednak do niej i proponuje wspólną kolację. Magda ma wątpliwości czy to dobry pomysł. Radzi się Karoliny i Agaty, która nie ukrywa lekkiej zazdrości...
Po kolacji Magda raz jeszcze prosi, aby Piotr wyjaśnił, dlaczego zgodził się na rozwód na tak niekorzystnych warunkach. On nie chce o tym rozmawiać i zapewnia, że nie ma to już dla niego żadnego znaczenia....



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,2412693,trackback

komentarze (0) | dodaj komentarz

Magdam w TVN Style

niedziela, 09 września 2007 13:55
Już jesteśmy po 1 odcinku MAgdym z 1 serii 1 ocinek .Możemy od nowa płakać z MAgdą i cieszyć się z nią na antenie  Możemy co piątek o 19.30 ujrzeć Naszą Magde w Niedziele o 17 też Pozdrawiam 1 odcinek za nami.



Odcinek 1 piątek 7 września

Pozornie dzień Magdy zaczął się jak zwykle: cud dieta, ćwiczenia, pieszczoty z ukochanym kotem Marianem oraz kolejna nieudana próba zrobienia kawy w super nowoczesnym ekspresie. Z nadzieją na ekscytujące wyzwanie zawodowe Magda przebija się przez warszawskie korki do kancelarii.
Nagle przed jej samochodem wyrasta szalony motocyklista. Zdenerwowana jego brawurą, w ostrych słowach daje upust swej złości. Młody mężczyzna rozbraja ją smutną łagodnością, co przez chwilę robi na Magdzie wrażenie. W pracy szybko jednak o tym zapomina, bo ma już nowy powód do irytacji – mimo obietnic Waligóra (szef kancelarii) po raz kolejny daje jej do przeprowadzenia sprawę rozwodową. Magda domyśla się, że stało się to za sprawą Bartka (wspólnik Waligóry), który w podszyty ironią sposób udaje zdziwienie, że osoba działająca w fundacji na rzecz pomocy kobiet nie chce wziąć tej sprawy. Magda po rozmowie z klientką przekonuje się, że mimo wszystko nie jest to po prostu kolejny rozwód - Dorota chce się rozwieść ponieważ jej mąż za bardzo ją kocha...
Piotr podjeżdża pod sklep z odzieżą męską. Sprzedawczyni (Mariola) okazuje się być miłą, dowcipną kobietą. Już po chwili rozmowy rozpoznają w sobie tak zwane bratnie dusze. Prowadząc wesołą pogawędkę spędzają ze sobą urocze popołudnie. Mariola ostrzega, że ma chłopaka i ani myśli wdawać się w przelotne romanse. Mimo to, a może właśnie dlatego Piotr podtrzymuje tą znajomość i chętnie spędza czas w jej towarzystwie.
Sprawa Doroty nie daje Magdzie spokoju. Nie może zrozumieć, jak to możliwe, że kobieta zostawia męża z powodu nadmiernej miłości. Sebastian, jak na prawdziwego przyjaciela przystało, podtrzymuje ją na duchu i delikatnie sugeruje swojej „siostrze z wyboru”, że nie potrzebnie tak bardzo angażuje się w problemy innych zapominając przy tym rozglądnąć się za jakimś fajnym facetem na całe życie. Teresa – (matka Magdy) również nie pozostawia bez komentarza faktu, że córka mając trzydzieści lat cały czas mieszka sama i ani myśli o poważnym związku. I jak zawsze proponuje jej, aby rzuciła pracę i wróciła do Olsztyna.
Magda odwiedza praską, zaniedbana kamienicę, w której mieszka Jola – dziewczyna z nizin społecznych borykająca się z problemami samotnego wychowywania dziecka i agresywnym mężem. Młoda prawniczka radzi jej, żeby w razie kłopotów dzwoniła po policję lub do fundacji pomagającej kobietom w ciężkich życiowych sytuacjach.
W kancelarii wszyscy żyją wieczornym przyjęciem, które ma się odbyć w domu szefa. Magda jest niepocieszona, bo Sebastian nie może jej towarzyszyć a ona sama, bez jego wsparcia, czuje się nieswojo.
Podczas wspólnego wypadu do fryzjera trzy przyjaciółki Karolina (żona Waligóry), Magda i Agata rozmawiają o facetach i miłości. Agata ma nadzieję, że dziś wieczorem spotka mężczyznę swojego życia...
Piotr umawia się ze swoim przyjacielem Wojtkiem. Opowiada mu o załamaniu, które przeszedł. Nie wdaje się jednak w żadne szczegóły. Wojtek proponuje mu, aby razem założyli kancelarie prawniczą i w ramach poprawienia nastroju zaprasza go na przyjęcie...
Gospodarze cieszą się z wizyty Piotra, który był jednym z najzdolniejszych studentów Waligóry. Starają się dowiedzieć co się z nim działo przez ostanie parę lat. On jednak bardzo enigmatycznie odpowiada na ich życzliwe pytania dotyczące jego losów. W pewnym momencie Waligóra przedstawia Piotrowi Magdę, przypominając im obojgu, że razem studiowali. Magda nie jest zainteresowana konwersacją z byłym kolegą ze studiów i szybko opuszcza przyjęcie. Przy bramie dogania ją na swoim motorze Piotr. Przyznaje się, że to on dzisiaj zajechał jej drogę i prosi ją o numer telefonu. Magda traktuje to jako tani podryw i w pośpiechu odjeżdża. Nazajutrz na pierwszej rozprawie rozwodowej Doroty okazuje się, że mężem klientki jest właśnie Piotr...



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,2391255,trackback

komentarze (0) | dodaj komentarz

Przypomnienie.....

wtorek, 21 sierpnia 2007 21:59
A o to pokaz zdjęć na pożegnanie z Magdą M :) ;(
































Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,2294323,trackback

komentarze (0) | dodaj komentarz

To co było już nie wróci...

środa, 01 sierpnia 2007 21:46
O to pare fotek, zdań, słów Z Magdy M Bo to co było już nie wróci...
Deszczyk wspomnień    Zakochani          Światełko w oczach

                                        

  KoChana Pani Miłowicz hmmm Piotr i ona para szalona ehhh

 I pan Korzecki zakochany w MAgdzie heh




Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,2212029,trackback

komentarze (1) | dodaj komentarz

Wakacyjne Powtórki Odcinek 34 wtorek 26 września

poniedziałek, 02 lipca 2007 21:58
 
Mecenas Miłowicz stara się znaleźć w Internecie organizację, która zaoferowała Piotrowi stypendium. Bezskutecznie, bo przecież nie zna nawet jej nazwy. Powraca więc do starego zwyczaju – ratowania się lodami i pop cornem. Magda zwierza się kotu, że musi iść do kancelarii i poinformować, że nigdzie nie wyjeżdża. Dziewczyna żałuje, że podczas ostatniego wieczoru z narzeczonym wspomniała o Dorocie. O ile prościej by było, gdyby Piotr powiedział jej na pożegnanie: kocham cię, tutaj jest mój adres w Stanach i nazwa organizacji, przylatuj, kiedy chcesz... Kasia i Łukasz przyjeżdżają taksówką do pracy. Chłopak dwoi się i troi, aby pomóc ukochanej. Ta docenia jego troskę, ale obawia się, że wziął na siebie zbyt dużo obowiązków. Łukasz stwierdza, że to dopiero początek i przypomina Kasi, że obiecała wyjść za niego za mąż. Dziewczyna jednak nie chce iść do ślubu w ciążowej sukience i proponuje poczekać, aż urodzi się dziecko. Wojtek nie potrafi poradzić sobie ze znalezieniem dokumentów, które zostawił dla niego Piotr. Mariola szybko wkracza do akcji i ratuje sytuację. Mecenas Płaska zginąłby bez dobrej sekretarki. Wojtek ponownie zaczyna trenować na Marioli „kody uwodzenia”, pytając jaki jest jej ideał mężczyzny. Wszystko co zyskuje to rosnące zdziwienie dziewczyny. Taniec godowy Wojtka przerywa przyjście do kancelarii Adama Kowalskiego, czarnoskórego mężczyzny, chcącego pozwać szefa za dyskryminację. Mężczyźnie towarzyszy świadek - Marysia Bąkowska. Mecenas Płaska zaprasza parę do swojego gabinetu i tym razem udaje mu się ominąć zamknięte skrzydło drzwi. Mariola komentuje pod nosem jego uwodzicielskie zachowanie. Magda podczas spotkania z Waligórą i Malickim wyznaje, że nie wyjeżdża do Stanów. Bartek wytyka jej, że ma problem nie tylko z podejmowaniem decyzji, ale także z wytrwaniem w nich. Prawnik podkreśla, że mecenas Miłowicz jest totalnie zakochana i straciła zdolność racjonalnego myślenia, jak każda kobieta w jej stanie. Wiktor delikatnie prosi Magdę o wyjaśnienia – przecież, kiedy proponowali jej pozycję wspólniczki oświadczyła, że na pół roku wyjeżdża. Dla Magdy rozmowa jest bardzo trudna. Stwierdza tylko, że postanowiła zostać dla dobra kancelarii. Mecenas Miłowicz prowadzi nową sprawę rozwodową. Klient zaczyna opowiadać o nagłych, częstych wyjazdach służbowych swojej żony. Magda tymczasem kreśli na kartce imiona „Piotr” i „Dorota”, jest zamyślona i ma problemy z koncentracją, co jej klient od razu zauważa. Prawniczka przywołuje się do porządku i stara się skupić na rozmówcy. Ten opowiada więc dalej, że żona zostawiła mu raz adres i nazwę hotelu. Kiedy mężczyzna przyjechał na miejsce, okazało się, że partnerka go zdradza. Klient chce wprawdzie rozwodu bez orzekania o winie, ale nie ma zamiaru dzielić się z niewierną partnerką swoim majątkiem. Podczas rozmowy Magda cały czas przyrównuje jego sytuację do swojej. Czy Piotr na pewno wyjechał służbowo? Wiktor tłumaczy Bartkowi, żeby przestał czepiać się Magdy. Dziewczyna miała po prostu „poryw”. Malicki stwierdza, że właśnie dlatego, że kobiety kierują się porywami, nie można im ufać. Wiktor zastanawia się, czy niechęć wspólnika do płci przeciwnej nie jest przypadkiem spowodowana krótkim związkiem z Agatą. Ten odpowiada tylko, żeby poczekali tydzień lub dwa z decyzją przyjęcia Magdy na wspólnika. Podkreśla też, że pewnie Karolina, jako przyjaciółka mecenas Miłowicz, będzie szeptać Wiktorowi, jakim ta byłaby dobrym wspólnikiem. Waligóra na to złośliwie komentuje nowy samochód Bartka – takie wozy przepisują lekarze, jako środek na kompleksy. Mariola odbiera telefon od Bartka. Malicki sprawdza, gdzie jest Piotr. Informacja, że mecenas Korzecki wyjechał na staż, wyraźnie go cieszy. Magda spotyka się z Sebastianem w parku. Dziewczyna stwierdza, że przyjaciel broni Piotra, tylko dlatego, że jest facetem. A przecież narzeczony powinien ją zabrać ze sobą do Los Angeles, albo przynajmniej wytłumaczyć sytuację, przeprosić... Sebastian wytyka Magdzie, że niepotrzebnie połamała wielbłądy i wspomniała podczas rozmowy z Piotrem o Dorocie. A tak poza tym, to co pani mecenas miałaby robić w Stanach? Zakupy? Zresztą Piotr na pewno chciał do niej zadzwonić, jak się urządzi w nowym miejscu, ale powstrzymuje go „schiza” Magdy na punkcie jego byłej żony... Zdaniem Sebastiana to Piotrowi należą się przeprosiny za niesłuszne i bezpodstawne oskarżenia. Dziewczyna stwierdza, że przyjaciel prezentuje wstrętny, męski punkt widzenia. A jaki jest damski? Telefon do przyjaciółek i zwołanie narady wojennej. Janek Zieliński, znajomy Marioli jeszcze z czasów dzieciństwa, pomaga jej zainstalować kamerę internetową w komputerze w kancelarii. Chłopak jest wyraźnie zainteresowany Mariolą. Tymczasem ze swojego gabinetu wychodzi Wojtek. Dziewczyna wyjaśnia, że kamera jest jej potrzebna do rozmów z rodziną w Niemczech. Mecenas Płaska przedstawia się znajomemu sekretarki tylko po co, aby sprawdzić kim jest potencjalny rywal i wracając do swojego gabinetu nabija sobie guza o drzwi. Janek od razu zauważa, że prawnik „leci” na Mariolę. Magda urządza „babską” naradę wojenną w składzie: Agata, Karolina i Sebastian. Agata stoi na stanowisku, że Piotr poleciał do Stanów do Doroty. Magda wtrąca szybko, że to tylko jeden z możliwych scenariuszy. Karolina stwierdza, że Piotr z miłości podjął decyzję o tym, że poleci sam. Nie chciał, aby ukochana straciła pół – bardzo ważnego zresztą – roku w kancelarii. Agata złośliwie się zgadza, podając przykład Hamleta, który tak kochał Ofelię, że ta aż się utopiła. Ze szczęścia oczywiście. Karolina stwierdza, że Magda niepotrzebnie zrobiła Piotrowi aferę. Waligórowa wie, co to znaczy, bo przez swoje awanturowanie i brak zaufania do męża, spędziła trochę czasu samotnie... Magda, słuchając kojących słów Karoliny, robi się nieco spokojniejsza. Agata nie zamierza jednak dawać za wygraną i przypomina, że Dorota też przecież miała służbowo lecieć do Stanów... Jak sprawdzić, co naprawdę się stało? Może jakiś dowód jest w kancelarii „Korzecki i Płaska”? Doktor Sebastian zaleca Magdzie, aby zapomniała o podejrzeniach, o Dorocie, oczyściła emocje i spokojnie zaczekała na telefon od Piotra. Magda się uspokaja i postawia poczekać, aż książę zadzwoni. Aha, i trzeba skleić wielbłądy! Magda podczas rozmowy z Łukaszem wyznaje, że nie zna się ani ma małżeństwach, ani – jak się właśnie dobitnie okazało – na związkach. Zwierza się, że urządziła Piotrowi histerię o to, że ten jedzie na staż. Uznała, że to jakiś rodzaj zdrady, skoro nie chciał jej zabrać ze sobą, aby gotowała mu amerykańskie obiady. Łukasz kwituje, że jej zachowanie nie było racjonalne. Do gabinetu Magdy wpada Bartek. Z miejsca pyta ją o plany życiowe i prosi, aby w razie czego informowała o zmianach z wyprzedzeniem. Malicki jest w doskonałym nastroju. Po jego wyjściu Magda z Łukaszem zaczynają rozmawiać o Kasi. Magda wyciąga Kasię na babską rozmowę i czereśnie na taras kancelarii. Sekretarka przyznaje rację Karolinie i Sebastianowi - Piotr nie chciał Magdy skrzywdzić. Długo czekał na staż, a kiedy go otrzymał, bardzo chciał z niego skorzystać – ale nie kosztem planów ukochanej. Wystarczyło mu zaufać... Magda prosi Kasię, aby nie popełniała jej błędów. Przecież Łukasz chce się z nią ożenić. Dziewczyna ma jednak wątpliwości. Obawia się, że sytuacja między nią a Łukaszem może się zmienić, kiedy urodzi się dziecko. Obie dziewczyny stwierdzają, że powinny postarać się pozbyć wątpliwości. Agata w nowej pracy czuje się jak ryba w wodzie. Wytyka Konradowi, podwładnemu, który wraz z nią został zatrudniony i niefortunnie zaproponował jej seks w windzie, źle przygotowany raport. Dziewczyna złośliwie nawiązuje do ich pierwszego spotkania, stwierdzając, że trzeba więcej myśleć o pracy, a mniej o zatrzymywaniu windy między piętrami. Konrad obiecuje, że taka sytuacja więcej się nie powtórzy i tłumaczy swoje zachowanie zdenerwowaniem przed rozmową kwalifikacyjną. Agata dorzuca jeszcze, że sprawdziła jego CV. Wbrew temu, co mówił, wcale nie miał świetnej pracy, tylko przez pół roku był bezrobotny. Konrad wyjaśnia, że chciał dziewczynie zaimponować. Rozmowę przerywa pojawienie się przełożonego Agaty. Rafał Żywiecki chwali jej pomysły, propozycje i przejrzystość przygotowywanych raportów. Dziewczyna stwierdza błyskotliwie, że przez ostatnie dwa miesiące nie myślała tylko o tym, gdzie wysyłać swoje CV, ale także, co będzie jak ktoś jej odpowie. Bartek emanuje doskonałym humorem. Z wielkim uśmiechem pyta Kasię o to, czy dziecko już zaczęło kopać. Magda przypomina sekretarce o tym, że postanowiły pozbyć się wątpliwości. Jakich? Zastanawiały się nad tym, czy Bartek ma podły charakter czy tylko udaje. Prawnik jest bardzo zainteresowany, do jakich dziewczyny doszły wniosków. Magda z uśmiechem odpowiada, że do wspólnych. Malicki wybiega za mecenas Miłowicz z kancelarii. Stwierdza, że nie rozumie jej zachowania – bez względu na to, czy jest dla niej miły, czy nie, ona wciąż traktuje go paskudnie. Prawnik stwierdza, że pewnie nie może mu wybaczyć związku z Agatą. Magda wyprowadza go z błędu, odmawia wspólnego zjedzenia kolacji i oświadcza, że jest z mężczyzną, którego kocha. Bartek stara się wywołać w niej wątpliwości. Czy Piotr aby na pewno czuje do niej to samo? Malicki trafia w czuły punkt. Magda stojąc na pasach „wróży” z przechodzących pieszych... Kocha, nie kocha, kocha, nie kocha... „Kocha” niestety nie może przejść przez pasy, mimo zachęt ze strony Magdy. Na sygnalizatorze pojawia się bowiem czerwone światło. Magda odwiedza Agatę w jej gabinecie i serdecznie gratuluje sukcesu. Agata jak zwykle wzdycha, że nie może znaleźć faceta i szybko pyta o sytuację z Piotrem. Magda odpowiada, że nawet nie wie, czy ten dotarł na miejsce. Przyjaciółka cichutko dodaje: i z kim... Magda oponuje. Chce wierzyć Piotrowi. Wspomina jednocześnie, jak przekonywała Kasię, że powinna mieć zaufanie do Łukasza, podczas gdy ona sama ma z tym problem... Agata natomiast przywołuje swoją sytuację z Wojtkiem, który nagle, bez żadnego ostrzeżenia oddał jej klucze i było po wszystkim. Magda nie wierzy, że Piotr mógłby uciec od niej w ten sposób. Agata radzi, aby po prostu zadzwoniła. Rozmowę przerywa Rafał Żywiecki. Pan dyrektor zarządzający nie jest w stanie oderwać od mecenas Miłowicz wzroku. Powtarza tylko, że jest zachwycony. Po jego wyjściu z gabinetu, Agata stwierdza, że życie nie znosi pustki... Mariola bezskutecznie stara się połączyć z Piotrem przez onet skype’a. Przyjaciel nie jest jednak podłączony. Sekretarka przypomina Wojtkowi o spotkaniu z adwokatem rasisty. Prawnik szybko zmienia temat na „pomocnika” Marioli. Dziewczyna odpowiada spokojnie, że Janek jest tylko jej sąsiadem. Płaska przechodzi do ataku „kodami”. Mariola jednak zamiast dać się uwieść, pyta rzeczowo, co mu jest i skąd taka gestykulacja. Chłopakowi robi się głupio i wychodzi. Mariola ponownie stara się połączyć z Piotrem przez Internet. Korzecki wciąż jednak jest nieuchwytny. Agata i Sebastian odwiedzają Karolinę w nowym domu. Agata opowiada o tym, jak bardzo jej szef zainteresował się Magdą. Karolina stwierdza, że nie ma co podawać przyjaciółki komuś na tacy. Zresztą Piotr dopiero co wyjechał. Agata uparcie obstaje przy swoim – to już koniec Magdy i Piotra, z czym nie zgadza się Sebastian. Agata podsumowuje, że nie chodzi jej o to, aby Rafał zastąpił Magdzie Piotra, tylko o odrobinę adoracji dla przyjaciółki ze strony przystojnego, dobrze zarabiającego, spokojnego mężczyzny bez byłej żony na karku. Tymczasem Magda spędza wieczór z winem na sklejaniu wielbłądów... Wieczorem Agata po zrobieniu zakupów wraca do pustego mieszkania, a Magda zastanawia się, czy zadzwonić do Piotra i kiedy w końcu wykręca jego numer, nie może się połączyć. Obie dziewczyny czują się bardzo samotnie. Kolejnego dnia Magda budzi się w nieco lepszym nastroju, który jednak szybko ją opuszcza w momencie, kiedy nie może odpalić samochodu... To wystarcza, aby zupełnie ją rozbić. Dzwoni do Sebastiana i żali się, że numer Piotra nie jest aktywny, jej samochód się rozsypał i... jej też niewiele brakuje. Przyjaciel radzi przyczepić do lodówki kartkę z napisem: „jestem mądra, zdolna i śliczna”, a póki co zadzwonić po taksówkę i jechać do pracy. Magda spotyka w sądzie Wojtka. Akurat wszystko wypada jej z rąk i nawet toga ją atakuje... Mecenas Miłowicz pyta o Piotra. Jego wspólnik nie ma jednak żadnych informacji. Wojtek wyznaje, że nie jest mu lekko z całą kancelarią na głowie. Magda dodaje na to, że przed samym wyjazdem pokłóciła się z narzeczonym i Piotr nawet się z nią nie pożegnał. Mecenas Miłowicz pyta, czy Piotr mógł pojechać do Doroty. Wojtek ją zapewnia, że to niemożliwe. To w końcu była żona za nim latała, a nie on za nią. Łukasz czekając na Kasię w poczekalni przed gabinetem lekarskim układa tekst oświadczyn. Podczas rozmowy w amfiteatrze w Łazienkach tłumaczy jej, że im wcześniej się pobiorą, tym szybciej będą mogli razem świętować wszystkie rocznice – srebrne gody i złote, i rubinowe. Kasia wciąż obawia się, że wszystko może zmienić się po narodzinach dziecka. W końcu Łukasz nie wytrzymuje i zaczyna, nie zważając na obecność innych ludzi, głośno krzyczeć, że kocha zarówno ją, jak i dziecko. Dodaje, że nie może się doczekać, kiedy ono po raz pierwszy powie „mama”... „Publiczność” nagradza wybuch Łukasza oklaskami, a Kasia w końcu zaczyna rozumieć, że może mu w pełni zaufać. Magda przychodzi do kancelarii „Korzecki i Płaska”. Ma nadzieję, że przynajmniej Mariola coś wie na temat Piotra. Dziewczyna jednak jest związana obietnicą i nic Magdzie nie może powiedzieć. Mecenas Miłowicz dziękuje, że może na nią liczyć. Mariolę jest zrozpaczona. Nie ma jednak wyboru – Piotr liczy na jej dyskrecję... Magda dziękuje Sebastianowi za pomoc z zepsutym samochodem. Mechanik powiedział, że z jej gratem trzeba jak najszybciej wybrać się na szrot, bo będzie sypał się coraz bardziej. Magda stwierdza, że ona też się sypie. Przyjaciele jadą samochodem, trzymając się za ręce, a każdy jest pogrążony we własnych myślach. Magda spędza samotnie wieczór, siedząc na tarasie. Jest zamyślona i bliska łez. Magda z klientem, którego ma rozwieźć, spotyka się z jego żoną – Pauliną i jej prawną przedstawicielką. Kobieta wyznaje, że miała już dość ich małżeństwa, na co jej prawniczka przywołuje główny temat spotkania – podział majątku. Magda podkreśla, że okoliczności rozpadu związku są w tej sytuacji bardzo istotne. Klient Magdy nie rozumie, co się tak naprawdę stało. Pyta więc żonę, dlaczego go zdradziła, dlaczego z tym mężczyzną. Paulina stwierdza, że wszystko przez jego zazdrość o tego właśnie człowieka. Mówi, że nie mogła już wytrzymać, specjalnie więc zostawiła adres hotelu i telefon, aby mąż ją nakrył. Nie potrafiła mu tego powiedzieć, ponieważ obawiała się, że będzie chciał naprawiać ich związek, podczas gdy ona wolała, żeby ją znienawidził. Magda jest osłupiała. W myślach porównuje swoją sytuację do tej, która spotkała jej klienta. Adwokat Pauliny przywołuje „porządek” spotkania, ale mężczyźnie udaje się jeszcze uzyskać odpowiedź na jedno pytanie: czy żona kocha mężczyznę, z którym go zdradziła. Czy kocha? Wystarczy, że przestała kochać męża. Magdę boli każde słowo, które słyszy... Sebastian, rozmawiając przez telefon z Agatą, opowiada, że Magda jest w koszmarnym stanie psychicznym, a nie da się jej skleić tak, jak wielbłądów. Przyjaciele postanawiają zaaranżować wspólne wyjście do klubu, aby oderwać mecenas Miłowicz od jej kłopotów. Agata ma zabrać ze sobą Rafała, a pretekstem będzie oblewanie jej nowej posady. Kasia z Łukaszem, trzymając w dłoniach akty urodzenia, dyskutują tym, kto powinien być świadkiem na ich ślubie. Oboje zgadzają się, że na pewno jednym będzie Magda. Mecenas Miłowicz właśnie wychodzi ze spotkania. Warunki jej klienta – zachowanie całości majątku – zostaną spełnione. Łukasz proponuje Magdzie zostanie świadkiem. Dziewczyna się zgadza, pod warunkiem, że drugim nie zostanie Bartek, który pojawia się w tym momencie w sekretariacie. Łukasz mówi mu, że chcą wybrać na świadka kogoś, kto im sprzyja i jest ich przyjacielem. Bartek opacznie rozumie jego słowa i już zaczyna się cieszyć. Łukasz szybko wyprowadza go z błędu – on i Kasia chcą, aby drugim świadkiem został Wiktor. Malicki nie ukrywa złości. Mariola otrzymuje od Piotra e –maila z pytaniem o Magdę. Odpisuje, żeby ten się z nią sam skontaktował. W kolejnym liście dziewczyna dodaje, że z chęcią poleci do Los Angeles, ale tylko po co, aby skopać mu tyłek. Agata, Magda, Sebastian i Rafał spędzają wieczór w klubie. Żywiecki stara się rozśmieszyć Magdę, co nie jest prostym zadaniem. Sebastian bawi się na parkiecie z Agatą, Rafał prosi więc mecenas Miłowicz do tańca. Po kilku zaledwie wspólnych krokach, dziewczyna zaczyna tańczyć sama, zatopiona we wspomnieniach. Podczas powrotu do domu, Magda mówi Sebastianowi, że nie gniewa się za zaaranżowanie zabawy, ale prosi, aby przyjaciele nie oczekiwali, że nagle zapomni o Piotrze. Sebastian tłumaczy Korzeckiego i stwierdza, że musiałby być kompletnym idiotą, aby zostawić takie cudo... Magda tymczasem rozmyśla o wspólnych chwilach spędzonych z narzeczonym. W końcu stwierdza stanowczo, że nie pozwoli Piotrowi tak zniknąć. Dowie się, co się stało, a jeśli on jej nie kocha, to niech sam jej o tym powie.

Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,2090985,trackback

komentarze (0) | dodaj komentarz

Odcinek 56(wymyślony)

piątek, 15 czerwca 2007 14:13
Piotr budzi się rano i widzi obok siebie swoją ukochaną MAgde.
Pyta się siebie :Ja śnie?
.
MAgda słysząc to mówi :nie i całuje ukochanego.

MAgdam:OO MUsze zadzwonic do wszystkich że sie pogodzIlismy

Piotr:JA to już zrobiłem
MAgdam:Jesteś aniołem
Piotr:wiem
<ściska Magde>
Po południo wszyscy wyjeżdżają do Warszawy pozałatwiać wszystkie sprawy do ślubu
Magdam leci szybko do kancelari żeby wziaść sobie więcej wolnego.
Waligóra:O cześc MAgda wróciłaś do nas?
Magda:Jeszcze nie teraz a zapraszam Cię na mój ślub z Piotrem jeszcze wyślec ci zaproszenie
Waligóra:Serio dzięki ok to już leć Papa
Magda:Pa

POtem spotyka się z przyjaciółkami i zaprasza je na ślub
MAriola jest w niebo wzięta
Mówiać sobie w myślach dziękuje Ci boże

W tym czasie Piotr jest w urzędzie stanu cywilnego
MAgda wyrusza już do piotrka
Piotr:No kochanie tu już termin mamy zaklepany
Teraz tylko do kościoła i...
MAgdam;I??
Piotr:No i ślub
<całują się>
Piotr:No ok teraz idziemy
MAgda:Gdzie?
Piotr:No gdzie? W nasz ukochane miejsca
MAgda:Np? :)
Piotr:Np;Plac trzech krzyży żeby przypomnieć sobie nasz pierwszy pocałunek
MAgda:<zaczerwieniona wsiada do samochodu
Piotr z uśmiechem idzie za nią
W drodze na plac trzech krzyży
Wysiadają z samochodu stają na tamtych pasach co wtedy
Piotr bierze ją za ręke i biegną

KoNIEC
PS:Następny odcinek napisze za dwa dni






Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,2003360,trackback

komentarze (0) | dodaj komentarz

Po zakończeniu

sobota, 09 czerwca 2007 22:58
JAK SERIAL SIĘ SKOŃCZYŁ TO NIE ZNACZY ŻE MÓJ BLOG TEŻ.OCZYWIŚCIE NAPISZE MOJE WYMARZONE KOLEJNE LOSY PO TYM ZAKOŃCZENIU. POZDRAWIAM
ASHIA



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,1978555,trackback

komentarze (0) | dodaj komentarz

Odcinek 55 wtorek 5 czerwca

środa, 06 czerwca 2007 12:59








Magda wraz z Karoliną, Agatą i Sebastianem oddaje się obieraniu jabłek i... plotkowaniu na temat facetów. Karolinę bardzo wzrusza, że Waligóra chce zasłużyć na jej podziw. Może Magda również powinna zacząć się „wzruszać” Piotrem? Tylko, czy można podziwiać i zrozumieć mężczyznę, który tak bardzo boi się pokazać, że... się boi?
Karolina dochodzi do wniosku, że jej akcja terapeutyczna mająca na celu pokazanie Waligórze, że nie zwraca na nią uwagi, była pozbawiona sensu. Dlaczego? Bo kobieta kocha męża niezależnie od tego, jak bardzo jest zapracowany i zmęczony. Agata dziwi się. Czyżby przyszła pora na niewolnictwo? Waligórowa wyjaśnia, że aby faceci padali kobietom do stóp, byli doskonałymi ojcami i wiernymi kochankami, muszą być jedynie przez kobiety podziwiani. Oni kochają kobiety, które umieją ich docenić, zamiast wybrzydzać, obrażać się
i tracić czas. Magda i Agata nie wierzą własnym uszom.

Panowie Korzeccy wracają ze szlaku. Piotr pyta mamę, co robiła, kiedy oni byli w górach. Zofia stwierdza, że napisała zaległy felieton i surfowała po Internecie. Chłopak jej nie wierzy. Dopytuje, dlaczego mama nie wybrała się z nimi w góry. Z pomocą żonie przychodzi Tomasz, wyjaśniając z uśmiechem, że przecież szlaki w zimie są bardzo niebezpieczne.

Mariola żałuje, że Zofia Korzecka spotkała się z Magdą. Obwinia siebie, że podała mamie Piotra numer telefonu mecenas Miłowicz. Wojtek stwierdza, że dziewczyna za bardzo się wszystkim przejmuje. Płaska obiecuje jej boski miesiąc miodowy, kiedy tylko upora się z pilnymi sprawami w kancelarii. Mariola nie jest w stanie przyjąć do wiadomości, że ścieżki Magdy i Piotra rozeszły się. Nagle sekretarka wpada na jakiś pomysł, tuż przy wejściu do kancelarii robi w tył zwrot, wsiada w samochód i odjeżdża.

W kancelarii Waligóra i wspólnicy trwa zwyczajowe spotkanie i rozdział obowiązków. Bartek namawia Wiktora, aby powierzył Magdzie sprawę rozwodową swoich znajomych. Kpi, że koleżanka lubi przecież wolnych mężów, a pan Starzecki jest bardzo przystojny. Wiktor upomina Malickiego, aby nie wtrącał się w prywatne sprawy Magdy. Mecenas Miłowicz docenia starania Bartka, aby go podziwiała, ale chłopak należy do gatunku, którego ona nigdy cenić nie będzie. Do jakiego gatunku? Płazów. Wiktor i Łukasz nie mogą powstrzymać chichotu i szybko zostawiają Barka samego w gabinecie, aby nie śmiać się przy nim.

Mariola spotyka się z Magdą pod kancelarią Waligóra i wspólnicy. Świeżo upieczona pani Płaska zapewnia, że stan małżeński doskonale jej służy i serdecznie poleca go koleżance. Mecenas Miłowicz dziękuje Marioli, że podała jej numer pani Korzeckiej oraz wyjaśnia, że nie telefonowała do Piotra i nie wybiera się do Zakopanego. Mariola wyznaje, że ona zauważyła początki choroby prawnika. Gdzie była wtedy intuicja Magdy?

Wojtek spotyka się z Boreckim, molestowanym mężczyzną i z przyczyną sprawy – panią Malinowską i jej prawną przedstawicielką. Malinowska nie ma zamiaru przepraszać mężczyzny za nazwanie go impotentem. Wszystko wskazuje na to, że sąsiedzka utarczka znajdzie swoje rozwiązanie w sądzie.

Zofia wysyła Piotra po zakupy, aby móc spokojnie porozmawiać z mężem. Tomasz stwierdza, że syn stracił nadzieję na odzyskanie ukochanej. Dodaje, że przeproszenie go niewiele zmieniło. Gdyby było inaczej, Piotr byłby już dawno u Magdy w Warszawie. Tomasz zdaje sobie sprawę z tego, że młody prawnik zachował się jak prawdziwy Korzecki... Prokurator nie chce wtrącać się w delikatne sprawy syna, bo może przypadkiem palnąć jakieś głupstwo.

Barbara odwiedza Agatę w banku. Rafał nie czuje się zbyt komfortowo z powodu stałych ingerencji mamy w jego życie. Tym razem Żywiecka postanawia, że syn kupi Agacie pierścionek zaręczynowy. Kobieta przegląda katalog i obiecuje, że obrączki młoda para dostanie od niej w prezencie. Agata jest zmieszana i stara się oponować. Barbara otwarcie komentuje, że brak skonsumowania związku nie jest powodem do powstrzymania ślubnych przygotowań. Rafał prosi mamę, aby zwolniła tempo. Ta jednak twierdzi, że gdyby nie ona, sytuacja stałaby w miejscu.

Mariola, Karolina i Agata urządzają telekonferencję poświęconą zagadnieniu ratowania związku Magdy i Piotra. Bielecka chce, aby przyjaciółki poświęciły też trochę czasu jej problemom. Karolina od razu domyśla się, o co chodzi – zbzikowana mamuśka szefa wyznaczyła datę ślubu. Agata czuje się urażona, że sercowe rozterki Magdy znajdują się zawsze na pierwszym miejscu.

Piotr domyśla się, że Zofia była w Warszawie. Uważa też, że to ona zmusiła ojca, aby go przeprosił. Korzecka wyjaśnia, że wcale nie musiała męża na to za bardzo namawiać. Piotr docenia, że Tomasz był taki dzielny. Chłopak nie chce wiedzieć, jak poszło mamie spotkanie z jego ukochaną. Zofia komentuje, że czasami ludzie nie mogą się dopasować, nawet jak bardzo się kochają. Dodaje, że z czasem wszystko staje się jedynie wspomnieniem... Piotr zdaje sobie sprawę z tego, jak wiele stracił. A czy już uzmysłowił sobie, dlaczego?

Magda spotyka się u Sebastiana z Agatą, Karoliną i Mariolą. Przyjaciele stwierdzają, że zaprosili ją na kongres pokojowy. Bielecka żałuje, że to nie jej sprawy będą roztrząsane. Mecenas Miłowicz szybko udziela rudowłosej dyrektor banku rady: niech powie Rafałowi, że nie jest gotowa na nowy związek. A jeśli trzeba spotkać się panią Żywiecką, to Magda zgłasza się na ochotnika. Prawniczka nie chce rozmawiać o swoich problemach. Ma ochotę uciec z „kongresu”, ale jego członkowie powstrzymują ją. Debatę rozpoczyna Karolina stwierdzając, że są trzy pewniki: Piotr skrzywdził Magdę, bardzo ją kocha, a po trzecie ona kocha jego. Sebastian wyjaśnia, że postanowili zaprosić Piotra do Warszawy, aby para rozwiązała swoją sprawę – najlepiej na Placu III Krzyży. Magda podaje przyjaciołom czwarty pewnik – Plac III Krzyży ją denerwuje i zaczęła jeździć przez Powiśle – i wychodzi z zebrania. Sebastian stwierdza, że może byłoby lepiej zostawić przyjaciółkę w spokoju. Karolina nie ma jednak zamiaru patrzeć na nieszczęście Magdy. Sebastian wpada na pomysł, aby ściągnąć na ratunek matkę Teresę z Olsztyna.

Magda spaceruje ulicami starego miasta, przypominając sobie chwile, które spędziła z Piotrem. W tym samym czasie Piotr wpatruje się w zdjęcia Magdy. Oboje wracają pamięcią do szczęścia we dwoje i do rozstania...

Magda wychodząc rano do pracy wita się z panią Celinką. Po chwili podbiega do niej Kacper z bukietem kwiatów. Mężczyzna przeprasza, że wyszedł sam z wesela. Wyjaśnia, że Kinga to była pomyłka. Spędził z nią trzy straszne dni w Sopocie i nie ma zamiaru jej więcej spotkać. Magda stwierdza, że to przez nią Kacper znalazł się w niezręcznej sytuacji i związku z tym, to jemu winne są przeprosiny. Mecenas Miłowicz wciska Kacprowi nieszczęsny bukiet kwiatów i szybko odjeżdża. Do akcji postanawia się włączyć pani Celinka. Gospodyni za drobną opłatą chętnie wyjawi, co działa na jej piękną lokatorkę. Kacper wręcza jej nieszczęsny bukiet kwiatów i obiecuje, że z pewnością jakoś się dogadają.

Rafał przychodzi do Agaty i opowiada jej historię ze swojego dzieciństwa, jak wybrał się z ojcem na basen. Tam uświadomił sobie, że będzie się bał wody do momentu, do którego nie nauczy sam utrzymywać się na wodzie. W ten sposób nauczył się pływać. Agata stwierdza, że umie pływać od dziecka, ale ze związkami idzie jej gorzej - zawsze szybko w nie wchodziła i równie szybko zostawała sama. Rafał całuje ją w usta i obiecuje, że tym razem będzie inaczej.

Magda przyjmuje klientkę w swoim gabinecie. Mecenas jest tak zamyślona, że niemal jej nie słucha. Kobieta chce rozwieść się z mężem, bo ten okłamał ją i zamiast na szkolenie pojechał na polowanie. Nikt nie będzie oszukiwał Bożeny Krynickiej z domu Ciaptak! Magda tłumaczy klientce, że nie ma sensu zakładać sprawy rozwodowej. Przez jeden błąd nie można przekreślać kilkunastu lat udanego małżeństwa. Warto też pomyśleć o dzieciach, zamiast skupiać się na swojej urażonej dumie.

Borecki odwiedza mecenasa Płaskę i mówi mu, że znalazł świadka – dziewczynę o imieniu Olimpia, z którą spotyka się regularnie od 5 lat. Starszy mężczyzna wyjaśnia, że Olimpia nie jest jego dziewczyną, tylko... profesjonalistką.

Wychodząc z kancelarii Łukasz opowiada Magdzie o swoim synu. Prawnik jest bardzo szczęśliwy. Magda z kolei dzieli się swoim problemem - nie umie podziwiać mężczyzn, kiedy ci chcą jej zaimponować. Nagle z góry spadają na Magdę płatki róż... Łukasz śmieje się, że teraz koleżanka nie powinna już mieć problemu z podziwianiem... Mecenas Miłowicz podnosi głowę i widzi Kacpra, który stojąc na dźwigu sypie płatkami kwiatów. Dziewczyna oczywiście zgadza się pójść z maklerem na drinka.

Magda wyjaśnia Kacprowi, że jest bardzo miłym chłopakiem i w zasadzie mogą się dogadać. Mężczyźnie nie chodzi jednak o dogadywanie się, ale o zakochanie. Oboje popełnili błąd – Magda nie powinna zapraszać go na wesele, a on nie powinien wychodzić z Kingą – ale przecież mogą przejść przez tę niezręczną sytuację razem. Magda nie chce oszukiwać mężczyzny. Stwierdza, że dałaby mu nadzieję, gdyby sama ją miała...

Zofia dzieli się z Tomaszem obawami o Piotra. Chłopak chce wybrać się na wspinaczkę. Senior Korzecki nie widzi w tym nic złego. Zresztą wie, że nie zatrzyma syna w domu siłą. Każdy załatwia swoje problemy na swój sposób – kobiety reagują łzami, mężczyźni działaniem. Tomasz uważa, że Piotr chce wspiąć się na szczyt, aby pożegnać się z miłością.

Teresa, zaopatrzona w pierogi, przybywa na ratunek córce. U Magdy trwa więc pierogowa uczta, na której są obecni Mariola, Agata, Karolina i Sebastian. Przyjaciele nie mieliby nic przeciwko, gdyby Teresa przeprowadziła się do Warszawy i zaczęła prowadzić pierogarnię. Magdzie ten pomysł podoba się nieco mniej, bo nie chce być stale pilnowana. Agata dostaje swoje pięć minut na zwierzenia. Dziewczyna jest zachwycona, że w końcu ktoś pozwala jej mówić o swoich sercowych kłopotach. Rudowłosa dyrektor opowiada, że chce trochę zwolnić tempo. Żałuje też, że wcześniej na to nie wpadła. Może wtedy nie pakowałaby się po raz drugi w związek z Wojtkiem. Agata zamierza wziąć przykład z Magdy i małymi kroczkami iść do miłości. Mecenas Miłowicz stwierdza, że nie jest najlepszym wzorem do naśladowania.

Po wyjściu przyjaciół Teresa rozmawia z córką. Magda stwierdza, że misja mamy została wypełniona – przywiozła pierogi i sprawdziła, że jej córka jest beznadziejna w sprawach miłości. Teresa widzi, że Magda aż wyrywa się, aby jechać do Piotra. Kobieta wyznaje, że jest szczęśliwa z Jerzym, ale bardzo jej żal dwudziestu straconych lat. Gdyby nie jej duma, mogłaby cały czas być z ukochanym mężczyzną.

Piotr wybiera się na samotną wspinaczkę. Przed wyjściem chłopak długo wpatruje się w zdjęcie Magdy. Zofia bezskutecznie prosi Tomasza, aby zatrzymał syna. Kobieta podsumowuje, że Magda ma racje – Korzeccy są nie do wytrzymania.

Zjednoczone siły przyjacielsko-rodzinne w składzie: Teresa, Agata, Mariola, Sebastian i Karolina skłaniają Magdę do kupienia biletu na pociąg do Zakopanego i wsadzają ją do wagonu.

Magda wysiada z pociągu w Zakopanem. Zniecierpliwiona mecenas Miłowicz czeka na ukochanego w domu Korzeckich. Nie może się z nim skontaktować, bo zostawił komórkę w domu. Piotr tymczasem wspina się na skałki. Pożegnanie z miłością jest bardzo trudne i... nieskuteczne, bo w pewnym momencie chłopak odpada od ściany. Na szczęście wychodzi cało z upadku. Nagle Piotr dostrzega na niebie helikopter. Maszyna obniża lot i osiada, a z jej kabiny wychodzi Magda. Dziewczyna macha ukochanemu. Po chwili para biegnie w swoją stronę. Zakochani wreszcie spotykają się. Znika żal oraz wzajemne urazy, a wszystko staje się nagle bardzo proste i piękne. Piotr przeprasza Magdę za wszystko i krzyczy głośno: Kocham cię, Magda”. Dziewczynie zapala się ciepłe światełko w oczach... Para podąża ręka w rękę ku nowemu, wspólnemu życiu.











Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,1960326,trackback

komentarze (0) | dodaj komentarz

Ostatni

wtorek, 05 czerwca 2007 16:08
Dziś ostatni odcinek MagdyM trudno mi się będzie porzegnać  z tym serialem ale ta postać Magdam serialowa oczywiście wreszcie ułoży sobie życie ale my tego już nie będziemy widzieć trudno tak powiedzieć KONIEC bo ja chce kolejne odcinki ......komentujcie





Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,1956607,trackback

komentarze (0) | dodaj komentarz

W następnym Odcinku

środa, 30 maja 2007 12:51












Zażyłość Agaty i Rafała nabiera coraz większych rumieńców, ale Agata tym razem postanawia się nie spieszyć. W przeciwieństwie do Barbary, która przynosi jej katalog od jubilera, aby dziewczyna mogła sobie wybrać pierścionek zaręczynowy. Na horyzoncie znów pojawia się Kacper, który przeprasza Magdę za to, że bez pożegnania wyszedł z wesela Marioli i Wojtka. Tymczasem przyjaciele Magdy dwoją się i troją, żeby doprowadzić do jej spotkania z Piotrem. Mecenas Miłowicz nie chce jednak o tym słyszeć. Jej opór maleje dopiero pod wpływem słów Teresy. Ostatecznie Magda wsiada do pociągu relacji Warszawa-Zakopane. Kiedy dociera na miejsce, okazuje się jednak, że nie dość iż Piotr poszedł się wspinać na wyjątkowo niebezpieczny szczyt, to jeszcze nie wziął ze sobą telefonu.

Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,1925754,trackback

komentarze (1) | dodaj komentarz

Odcinek 54 wtorek 29 maja

środa, 30 maja 2007 12:50



W mieszkaniu mecenas Miłowicz panuje straszny bałagan. Wszędzie poniewierają się ciuchy, popocorn i zdjęcia Magdy i Piotra z wesela. Te same fotografie leżą w pokoju Piotra. Magda siedzi na balkonie w dresie, z twarzą umazaną lodami i miską popcornu w dłoniach. Korzecki tymczasem stoi zamyślony przed domem i przygląda się górom. Po chwili odwraca się i macha mamie, która trzyma w dłoniach fotografię z wesela.
Magda nie zostaje sama w smutku. Do jej drzwi dobija się ekipa ratunkowa w postaci Sebastiana i Karoliny. Waligórowa stwierdza, że od razu wie, gdy Zuzia nieszczęśliwie się zakocha. Poznaje też, kiedy nie jej i nie dziecko cierpi z miłości. Magda stwierdza słabym głosem, że świetnie sobie radzi i nie potrzebuje pomocy. Patrząc na nią można stwierdzić coś wręcz przeciwnego. Sebastian i Karolina zaczynają sprzątać mieszkanie. Brat z wyboru mówi Magdzie, że Kacper i góralka świetnie sobie razem poradzili. Mecenas Miłowicz stwierdza, że jest skazana na Piotra i nie ma gdzie się przed nim ukryć. Sebastian podkreśla, że siedzenie w domu przez tydzień nic siostrze nie pomoże. Przyjaciele mogą się starać, ale wcześniej czy później ona sama będzie musiała sobie poradzić z Piotrem. Póki co Magda Miłowicz jest w totalnej rozsypce.

Piotr postanawia wybrać się sam w góry, aby zapomnieć o Magdzie. Uspokaja mamę, że już dzwonił do TOPR-u i uzyskał informację, że szlaki są czyste, zresztą w razie czego ma przy sobie komórkę. Zofia niechętnie puszcza syna, a następnie wyznaje Tomaszowi, że powinna pojechać do Warszawy, porozmawiać z Magdą. Kobieta prosi męża, aby zajął się synem. Prokurator Korzecki nie chce narzucać się Piotrowi.

Nowożeńcy z pewnością nie są najbardziej profesjonalnymi pracownikami. Wciąż chcą być jak najbliżej siebie. Mariola patrząc na zdjęcie ze ślubu stwierdza, że to być może ostatnia wspólna fotografia Magdy i Piotra. Płaska wpada na pomysł, że przyjaciele będą mieli więcej wspólnych zdjęć, gdy Mariola i Wojtek zostaną rodzicami, a ich poproszą na chrzestnych. Świeżo upieczeni małżonkowie całują się namiętnie. Nagle przychodzi klient mecenasa Płaski – pan Borecki. Starszy mężczyzna doskonale rozumie zachowanie nowożeńców i życzy im wszystkiego najlepszego.

Borecki chce pozwać swoją sąsiadkę – Malinowską za to, że zakochała się w nim i nie daje mu ani chwili spokoju – przynosi mu posiłki i towarzyszy podczas spacerów. Mężczyzna jest wdowcem i nie chce niczego zmieniać w swoim życiu. Wojtek uświadamia, że molestowanie seksualne to sprawa dla prokuratury. Prawnik natomiast może zająć się pozwem, w którym znajdują się roszczenia przedmiotowe lub finansowe. Tymczasem radzi, aby klient porozmawiał z zakochaną sąsiadką.

Żywiecka odwiedza syna w pracy. Rafał nie jest zachwycony, ponieważ uważa, że mama go ośmiesza. Barbara jest nieugięta. Jej zdaniem śmieszne jest tylko to, że 35-letni mężczyzna z taką wysoką pozycją nie ma przy sobie kobiety. Żywiecka zagląda do gabinetu dyrektor Bieleckiej i pyta ją, czy to prawda, że jej syn ją pocałował. Na to wpada Rafał z głośnym: „Mamo, zlituj się!”. Ta jednak nie zamierza się litować i na odchodnym radzi synowi, aby wziął się za rudowłosą dyrektor. Agata nie może powstrzymać śmiechu.

Zofia martwi się o Piotra. Tomasz stwierdza, że nawet gdyby była śnieżyca, ten nie zawróciłby z drogi. Kobieta prosi, aby zadzwonił do syna. Wciąż chodzi jej też po głowie wyjazd do Warszawy. Senior Korzecki stwierdza, że nie powinno się załatwiać spraw za dorosłe dzieci. Nie chce też dzwonić do Piotra. Uważa, że należy dać mu szansę na bycie z samym sobą. Zresztą kiedy mężczyzna idzie sam w góry, to nie po to, aby mu rodzice przeszkadzali telefonami. Zofia wytyka mężowi, że nie nauczył syna tego, czego sam nie potrafi - okazywania uczuć, przyznawania się do błędów i słabości. Tomasz przygląda się górom z okna i myśląc o Piotrze uśmiecha się i pokazuje uniesionego kciuka. Tymczasem Korzecki z plecakiem na plecach pokonuje górskie szlaki.

Agata siłą wyciąga Magdę z domu. Ta marudzi, że poleżałaby sobie jeszcze w łóżku, a potem posiedziała na kanapie. Przyjaciółka przypomina, że prawdziwa mecenas Miłowicz rozwiązuje problemy w sekundę i pomaga innym. Magda kilka razy ma ochotę uciec Agacie, ale przyjaciółka jej pilnuje i zawozi na salę gimnastyczną, gdzie spotykają się z Karoliną. Dziewczyny nie rozumieją, dlaczego Magda chce się leczyć z Piotra, zamiast do niego wrócić. Przecież każdy widział łunę miłości bijącą od prawników... Mecenas Miłowicz stwierdza, że Karolina ma Waligórę, Agata - Rafała, a ona spokojne, łagodne życie w pojedynkę.

Dziewczyny po zajęciach odwiedzają Sebastiana. Magda kpi sobie z łuny miłości, która jakoby biła od niej i Korzeckiego. Żałuje, że zgodziła się na świadkowanie na ślubie Marioli i Wojtka. Uważa, że jej miłość do Piotra nie liczy się, bo i tak nie może z nim być. Sebastian śmieje się, że siostra i tak ma łatwiej niż on. On nawet gdybym chciał, to się nie zakocha w prawniku, bo ten nie jest w jego typie. Magda dziękuje przyjaciołom za pomoc i wsparcie, ale zaznacza, że tylko ona wie, jak to boli, że Piotr nie rozumie jej podejścia
do życia. Agata przypomina, że przyjaciółka nie może się snuć po domu w kapciach i jeść popcornu. Najwyższy czas ustawić kapcie na baczność i iść do pracy.

Piotr siedzi wieczorem w schronisku wraz z innymi turystami. Korzecki bawi się w ich towarzystwie, ale ma smutną twarz. Nagle dzwoni ojciec. Tomasz wyjaśnia, że ma ochotę do niego dołączyć i prosi, aby poczekał na niego w schronisku na Ornaku. Nie daje mu dojść do słowa i wyłącza się. Piotr uśmiecha się. Tomasz z kolei wyznaje Zofii, że wcale by się nie zdziwił, gdyby Piotr na niego nie poczekał. Senior Korzecki nie rozumie, dlaczego żona zmusza go do wspólnej wyprawy w góry ze zbuntowanym synem. Kobieta tłumaczy, że chodzi o to, aby syn, który go podziwia, nauczył się najważniejszej rzeczy - przyznawania się do błędów. To z całą pewnością nie zrobi z niego mięczaka.

Przyjacielska kontrola trwa. Sebastian dzwoni do Magdy na 15 minut przed budzikiem, aby obudzić ją do pracy. Dziewczyna stwierdza, że sama się wyprawi do kancelarii, a jej warkoczyk miewa się całkiem nieźle. Mecenas Miłowicz odkłada słuchawkę i dzieli się z Mańkiem niepokojącą myślą: „Co będzie jak ona nigdy już się nie zakocha i nie spotka takiego mężczyzny jak Piotr?”

Korzeccy wyruszają razem na szlak. Syn z ojcem dogryzają sobie, ale widać, że obaj się cieszą ze swojej obecności.

Magda spotyka przed kancelarią swoje trzy „uwiedzione” klientki. Kobiety przynoszą dowody wpłat na konto oszusta i wyciągają mecenas Miłowicz na kawę i ciastko. Tłumaczą, że wcześniej nie chciały pokazywać przelewów, bo nie zamierzały mścić się na Mateuszu. Teraz sytuacja się zmieniła – nie mają zamiaru dłużej chronić oszusta. W trakcie rozmowy z mecenas Miłowicz wszystkie trzy kobiety po kolei otrzymują SMS-a i zaczynają dziwnie się zachowywać. Jedna tłumaczy, że dostała wiadomość od kuzynki, druga wyjaśnia, że to tylko reklama, a trzecia, że z pracy... Kobiety są w bojowych nastrojach. Kiedy Magda wychodzi
z restauracji, Dagmara, Tuśka i Ula wyciągają telefony i sprawdzają jedna drugiej wiadomości. Okazuje się, że każda dostała SMS-a o treści „kocham cię” od Mateusza Posiewskiego.

Zofia odwiedza Mariolę i Wojtka w kancelarii. Kobieta wyjaśnia, że chce spotkać się z Magdą w tajemnicy przed Piotrem. Mariola napomyka, że mecenas Miłowicz nie lubi, jak ktoś wtrąca się w jej sprawy. Zresztą wszyscy już próbowali pomóc upartym prawnikom. Korzecka stwierdza, że w takim razie to będzie misja ostatniej szansy.

Sebastian i Karolina tłumaczą Magdzie, że nie mogą jej towarzyszyć podczas spotkania z Korzecką. Powinna pójść sama i porozmawiać z teściową – niedoszłą lub przyszłą. Magda boi się, że mama Piotra zacznie jej opowiadać, jak jej synowi bez niej źle. Mecenas Miłowicz oczekuje od przyjaciół, że będą ją umacniać w decyzji. Jakiej? Żeby nie wracała do Piotra. Nie wygląda na to, że pod tym względem można liczyć na Karolinę i Sebastiana.

Agata wychodzi z Rafałem z banku. Mężczyzna pyta, czy nie jest przypadkiem głodna. Dziewczyna od razu przypomina sobie ich pocałunek i ląduje w ramionach Żywieckiego. Chociaż oboje stwierdzają, że to tylko przyjacielskie czułości, to iskrzenie między nimi wskazuje na coś zgoła przeciwnego.

Piotr z Tomaszem jedzą kolację w schronisku. Senior Korzecki pyta syna, czy uważa rodziców za dobre małżeństwo. Ten odpowiada, że skoro przeżyli razem tyle lat, to pewnie są dobrą parą. Tomasz wyjaśnia, że Zofii z pewnością niejednokrotnie przeszkadzały jego wady, ale potrafiła z nim wytrzymać, bo jest mądrzejsza. Piotr jest zaskoczony, że ojciec był w stanie się do tego przyznać. Wie też, co nie pozwalało mu tego wcześniej powiedzieć – pycha.

Zofia próbuje wytłumaczyć Magdzie casus Korzeckich. Jej zdaniem mężczyźni noszący to nazwisko są pewni, że zawsze mają rację i ponoszą za wszystko odpowiedzialność. Kobiety natomiast należy chronić – także przed słabościami i cierpieniem ich mężów. Magda wyznaje, że nie tak wyobrażała sobie życie we dwoje. Zofia tłumaczy, że szczęśliwe życie we dwoje wcale nie jest taką łatwą sprawą. Wyjaśnia, że czasami było jej ciężko – jak chociażby wtedy, kiedy Tomasz zerwał kontakty z Piotrem – ale wierzyła, że mąż ją kocha i nie robi tego, dlatego że jest złym człowiekiem. Korzecka opowiada, że nie chciała mieszkać w górach, ale gdyby postawiła na swoim, nie byłaby z mężem. To kwestia wyboru. Kobieta zauważa, że Magda wciąż kocha byłego narzeczonego. Gdyby nie żywiła do niego uczuć, nie rozmawiałaby z jego matką. Stwierdza, że Piotr nie dał mecenas Miłowicz wyboru tylko pozornie. To w końcu ona zadecydowała o rozstaniu. Magda postanawia pokazać Zofii, kto tak naprawdę podjął decyzję o tym, że nie jest z Piotrem.

Agata z Rafałem wracają z kolacji. Dziewczyna przypomina, że ich pocałunki były tylko przyjacielskie. Żywiecki stwierdza, że może na tym polega prawdziwa przyjaźń – że można się całować i nie toczyć ze sobą odwiecznej walki płci. Nagle do Agaty dzwoni Żywiecka. Dziewczynie wymyka się, że idą do klubu. Żywiecka oczywiście pojawia się na miejscu zdarzenia i siedząc przy barze obserwuje syna i Agatę szalejących na parkiecie. W tym samym czasie w domu Waligórów Wiktor robi striptiz dla żony.

Magda pokazuje Zofii płytę z wyznaniem Piotra. Kobieta jest zrozpaczona i zaczyna rozumieć, dlaczego Magda nie chce być z jej synem. Na odchodnym niedoszła teściowa przytula mocno niedoszłą synową.

Korzeccy nie mogą zasnąć. Tomasz odzywa się pierwszy. Kiedy nabiera pewności, że syn śpi, wyznaje, że wspólne chodzenie po górach to dla niego przyjemność. Dodaje, że kiedy powiedział, że nie chce znać syna, wcale tak nie myślał i nie miał racji. Zresztą, po co komu racja, jeśli później nie można wybrać się z synem w góry... Piotr uśmiecha się i mówi ojcu dobranoc. Prokurator Korzecki jest zdziwiony, ale zadowolony, że syn go jednak słyszał.

Magda spotyka się z bratem z wyboru. Sebastian stwierdza ironicznie, że to szkoda, że Piotr żyje. Gdyby umarł, można by go było opłakiwać. No tak, ale alternatywą jest takie życie, jakie prowadzi Zofia Korzecka, cichutkie, z cierpieniem w kąciku. Sebastian mocno przytula niepokorną przyjaciółkę.

Wojtka odwiedza mężczyzna „napastowany” przez sąsiadkę. Borecki powiedział sąsiadce,
że nie życzy sobie jej zalotów, a na drugi dzień pół kamienicy patrzyło na niego ze współczuciem, a drugie pół - z niechęcią. Okazało się, że kobieta puściła plotkę, że Borecki ma pewne problemy z męskością. Teraz nie ma już wyboru i sąsiadce, jego zdaniem, należy wytoczyć proces.

Dagmara, Tuśka i Ula rezygnują ze sprawy przed salą sądową. Kobiety rozumieją, że mecenas pewnie uważa je za kretynki i może nawet słusznie, ale one znalazły idealne rozwiązanie. Wszystkie trzy będą z Mateuszem. Przecież każda go kocha, a na dodatek są zaprzyjaźnione... Magda nie wierzy własnym uszom. Mówi kobietom, że normalny związek to dwie osoby, a nie cztery. Na to pojawia się Posiewski i rozpoczyna wywód na temat normalności. Przecież normalność to tylko zbiór przyzwyczajeń, a to, co nie było normalne kiedyś (np. latanie dla średniowiecznego pastucha) jest obecnie czymś zupełnie zwyczajnym. Mateusz stwierdza, że dzięki tym trzem kobietom jest spełniony i szczęśliwy. Pieniądze są nieważne, a miłość zawsze zwycięża. Jaki jest sens karania mężczyzny, którego się kocha? Przecież lepiej cieszyć się jego miłością. Magda aż przysiada ze zdziwienia.

Mariola i Wojtek dzwonią do Piotra. Korzecki mówi, że jest z ojcem w górach, młodzi małżonkowie zwierzają się natomiast, że u nich kwitnie szczęście. Wojtkowi wymyka się, że mama Piotra też się postara o szczęście dla syna, ale udaje mu się wybrnąć z sytuacji. Płaska nie jest w stanie utrzymać żadnej tajemnicy, ale Mariola stwierdza, że to może nawet dobrze. Piotr pyta ojca, gdzie jest mama. Ten nie odpowiada.

Magda spotyka się z Zofią na dworcu. Obie kobiety nie mogły spać w nocy. Korzecka wyznaje, że nie jest aż tak zaślepiona miłością do Piotra, żeby nie widzieć jego wad. Trudno uwierzyć, że to, co zrobił wynikało z miłości, ale on już taki jest. Zofia wspomina, że Tomasz przy niej nie chce nawet brać leków. Łyka tabletki dopiero, gdy żona nie widzi. Każdy ma jakieś słabości, a mężczyźni to w gruncie rzeczy mali chłopcy i trzeba im wybaczać. Oni tak bardzo chcą zasłużyć na podziw. Zofia wyjaśnia, że Piotr nic nie wie o jej misji. Magda na pożegnanie stwierdza, że nie nadaje się na przyszłą panią Korzecką.












Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,1925747,trackback

komentarze (2) | dodaj komentarz

Odcinek 54

środa, 23 maja 2007 16:27










Magda jest w rozsypce emocjonalnej i jak zwykle w tego typu sytuacjach sięga po popcorn i lody. Jej mieszkanie przypomina krajobraz po bitwie. Przyjaciele nie pozwalają jej jednak delektować się cierpieniem. Przybywają i doprowadzają dom do ładu, a Magdę starym zwyczajem „chwytają za warkoczyk”. Piotr wraca do Zakopanego i też chodzi jak struty. Aby choć na chwilę zapomnieć o Magdzie, wybiera się samotnie w góry. Zofia Korzecka nie może dłużej patrzeć, jak jej syn cierpi. Postanawia interweniować. Namawia męża, aby dołączył do syna na szlaku i naprawił to, co kiedyś zepsuł wypowiedzianymi do Piotra w złości słowami: „nie chcę cię znać”. Sama natomiast – oczywiście w tajemnicy – jedzie do Magdy z misją ostatniej szansy. Na miejscu przekonuje się jednak, że dużo racji jest w powiedzeniu, iż łatwiej jest odbudować miasto, niż czyjeś zburzone zaufanie…





Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,1894474,trackback

komentarze (0) | dodaj komentarz

Odcinek 53 wtorek 22 maja

wtorek, 22 maja 2007 23:14








Magda porannym zwyczajem rozmawia z Marianem. Mecenas Miłowicz zwierza się kotu, że nie spała całą noc. Przypomina sobie także, jak kiedyś Piotr prosił Mariana o zmrużenie oczu... A co było potem? Trudna miłość, której dziewczyna nie potrzebuje. Czy aby na pewno?
Piotr je z rodzicami śniadanie. Zofia chce się dowiedzieć, co dalej będzie między nim
a Magdą, skoro zaprosił Kingę na wesele przyjaciół. Tomasz wtrąca zgryźliwie, że stanie się to, co ze wszystkimi kobietami w życiu Piotra – młody Korzecki wszystko zepsuje. Ojciec nie potrafi zrozumieć, dlaczego syn kochając Magdę, wciąga w swoje pokręcone życie inną kobietę. Podkreśla również, że wcale się Magdzie nie dziwi. Tomasz uświadamia Piotrowi,
co czuła Zofia, kiedy ten przestał się odzywać. Kilka słów wypowiedzianych w gniewie nie może być powodem zerwania kontaktu z bogu ducha winną matką. Piotr nie chce rozumieć wyjaśnień i zachowuje się opryskliwie. Tomasz odchodzi od stołu. Zofia podsumowuje, że ma dosyć wojny Korzeckich. Tomasz przynajmniej żałuje popełnionych błędów. A czy Piotr czegoś żałuje? Zofia zostawia syna samego przy stole z tym pytaniem. Młody Korzecki ma co przemyśleć...

Magda rozmawia z Agatą przez telefon. Mecenas Miłowicz nie wie, czy chce iść na wieczór panieński do Marioli, bo ta z pewnością będzie mówiła o Piotrze. A Magda? Czy to prawda, że już nie myśli o Korzeckim, jak usiłuje wmówić przyjaciółce?

Karolina leży rano na kanapie. Kobieta ma zmęczoną i smutną twarz. Wiktor pyta, czy coś jej dolega. Niepokoją się również dzieci. Waligórowa wyjaśnia, że jest smutna, bo ci, którzy chodzą późno spać, zwykle są smutni... Wiktor wychodzi z domu bez pożegnania, zostawiając Karolinę pogrążoną w depresji.

Rano Wojtek jest wesoły jak skowronek. Chłopak stwierdza, nie ma się czym przejmować, bo Mariola za dwa dni będzie Płaska. Rzecz jasna tylko z nazwiska. Mariola z kolei nie potrafi się uspokoić przed ślubem. Wciąż się boi, że o czymś zapomnieli. Z czasem jednak udziela się jej radosny nastrój Wojtka i dziewczyna zaczyna się uśmiechać.

Marta niepokoi się, czy Piotr przyjdzie na jej rozprawę. Mecenas Miłowicz zapewnia, że jej byłemu narzeczonemu można na 100% zaufać w kwestiach zawodowych. Marta stwierdza, że gdyby Adam zrobił to, co Piotr, ona potrafiłaby mu wybaczyć. Mecenas Miłowicz wyjaśnia, że Korzecki zostawił ją bez żadnej wiadomości na pół roku. Nie wiedziała, co się dzieje,
a tymczasem on walczył ze śmiertelną chorobą. Nagle w kancelarii pojawiają się „ulubione” klientki Magdy – Dagmara, Tusia i Ula. Ula miała wyjść za mąż za uwodziciela, ale ten uciekł z pieniędzmi, tłumacząc niedoszłej żonie, że tak będzie dla niej lepiej. Kobiety czują się skrzywdzone i wreszcie chcą zemścić się na Mateuszu Posiewskim. Magda obawia się, że gdy dojdzie do rozprawy znowu się rozmyślą. Te stwierdzają jednak, że można przebaczać, kiedy się kocha, a one już Posiewskiego nie darzą żadnymi uczuciami. Tym razem miarka się przebrała. Czy aby na pewno?

Piotr rano wybiera się do Warszawy na ślub Wojtka i Marioli. Tomasz pyta, kiedy syn wraca. Przypomina mu również sytuację z dzieciństwa, gdy prosił, aby chłopiec nie rozpędzał się na rowerze. Mały Piotr nie słuchał jednak ojca. W końcu przewrócił się. Mimo poważnej rany, nie płakał, tylko zaczął kopać rower. To rower był winny upadku... Wygląda na to, że Piotr potraktował Magdę podobnie – skarcił ją za swoją chorobę. Zofia stwierdza, że to syn postąpił źle, a nie jego dziewczyna.

Agata w holu banku bawi się z dzieckiem jednej z pracownic. Nagle pojawia się Żywiecka. Barbara chce wiedzieć, co słychać w prywatnym życiu Agaty. Dziewczyna stwierdza, że zaczyna przyzwyczajać się do myśli o staropanieństwie. W końcu los nikomu nie daje szansy dwa razy. Żywiecka jest zdania, że to kobiety decydują o tym, czy są same, czy jakiś mężczyzna oszaleje na ich punkcie. Radzi jej, aby rzuciła się w ramiona jakiegoś młodego człowieka. Podsuwa także myśl o nieśmiałym mężczyźnie, który może nie jest „piorunem”
z jasnego nieba, ale nie ma co wybrzydzać. W końcu Bielecka jest w najlepszym wieku, żeby rodzić dzieci. Dziewczyna jest co najmniej zdziwiona.

Magda spaceruje z Kacprem. Nie chce się z nim umawiać, bo wybiera się na wieczór panieński. Para żartuje i wygląda na to, że świetnie się ze sobą bawi.

Zbiera się sztab kryzysowy w składzie Karolina, Magda, Agata i Sebastian. Karolina zwierza się, że nie była w stanie odwiedzić Andrzeja, bo kocha swojego męża. Kobieta wyjaśnia, że może i miała ochotę na zdradę, ale tak naprawdę chodzi jej o to, aby Wiktor o nią zabiegał, walczył i starał się. Terapia zakończyła się więc w jej mniemaniu sukcesem. Może właśnie na tym polega mądrość życiowa, aby denerwować się na partnera i wciąż go kochać? Nagle do Sebastiana dzwoni Piotr. Magda od razu chce wiedzieć, co mówił. Brat z wyboru wyjaśnia, że otrzymał zaproszenie na wieczór kawalerski Wojtka. Wygląda na to, że Magda już jest mądra życiowo – kocha, a ukochany ją denerwuje...

Mariola odbiera Piotra z dworca. Przyjaciele dogryzają sobie, jak za starych czasów. Dziewczyna pyta, czy Korzecki będzie się kłócił z Magdą na weselu. Ten żartuje, że właśnie po to przyjechał. Mariola nie może pogodzić się z tym, że Piotr i Magda mają osoby towarzyszące.

Karolina wraca wieczorem do domu. Kobieta zastaje Wiktora jak zwykle przy pracy. Prosi go mocnym pocałunkiem, aby poszedł spać. Kiedy Waligóra dokańcza pracę, kobieta już śpi. Mężczyzna otula ją kołdrą, a ta uśmiecha się błogo.

Magda spotyka rano panią Celinkę. Gospodyni zauważa, że ostatnio jakoś mało mężczyzn kręci się koło mieszkania mecenas Miłowicz. Pani Celinka pyta, czy to lekarz na to nie pozwolił i ciągnie swoje wywody - ten chłopak z aparatami nie był fajny, ten, który sypał róże, przynajmniej hojny, ale najlepszy jest przystojniak na motocyklu. Magdę denerwuje plotkowanie gospodyni domu. Mecenas Miłowicz nie pasuje rola bohaterki kroniki towarzyskiej pani Celinki.

Karolina je z rodziną śniadanie. Kobieta jest w lepszym nastroju, ale wciąż wydaje się, że ma pretensje do Wiktora.

Mariolę denerwuje manewr Wojtka za kierownicą. Dziewczyna wścieka się, że albo wyjdzie za mąż za mordercę, albo umrze jako stara panna. Płaska uspokaja ją i prosi, aby nie zachowywała się jak własna matka. Mariola i Wojtek chcą wiedzieć, kim jest nowa narzeczona Piotra i... co Korzecki robi rano w kancelarii. Jak to co? Oddycha jej atmosferą! Korzecki wyjaśnia, że Kinga nie jest jego narzeczoną, tylko znajomą.

Kancelaria Waligóra i wspólnicy. Łukasz, Magda i Marta plotkują w sekretariacie. Nagle pojawia się Bartek. Prawnik jest w kiepskim humorze i najchętniej założyłby stowarzyszenie sprzeciwiające się babskiej dominacji. Wiktor prosi Magdę o rozmowę. Waligóra chce się dowiedzieć, co gryzie Karolinę. Mecenas Miłowicz nie ma zamiaru wkraczać w ich sprawy i radzi, aby sam porozmawiał z żoną. Wiktor stwierdza, że nie widział nic złego w tym, że Karolina wychodziła do teatru z przyjaciółkami. Mecenas Miłowicz odruchowo dziwi się i szybko powtarza, że szef powinien sam porozmawiać z Karoliną. Po wyjściu Magdy z gabinetu, Wiktor zaczyna się zastanawiać, czy jego żona nie znalazła sobie przypadkiem jakiegoś towarzysza...

Piotr wyjaśnia Wojtkowi, że Kinga jest miła, ładna i młoda. Mówi, że nie wie, czy z tej znajomości wyjdzie coś poważniejszego. Dodaje też, że nie jest mu łatwo dogadać się z ojcem. Mariola również chce się dowiedzieć, kim jest dziewczyna, która będzie towarzyszyć Korzeckiemu na jej ślubie.

Zofia rozmawia z Tomaszem. Kobieta stwierdza, że mąż mógł odzywać się do Piotra trochę delikatniej. Korzecki uspokaja żonę, że jeśli syn do nich nie przyjedzie, oni wybiorą się do niego. Stwierdza, że Piotr przypomina mu pewnego prokuratora, który stałby się z pewnością wrednym typem, gdyby nie jego mądra i cierpliwa żona. Para przytula się mocno.

Żywiecki sprawdza pracę, którą wykonała Agata ze swoim zespołem. Między parą czuje się napięcie. Kiedy współpracownica Bieleckiej wychodzi z gabinetu, rudowłosa dyrektor stwierdza, że jest głodna... i zaczyna mieszać się w zeznaniach. Czy chodzi jej o obiad czy inne przyjemności?

Magda i Marta czekają na Piotra na sali rozpraw. Kiedy Korzecki się pojawia, Marta dziękuje mu za przybycie i szybko zostawia prawników samych. Piotr mówi Magdzie, że kiedyś będą musieli porozmawiać o tym, co się między nimi zdarzyło. Zaczyna się rozprawa. Korzecki zeznaje, że pomoc udzielona pobitej przez męża kobiecie nie miała żadnego związku z łączącymi go zażyłymi stosunkami z prawniczką z fundacji Femina. Magda przygląda się ukochanemu, zalotnie bawiąc się kosmykiem włosów. Marta wygrywa sprawę, a po wyjściu z sali zostawia Magdę i Piotra. Korzecki prosi Magdę o poświęcenie mu chwili. Chłopak chce jej coś pokazać.

Agata wybiera się na obiad z Rafałem. Dziewczyna najwyraźniej jest również „głodna w innym sensie”, a Żywiecki przełamuje nieśmiałość i mocno ją całuje. Agata przez pomyłkę mówi do Rafała „Bartek” i speszona proponuje, aby wrócili do banku.

Mariola zwierza się Agacie, że Magda nie chce być świadkiem na jej ślubie.

Piotr zabiera Magdę na taras widokowy Pałacu Kultury. Przypomina, jak dziewczyna przyprowadziła go tutaj pierwszy raz, aby dowiedzieć się, dlaczego nie walczył z Dorotą. Korzecki pamięta, że to miejsce pomagało Magdzie, kiedy tęskniła za domem i uczyła się w Warszawie walczyć, dbać o siebie i nie zgadzać na kompromisy. Piotr wyznaje, że jemu pomagały rozmowy o niej z Mariolą. Dodaje, że gdyby miał wybór postąpiłby tak samo i wyjechał na leczenie bez słowa. Korzecki wyjaśnia w końcu, po co zaprosił Magdę na taras – aby jej powiedzieć, że przyjdzie na ślub w towarzystwie dziewczyny. Magda ściska mocno dłonie w pięści, aby się nie rozpłakać i szybko odchodzi, tłumacząc się obowiązkami. Daje upust emocjom dopiero w samochodzie. Mecenas Miłowicz powtarza, że nie da się skrzywdzić nawet Piotrowi, a po jej twarzy spływają łzy. Piotr obserwuje samochód ukochanej z wysokości tarasu widokowego.

Karolina maluje usta i wychodzi z domu. Z kolei Wiktor wraca i widzi tylko tył taksówki, którą odjeżdża żona. Mężczyzna postanawia jechać za nią.

Na wieczorze kawalerskim Piotr pyta o mężczyznę, z którym Magda przyjdzie na ślub Wojtka i Marioli. Chciałby się dowiedzieć, czy może metoda „na warkoczyk” mogłaby podziałać na mecenas Miłowicz. Sebastian stwierdza, że mógłby spróbować, gdyby wierzył, że związek Magdy i Piotra ma sens. Skoro jednak i ten ostatni też wybiera się na wesele z osobą towarzyszącą, to pewnie nie warto namawiać Magdy na zmianę zdania. Chłopcy grają w darta i są coraz mocniej... ubawieni.

Magda wyznaje przyjaciółkom, że Piotr przyjdzie na wesele z osobą towarzyszącą. Plotki przerywa dziewczynom kelner, który anonsuje przybycie pewnego pana. Wszystkie spodziewają się striptizera, tymczasem staje przed nimi... Wiktor. Karolina jest zdziwiona, ale i szczęśliwa, że mąż w końcu okazał się o nią zazdrosny. Waligóra speszony przeprasza i wychodzi.

Dziewczyny przygotowują się u fryzjera do wystąpienia na ślubie Marioli. Karolina opowiada, że kiedy wróciła do domu, Wiktor włączył jej ulubioną piosenkę i zrobił dla niej striptiz. Mariola zastanawia się, czy Wojtek za 10 lat będzie zdolny do tego samego.

Wszyscy przyjaciele gromadzą się na ślubie Marioli i Wojtka. Podniosła chwila wygłaszania przysięgi małżeńskiej wzrusza zebranych. Piotr i Magda, świadkowie, obserwują się ukradkiem. Pierwszy taniec na weselu należy do Marioli i Wojtka. Magda obserwuje ich ze łzami w oczach. Po chwili na parkiecie pojawia się mecenas Miłowicz z Kacprem i Piotr z Kingą. Ani dla Kacpra, ani dla Kingi nie jest tajemnicą, po co zostali zaproszeni na ślub. Osoby towarzyszące prawników spotykają się na balkonie. Dziewczyna stwierdza, że czuje się jak piąte koło u wozu i nie lubi pakować się między wódkę i zakąskę. Kacper czuje to samo. Mężczyzna zaczyna flirtować z Kingą. Magda i Piotr wygłaszają toasty, które brzmią bardziej jak mowy w sądzie. Piotr opowiada, że był świadkiem związku Marioli i Wojtka od samego początku, a nie był on łatwy. Prawnik wyznaje, że nie dawał złamanego grosza, że tych dwoje się zejdzie, ale... stało się. Jednego można być pewnym – należy brać z nich przykład. Magda odpowiada mu swoim toastem, że w życiu nie chodzi ani o trudne związki, ani o trudne początki, ale o to, aby razem, z miłości przezwyciężać wszystkie problemy i być ze sobą w zdrowiu i chorobie. Sebastian chce wznieść toast za miłość, ale spada z krzesła przy wtórze śmiechów gości. Rozpoczynają się szalone tańce. Kinga z Kacprem wymykają się jedno po drugim z wesela, wsiadają razem do taksówki i odjeżdżają. Magda i Piotr siedzą po dwóch różnych końcach stołu zamyśleni i smutni.






Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,1892416,trackback

komentarze (0) | dodaj komentarz

.

sobota, 19 maja 2007 12:01


























Taki będzie Happy End

Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,1875586,trackback

komentarze (0) | dodaj komentarz

Koniec...?

piątek, 18 maja 2007 13:07






NIEEEE


Koniec zdjęć IV serii "Magdy M." wtorek 24 kwietnia





Dzisiaj kończymy zdjęcia na planie serialu. Dziś też twórcy i ekipa "Magdy M." spotka się w pełnym składzie po raz ostatni na pożegnalnym bankiecie. Ale to nie koniec pracy przy serialu. Specjaliści będą czuwać nad montażem i udźwiękowieniem kolejnych odcinków tej serii, na które serdecznie zapraszamy w każdy wtorek o g. 21.30
Przypominamy, że "Magda M." na antenie TVN będzie emitowana do 5 czerwca , a już "na zawsze" będzie dostępna w sieci, na dvd, w "Piosenkach nie tylko o miłości..." i w nowym wydaniu - drugim rozszerzonym - książki "Świat Magdy M. – nowe fakty, wywiady, zdjęcia.", którą już od 10 maja będzie można kupić w salonach Empiku.






          









           









Miłe Wspomnienia :)

Kto chce V serie Magdym podpiswyać sie w komentarzach

Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,1870460,trackback

komentarze (2) | dodaj komentarz

.

czwartek, 17 maja 2007 19:19





















O to moja wersia ślubu Magdy i Piotra :)

-Kochanie już 22.00 a my jutro rano musi wstać bo nasz ślub
-No to światełko dziś ostatni dzień będziemy parą ale jutro już małżeństwem.
Z uśmiechem zaczyna całować panią mecenas
Magda odwzajemnia pocałunek rzucają się na łużko i z tego wszystkiego Magda zapomina nastawić budzik.
Rano Piotr zrywa się na równe nogi patrzy że jest 7.00 a mieli wstać o 6.00/
-Magda wstawaj 7.00
-o cholera na 7.15 mam do fryzjera dziewczyny mnie zabiją
-MNie wojtek zabije
Magda szybko pobiegła do łazienki za nią Piotr
-a ja gdzie się ubiore
-Piotrze ja jestem kobietą i musze poświęcić więcej czasu sobie.
Wychylając się z łazienki mrugneła do przyszłego męża.
-Więc Piotr ubrał się w pokoju.
Gdy byli już gotowi Magda pędziła do kosmetyczki tam gdzie umuwiła się z Agatą Mariolą i Karolina.
-No Madziu..Madziu co ty robiłaś 15 min?
-Sprawy osobiste. Śmieje się przyszła panna młoda.
-No to wchodzimy do raju moje panie.
-Magda po tym idziemy do mnie ubrać sukienke i fru do kościoła do twojego księcia z bajki.
-Mariola? a Piotr z Wojtkiem?
-Cii.. Ja nic niewiem<hihihi>
Mówi z uśmiechem świadek Magdy.
Gdy była już 10 dziewczyny wyszły od kosmetyczki
-No to fryzury mamy makijaż ok.
-Teraz do mnie wtrąca się Agata w myśli Magdy:)
-Ok.. ok co ci tak zależy na tej sukience
-No nie myślisz że się nie będziemy bawiły tobą jak laleczką :)
-Agata ty już chyba wyrosłać z lalek?
-Ja tylko żartuje
-Mam nadzieje..
-Tylko mnie nie podaj do sądu<hihihi>
-Zobaczy się
<wybuch śmiechu>
W tym czasie Piotrek już ubrany w garnitur uczesany
Chodzi od drzwi do drzwi z obrączka w ręku.
-Piotrek usiądz i nie stresuj się brachu.
-Ty tylko ślub
-Chciałeś dodać ślub z kobietą moich marzeń.
-No dobra już jedziemy do tego kościoła tylko zadzwonie do Marioli czy Magda gotowa
i czy goście już jadą do koscioła
-Czekajcie wojtuś dzwoni
-Jesteście gotowe?
-No my już gotowe
-A goście już jadą?
-Już dawno śa na miejscu głuptasie.
-Ok to mu już jedziemy
-A Piotr gotowy?
- No Piotrek też no to jedziemy.
-Ok dozobaczenia całuje pa
-pa
-Ok dziewczyny jedziemy
-----
Na miejscu już był Piotr koło ołtarza
czekał na Magde
Ojciec Magdy prowadził Magde do ołtarza
A mama Piotrka Zofia poproniła łzy :)
Ok ksiądz zaczoł czytać a oni powtarzać ;)
Zebraliśmy się tu aby połączyć węzłem małżeńskim te oto
pare
Teraz powtarzaj:
Ja Piotr
Ja piotr
Biore ciebie Magde za żone i przyrzekam ci miłość wiernośc i uczciwość małżeńska oraz
że Cie nie opuscze aż do śmierci.
Tak mi dopomóż boże wszechmogący w trójcy jedyny i wszysc święci
Ja Magda
Ja Magda
Biore ciebie Piotra za męża i przyrzekam ci miłość wiernośś i uczciwość małżeńska oraz
że Cie nie opuszcze aż do śmierci
Tak mi dopomóż boże wszechmogący w trójcy jedyny i wszyscy święci.
Jesteście mężem i żona możecie się pocałować
-Całowali się i całowali
Po uroczystości wszysy udali się do wynajętej sali balowej gdzie się wszyscy bawili a zwłaszcza Magda z Piotrkiem.
Gdy Magda usiadła na chwile odezwała się do niej Zofia Korzecka.
Witaj w rodzinie
Córko Korzecka
Witam Mamo Korzecka ;)
koło 22.00 Para była już z Zakopanym w domu który mieli cały dla siebie.
-No żono musimy się teraz postarać o juniora
-Magda zmrużyła oczy
-Gdy Piotrek zaczoł ją całować
O to fotka :).....



************************************
Hmmm co o tym myślicie czy nadal moge pisać takie hostorie?



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,1867898,trackback

komentarze (0) | dodaj komentarz

Niespodzianka

środa, 16 maja 2007 8:49
A teraz coś wspaniałego dla wielbicieli Piotra i Magdy streszczenie odcinka 53 z z z Magda w uscicska Piotra <jupi>


Rankiem Magda wspomina Piotra. Przypomina sobie chwile z nim spędzone, jednak szybko powraca do rzeczywistości. Piotr podczas śniadania po raz kolejny kłóci się z ojcem, który wypomina mu idiotyczne zachowanie wobec Magdy. Karolina jest w dołku psychicznym. W kancelarii Marta wypytuje Magdę o Piotra i jego obecność na rozprawie. U Magdy pojawiają się ponownie 3 klientki, oszukane przez tego samego faceta. Chcą wytoczyć mu proces. Piotr szykuje się do powrotu do Warszawy. Rodzice wypominają mu błąd jaki zrobił wobec Magdy. Nawet Zofia jest przekonana że to jej syn zawinił, a nie Magda. Barbara po raz kolejny wychwala swojego syna przed Agatą. Daje jej do zrozumienia, że jest idealnym kandydatem na męża. Karolina przyznaje się przyjaciołom, że jest nieszczęśliwa w związku z Waligórą. Chce żeby on o nią walczył. Jednocześnie zdaje sobie sprawę z tego że to jedyny mężczyzna jakiego kocha. Mariola przyjeżdża po Piotra. Rankiem Piotr przychodzi do kancelarii. Wojtek i Mariola wypytują się go o Kingę. Nie uzyskują jednak konkretnych odpowiedzi. Waligóra podczas rozmowy z Magdą o Karolinie zaczyna się domyślać , że jego żona nie chodziła z przyjaciółkami do teatru i filharmonii tylko z kimś innym. Magda spotyka się z Piotrem na sali rozpraw. Chwilę rozmawiają, ale o niczym konkretnym. Dzięki zeznaniom Piotra, Marta wygrywa sprawę rozwodową. Po rozprawie Piotr zabiera Magdę do &#8230; Pałacu kultury. Tam rozmawiają o jego wyjeździe do Stanów. Piotr przyznaje że myślał, że po powrocie Magda zrozumie jego postępowanie, ale mylił się. Oznajmia jej że również przyjdzie na ślub z osobą towarzyszącą. Magda jest zdruzgota i odchodzi. Wieczorem Sebastian, Wojtek i Piotr są w knajpie. Korzecki wypytuje się o Sebastiana o Magdę i jej faceta. W tym samym czasie dziewczyny maja wieczór panieński, na którym pojawia się Waligóra. Małżonkowie godzą się. Kinga przyjeżdża do Warszawy. Wojtek i Mariola biorą ślub. Podczas ceremonii Piotr i Magda patrzą na siebie non stop. Przed kościołem Mariola rzuca bukiet, który oczywiście złapała Magda. Podczas wesela Kacper i Kinga poznają się i szybko uświadamiają sobie, że są jak &#8222;piąte koło u wozu&#8221;. Piotr wygłasza toast na cześć młodej pary, w którym nawiązuje jednocześnie do związku jego z Magdą. Ta nie pozostaje mu dłużna i również wygłasza toast w podobnym tonie. Zaraz potem Kacper i Kinga niezauważeni wychodzą z wesela. Wszyscy dobrze się bawią z wyjątkiem Magdy i Piotra, którzy siedzą przy stole i mają grobowe miny.  
Ale w 54 Magda jedzie do Zakopanego z Piotrkiem po wyższa fotka o tym świadczy komentować :)


Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,1860053,trackback

komentarze (0) | dodaj komentarz

Odcinek 52 wtorek 15 maja

środa, 16 maja 2007 8:44



















Kacper odprowadza Magdę do domu po balu. Co z tego, że dziewczyna zna drogę? On także chciałby ją poznać i dowiedzieć się znacznie, znacznie więcej. Mecenas Miłowicz śmieje się, że ten i tak wie o niej zbyt wiele. Mężczyzna obsypuje ją komplementami: jest piękną kobietą, doskonałym prawnikiem i świetnie tańczy.
Rano Magdę odwiedza Sebastian zaopatrzony w słoneczniki, croissanty i gazetę dla maklerów – tak w razie czego. Chłopak stwierdza, że Kacper, tak jak wszyscy, zakochał się bez pamięci w jego siostrze z wyboru. Magda pokazuje mu sms-a od Piotra i mówi, że otrzymała go akurat, gdy wybierała się na bal. Dziewczyna nie wierzy w to, że wiadomość jest dowodem głębokości uczuć Piotra. Czuje w niej raczej manipulacje Marioli, która robi wszystko, aby wróciła do Korzeckiego. Magda ma jednak swój plan. Ma zamiar wszystkich zadziwić. Czym?

Karolina świetnie się czuje po wieczorze spędzonym w teatrze. Wesolutka jak skowronek przygotowuje dla rodziny śniadanie. Kobieta tłumaczy dzieciom, że nawet smutne przedstawienie może mieć terapeutyczny wpływ. Wiktor zatrzymuje się na słowie „terapeutyczny”, ale nie zadaje żonie żadnych pytań.

Bartek czeka na Agatę przed bankiem. Chłopak chce wiedzieć, gdzie spędziła noc. Bielecka nie zamierza się tłumaczyć, bo przecież oddała mu pierścionek. W końcu jednak odpowiada, że spała u siebie w domu. Malicki uznaje, że miała pewnie czas, aby zastanowić się nad swoim pochopnym ruchem. Stwierdza, że ich związek na pewno się jeszcze nie skończył.

Kasia i Łukasz przychodzą do kancelarii z dzieckiem. Młoda mama mówi, że nie chce odchodzić od synka ani na moment. Marta wspomina, że miała bardzo podobne odczucia. Tak samo zresztą zachowywała się zdaniem Wiktora Karolina. Jedynie Bartek pozostaje nieporuszony. Dla niego dziecko to tylko dziecko. Magda zauważa, że kiepski nastrój prawnika wynika z pewnością z tego, że Agata nie rzuciła pracy w banku. Bartek ma nadzieję, że Magda nie miała nic wspólnego z decyzją jego narzeczonej.

Barbara towarzyszy synowi w pracy. Rafał omawia biznesy przez telefon. Kiedy odkłada słuchawkę, Żywiecka radzi mu zająć się Agatą zamiast kontami bankowymi. Kobieta wytyka mu, że zwiał do Irlandii i tam też nic pewnie nie „zaliczył”. Rafał nie chce wykorzystywać problemów Agaty, aby ją zdobyć. Uważa, że to nieuczciwe. Dla Żywieckiej bardziej nie w porządku jest jednak marnowanie doskonałych genów. Przecież światu przydałoby się więcej Żywieckich i już ona o to zadba.

Agata dzwoni do Magdy i wyjaśnia, że nie chciała jej zawracać głowy swoimi problemami. Nagle odwiedza ją Bartek z wielkim bukietem kwiatów. Malicki przywołuje gorące wspomnienia z windy i mocno przytula narzeczoną. Agata chce wyrwać się z objęć chłopaka, co nie jest łatwe. Z pomocą przychodzi jej Rafał, który wyprasza Bartka z gabinetu swojej podwładnej. Malicki na odchodnym stwierdza, że porozmawiają później. Agata uświadamia mu, że później to ona przyśle firmę przewozową po swoje rzeczy. Nagle pojawia się Żywiecka, której nie może zabraknąć tam, gdzie coś się dzieje i komentuje, że dziewczyna podjęła słuszną decyzję.

Mariola i jej mama starają się zaplanować miejsca dla gości przy stole. Zadanie jest łatwe tylko z pozoru... Mama panny młodej pod niebiosa wychwala zięcia. Wojtek jest w jej oczach co najmniej aniołem, co dzień przystojniejszym. Przyszła teściowa już nie pamięta, że równie mocno sekundowała Jackowi. Kobieta zauważa, że wybór na świadków ludzi, którzy się nie kochają, to zły omen. Tyle, że czy Magda i Piotr już nic do siebie nie czują?

Piotr podczas spaceru sprawdza, czy nie dostał przypadkiem jakiejś wiadomości. Jego skrzynka w komórce jest jednak pusta. Tomasz odśnieża wjazd do domu. Towarzyszy mu Zofia. Korzecka dzieli się z mężem swoim nowy pomysłem – chciałaby pojechać do Magdy i z nią porozmawiać. Kobieta wie najlepiej, jak trudny charakter mają Korzeccy. Obaj uważają, że kobiet nie należy niczym martwić... Tomasz uznaje, że Magda nie zrozumie męskich racji, a Piotr powinien poradzić sobie sam. Rolą rodziców jest po prostu być pod ręką.

Magda spotyka się z Agatą i Karoliną. Dyrektor banku zwierza się, że Bartek jest ciężki jak tona ołowiu. Przyjaciółki śmieją się z Magdy, która ma kolejnego wielbiciela. Tak się kończą wygibasy na parkiecie. A jak kończy się wspólne wyjście do teatru? Waligórowa stwierdza, że w jej przypadku chodziło o spotkanie ze sztuką, a nie z człowiekiem. Agata wspomina swoje wyjścia do kina z narzeczonym, kiedy nie udawało jej się zobaczyć nawet fragmentu filmu. Karolina stwierdza, że nie chce zdradzać Waligóry. A czego chce? Tego, co Magda i Agata – adoracji i faceta, który robi wszystko zgodnie z jej oczekiwaniami. Związek Magdy zapewne uleczyłoby, gdyby Piotr padł na kolana i ją przepraszał. Póki co kobietom musi wystarczyć terapeutyczne działanie wyjść do teatru i na bal.

Bartek nie potrafi pogodzić się z tym, że Agata od niego odeszła. Siedzi przy kominku i płacze. Agata wraca do domu po spotkaniu z przyjaciółkami. Nagle dzwoni jej komórka. Dziewczyna nie ma zamiaru odbierać telefonu od Bartka.

Magda dzwoni do Piotra. Oboje upierają się, że u nich wszystko jest w porządku. Mecenas Miłowicz wyjaśnia, że dzwoni w sprawie wiadomości, którą otrzymała od chłopaka. Mówi mu, że nie była potrzebna, bo gdyby ją naprawdę kochał, postępowałby inaczej... Magda prosi Korzeckiego, aby do niej więcej nie dzwonił i nie pisał, bo tak będzie prościej. Spotkają się wprawdzie na ślubie Marioli i Wojtka, ale to święto ich przyjaciół, więc nie mogą go zepsuć. Magda mówi Piotrowi, że wie, że ten z kimś się spotyka. A co będzie dalej z parą prawników? Wiadomo tylko tyle, że przydarzyło im się coś pięknego.

Bartek wpatruje się w pierścionek zaręczynowy Agaty. Tymczasem w kancelarii Korzecki i Płaska dzień pracy już się zaczął. Mariola zaczyna przejmować się, że zaproszenie Magdy i Piotra na świadków nie było dobrym pomysłem. Wojtek stwierdza, że Magda przegina. Ledwo pozbyła się Piotra i Filipa, już umawia się z kolejnym facetem.

Bartek walczy o Agatę. Kładzie się przed jej samochodem, blokując dziewczynie wyjazd. Prawnik stwierdza, że jeśli będzie taka potrzeba, to wykupi nawet spot w telewizji. Agata tłumaczy mu, że do niego nie wróci, a jak mu się nudzi, zawsze może posłuchać Czajkowskiego. Dziewczyna wycofuje auto z parkingu tyłem i odjeżdża.

Marta i Magda spotykają się na sali sądowej z Bartosikiem i jego prawnym przedstawicielem. Adam opowiada, że Marta wcale nie była święta. Najgorsze było notoryczne odmawianie współżycia. Mecenas Miłowicz tłumaczy, że kobieta notorycznie bita zwykle nie ma ochoty na miłość. Bartosik ciągnie temat stwierdzając, że żona podważała jego możliwości seksualne i wyzywała od impotentów. Magda opowiada o losach Marty. Kobieta trafiła do fundacji pobita i przerażona. Świadkiem zachowania Bartosika i pierwszej wyprowadzki Marty z domu był mecenas Korzecki. Sąd zauważa, że Korzecki nie jest wymieniony w liście świadków i należy go włączyć, ponieważ jego zeznania są ważne dla sprawy. Po wyjściu z sali sądowej Bartosik grozi Marcie, że przegra. Kobieta z kolei dziwi się, jak mogła kochać kogoś takiego.

Agata spaceruje z Rafałem. Opowiada mu o swoim związku z Bartkiem i tłumaczy, że ciężko jest kochać kogoś nieobliczalnego. Dziewczyna zdaje sobie sprawę z tego, że nie była wobec narzeczonego szczera, ale z drugiej strony dzięki temu dowiedziała się, z kim ma do czynienia. W idealnych związkach ludzie przecież nie muszą kłamać, mają do siebie zaufanie i wzajemnie się o siebie troszczą.

Karolina i Agata spędzają wieczór u Sebastiana. Chłopak dziwi się, że Agata jeszcze nie całowała się z Rafałem. W końcu to ona pierwsza pchała się do facetów. Bielecka stwierdza, że już przestała rzucać się na mężczyzn, co bardzo martwi Karolinę. Przyjaciółki Sebastiana prowadzą ostatnio dziwny tryb życia - jedna unika i okłamuje męża, a na dodatek przygruchała sobie terapeutę, a druga sczyściła dwóch facetów, aby zająć się trzecim... Karolina stwierdza, że brzydzi ją gruchanie, a poza tym nie skłamała Waligórze, bo nie pytał z kim była w teatrze. Sebastian chętnie poszedłby w ślady Magdy, ale za nim nikt się nie ugania. Agata jest zaskoczona, że Magda i Piotr jednak do siebie nie wrócili. A dałaby się przefarbować na brunetkę za tych dwoje...

Magda wybiera się z Kacprem na kolację. Mecenas Miłowicz pyta, dlaczego jej exkient jest sam. Mężczyzna wyjaśnia, że pół roku temu rozstał się z kobietą, z którą żył pięć lat, miał plany na przyszłość i spędzał wspólne wakacje. Nie byli małżeństwem, co ułatwiło rozstanie. Magda dodaje, że sama przeżyła parę rozwodów – na sali sądowej. A co z jej rozstaniami? Prawniczka zamyśla się.

Magda rozmawia z nową klientką. Po wyjściu kobiety mówi Marcie, że Piotr z pewnością przyjedzie na rozprawę, o ile go jeszcze zna. Bartek jest w paskudnym nastroju. Mecenas Miłowicz komentuje, że tak wygląda świat porzuconego faceta. Malicki uświadamia jej, że ona jedzie na tym samym wózku. Poza tym Agata szybciej do niego wróci, niż Magda znajdzie faceta na stałe. Mecenas Miłowicz jest co najmniej zaskoczona i nie ripostuje.

Agata wychodzi z Żywiecką na zakupy. Nagle pojawia się Bartek. Kobieta mówi mu, że nic tu po nim, bo dziewczyna jest już związana z jej synem. Agatę zaskakuje jej zachowanie. Żywiecka tłumaczy, że dzięki temu będzie miała byłego narzeczonego z głowy, a Rafał jest doskonałym kandydatem na męża.

Agata spotyka się z Magdą i Sebastianem. Rudowłosa dyrektor nie podziela zdania Barbary. Lubi Rafała, ale nie chce, aby wciskano go jej na siłę. Bez motyli i iskierek nic nie da się przecież zrobić. Wie o tym również Magda – spotkania z maklerem jej nie zniewalają... Mimo to dziewczyna zamierza iść na ślub Marioli i Wojtka w jego towarzystwie. Sebastian wytyka siostrze z wyboru, że traktuje Kacpra jak tarczę, co nie jest zbyt uczciwe. Kogo boi się Magda Miłowicz – siebie czy Piotra? na takie problemy doraźnie może pomóc alkoholowe znieczulenie...

Karolina ponownie umawia się z Andrzejem. Tym razem para spędza wieczór w filharmonii. Terapeuta zaprasza kobietę do domu pod pretekstem posłuchania płyt. Karolina śmieje się, że nie jest aż taką melomanką. Czy na pewno nie chce odwiedzić przystojnego psychologa?

Magda dzwoni do Kacpra i prosi go, aby towarzyszył jej na weselu. Mężczyzna rewanżuje się zaproszeniem na kolację. Czy to początek nowego związku? Mecenas Miłowicz uspokaja Mariana, że wszystko ma pod kontrolą.

Bartek ściga Agatę samochodem. Malicki w końcu ją łapie, niemal powodując wypadek. Agata jest zdenerwowana. Pyta go, czy ma zamiar się zabić i po raz kolejny wyjaśnia, że nie chce do niego wracać. Dziewczyna nie potrzebuje ani tresury, ani życia z partnerem, z którym ciągle trzeba walczyć. Bartek wciąż zgrywa maczo i grozi jej, że ma ostatnią szansę, aby do niego wrócić. Agata odjeżdża nie oglądając się za siebie.

Magda rozmawia przez telefon z Piotrem. Korzecki mówi jej, że dostał wezwanie do sądu i na pewno przyjedzie do Warszawy. Chłopak cieszy się także, że zobaczy się z ukochaną na ślubie. Mecenas Miłowicz uświadamia mu, że na sali rozpraw spotkają się tylko służbowo, a na wesele idzie z osobą towarzyszącą.

Mariola po raz kolejny zmienia ustawienie gości przy stole. Wszystko się pozmieniało – Agata wybiera się na jej ślub z Sebastianem, Magda z maklerem, a Piotr ze znajomą z Zakopanego...

Piotr rozmawia z ojcem. Tomasz uświadamia synowi, że jeśli weźmie Kingę na wesele, przekreśli swoje szanse u Magdy. Piotr stwierdza, że nowa znajoma jest bardzo miła i kto wie, czy to ona nie zostanie nową panią Korzecką. Tomasz zwraca mu uwagę, że nie buduje się nowego związku na gruzach – z takiego postępowania nic dobrego nie może wyniknąć.

Karolina stoi przed drzwiami kamienicy, w której mieszka Andrzej. Kobieta długo się waha, czy nacisnąć przycisk domofonu. W końcu się decyduje i dzwoni do terapeuty.

Magda spaceruje z Kacprem. Mówi mu, że jej rozstania wyglądały normalnie, a ich powody też nie należały do zaskakujących. Dziewczyna dodaje, że czasami kocha się tak mocno, że nie można z kimś być. Kacper podejrzewa, że piękna prawniczka została skrzywdzona. Ta wyjaśnia, że nie zamierza już odwracać się za siebie. Tymczasem Piotr rozmawia z Kingą. Wyjaśnia nowej znajomej, że czasami ludzie nie potrafią się porozumieć w miłości. Dla dziewczyny sprawa jest łatwa - albo się kocha, albo nie. Piotr mówi jej, że jego exdziewczyna już go nie kocha i w tej trawie już nic nie piszczy. Kinga jest bardzo zadowolona. Tylko czy Korzecki powiedział jej prawdę?

Wieczorem Magda i Piotr myślą o sobie. Korzecki wpatruje się w zdjęcia mecenas Miłowicz, a prawniczka przegląda pamiątki po swojej wielkiej miłości.

Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,1860045,trackback

komentarze (0) | dodaj komentarz

Ona i On

wtorek, 15 maja 2007 14:27
















Boże wiedzieć chcę
Czy wszystko ma na pewno sens
Ty jedyny wiesz
Co komu z nas pisane jest
Jak wytłumaczysz mi znów brak współczucia w nas
Tak trudno odróżnić nam dobro od zła
Czy wiedzieć chcesz, że z każdym mym dniem
Bardziej i mocniej ten odczuwam lęk

Kochani dziś
Kolejni odcinek
Magdym
Bardzo przykry
Musimy coś z tym
zrobić ja już
zrobiłam napisałam
list do scenarzysty na
stronie www.Magdam.onet.pl
kontakt
Czy wszystko ma na pewno sens?
o to pytanie do Magdy i Piotra ;/
Ryczeć mi się chce
Strajkujemy
My Happy Endu chcemy
Pozdrawiam




Ja mam już dość ciągłego odepchnienia Magdy od Piotra i ona bredzi że to już KONIEC.Umieram oni mają być razem.Ehh



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,1856530,trackback

komentarze (0) | dodaj komentarz

Odcinek 51 wtorek 8 maja

środa, 09 maja 2007 12:51













Magda decyduje się na wyjazd do Zakopanego, prosi więc Sebastiana o opiekę nad kotem. Przyjaciel stawia się o świcie w jej mieszkaniu i z zadowoleniem stwierdza, że miłość w końcu wygrała. Magda oponuje: tym razem chodzi o uczucie ogólne – do bliźniego swego. Zdrowie Piotra jest ważniejsze od tego, co ich łączyło, poza tym Korzecki najwyraźniej potrzebuje kogoś, kto złapie go za warkoczyk i ustawi do pionu. Po przyjacielsku oczywiście.
Rano Piotr pakuje plecak i zamierza wybrać się na spacer w góry. Ojciec od razu domyśla się, że chłopak ma zamiar wspinać się na skałki i nie chce mu na to pozwolić. Stwierdza, że skoro syn jest na tyle nieodpowiedzialny, aby lekceważyć zalecenia lekarza, to on ma pełne prawo decydować za niego. Zofia również prosi Piotra, aby się nie forsował i usiadł z nimi do stołu. Duma nie pozwala Piotrowi posłuchać rad rodziców. W końcu Tomasz pozwala synowi wyjść, a ten... siada z nimi do śniadania. Zofia, ukradkiem ocierając łzy, podsumowuje, że
w końcu jej mężczyźni udowodnili sobie, że jeden drugiemu nie podskoczy.

Magda jadąc do pracy myśli tylko o Piotrze. Po raz pierwszy od długiego czasu uśmiecha się z radością i zapala ciepłe światełko w oczach. Sebastian tłumaczy Marianowi, że świat
w końcu wraca do normy.

Agata miała ciężką noc. Siedzi apatycznie przy stole, słuchając tyrad Bartka. Zdaniem Malickiego dziewczyna powinna sama sobie radzić ze swoimi problemami, a życie we dwoje to nie jest jazda na radosnej karuzeli. Cóż z tego, że do tej pory tak było? Prawnik nadal jest zły, że Agata go okłamała i wcale jej nie tłumaczy fakt, że przyznała się do obiadu i wyjścia na pokaz mody z szefem. Przecież zawsze mogło zdarzyć się jeszcze coś, czego nie wyznała narzeczonemu. Dziewczyna ze łzami przyrzeka, że zwolni się z banku, aby ich życie znowu było szaloną karuzelą. Bartek stwierdza chłodno, że do niczego jej nie zmusza.

Helenka martwi się o Karolinę. Kobieta zachowuje się tak, jakby nic ją nie obchodziło. Nie reaguje nawet, kiedy Julka prosi, aby odwiozła dzieci do szkoły. Zuzia przypomina przybranej siostrze, że tato mówił, aby zostawili mamę w spokoju. Dzieciaki całują Karolinę i wychodzą z domu. Karolina nie może powstrzymać się od płaczu. Wiktor wychodzi do pracy nie żegnając się z żoną.

Zapłakana Agata jedzie do banku. Jej samochód wykonuje szalone zygzaki na ulicy. Dziewczyna jest przerażona życiem, jakie ją czeka - będzie siedziała całymi dniami w domu, sprzątała i gotowała. Tyle, że ona nie jest stworzona ani do bycia kurą domową, ani do roli kanapowego pieska... Prowadzenie samochodu w tym stanie i w taki sposób może skończyć się tylko jednym - panią dyrektor zatrzymuje policja.

W kancelarii Waligóra i wspólnicy najważniejszy staje się temat Łukasza juniora. Senior dzieli się z Magdą, Martą i Wiktorem tym, co przeczytał o niemowlętach w podręczniku. Wiktor nie potrzebuje dodatkowej porcji wiedzy – przerabiał to trzy razy. Bardziej interesuje go, dlaczego Magda chce wziąć dzień urlopu. Przecież chciała pracować od rana do nocy. Mecenas Miłowicz tłumaczy, że wszystkie sprawy przesunęła na dzień później. Marta stwierdza, że nie chce zajmować miejsca Kasi i zacznie szukać pracy na stałe. Łukasz docenia jej gest, ale prosi, aby się przypadkiem nie zwalniała, bo istnieje obawa, że Wiktora znowu pokona kserokopiarka. Magda w swoim gabinecie odbiera telefon od Kacpra, klienta, który doprowadza pitbulle do niemocy seksualnej. Mężczyzna dziękuje jej za podjęcie się jego obrony. Dodaje, że jest wdzięczny niezależnie od tego, jaki będzie wynik rozprawy. Mecenas Miłowicz stwierdza, że obrona słusznej sprawy to poza pracą także przyjemność. Prawniczka odkłada telefon i zamyśla się. Przyjemność? Jaka przyjemność?

Zofia wybiega za Piotrem z domu i wręcza mu kluczyki do samochodu Tomasza. Chłopak początkowo nie chce ich przyjąć. W końcu jednak pokonuje swoją dumę i bierze auto ojca. Korzecki ma zamiar jechać na Krupówki. Mówi mamie, że dowiedział się od Marioli o przyjeździe Magdy. Zofia nie kryje szczęścia i przypomina, aby Piotr kupił czerwone wino. Korzecka także należy do grona kibicujących parze.

Toczy się rozprawa w sądzie przeciwko Kacprowi. Adwokat właściciela pitbulla, pana Kołka, pokazuje sędziemu zdjęcia Pucia de las Vegas bawiącego się piłeczką i przytulającego się do pana. Prawnik opowiada o uroczym piesku, wychowanym w miłej atmosferze domowego ogniska. Sędzia przerywa adwokatowi i pyta Kołka, co zrobił, kiedy pitbull rzucił się na dziecko. Ten tłumaczy, że pies chciał się tylko pobawić, a stał się agresywny, gdy został zaatakowany przez oskarżonego. Mecenas Miłowicz udowadnia, że zdarzenie nie miało wpływu na płodność psa. Poza tym jedynymi osobami, które mają prawo do otrzymania odszkodowania są jej klient, który został pogryziony przez Pucia de Las Vegas, kiedy ratował dziecko i wysoki sąd, który został zmuszony do wysłuchiwania bzdurnych argumentów i błędów językowych powoda.

Piotr spotyka na Krupówkach Kingę, zwaną przez Mariolę wyrobem wędliniarskim. Mówi jej, że właśnie szuka kwiatów dla swojej dziewczyny, która przyjedzie do niego wieczorem. Kinga jest niepocieszona. Już myślała, że spełniło się jej noworoczne postawienie i spotkała faceta swojego życia. Piotr radzi jej szukać dalej. Dziewczyna prosi, aby odezwał się, jeśli jego ukochana zmieni zdanie. Koleżanka Kingi, Lucyna stwierdza, że tacy przystojniacy są albo zajęci, albo mają inną orientację. Kinga chyba jednak nie zamierza rezygnować
z walki o chłopaka.

Magda odmawia pójścia z Kacprem na bal maklerów. Tłumaczy, że z powodów osobistych musi wyjechać z Warszawy. Obiecuje jednak, że dołoży wszelkich starań, aby znaleźć czas na wspólną kolację z byłym klientem. Wyraźnie widać, że mecenas Miłowicz myślami jest zupełnie gdzieś indziej.

Agata siedzi przy biurku w pracy i zanosi się płaczem. Nagle odwiedza ją Rafał Żywiecki z mamą. Barbara nie wierzy, że przyczyną rozpaczy dziewczyny jest mandat i punkty karne. Kobieta postanawia pocieszyć Agatę i zabiera ją do kawiarni.

Magda spotyka Wojtka przed sądem. Mówi mu, że jedzie do Zakopanego. Płaska beztrosko pyta, czy była potrzebna dziewczyna, która kręci się koło Piotra, aby Magda zdecydowała się zobaczyć z ukochanym. Mecenas Miłowicz zamiera. Czuje, że Mariola kolejny raz ją wrobiła. Prawniczka chciała ulżyć choremu, a tymczasem chory doskonale się bawi... z inną. Wojtek stara się uratować sytuację, ale pogrąża się coraz bardziej i w końcu ucieka do sądu.

Magda odwiedza Mariolę w kancelarii. Pyta sekretarkę, dlaczego po raz kolejny ją oszukała. Ta tłumaczy, że przecież można jednocześnie biegać, spacerować, rozmawiać z kimś i cierpieć. Mecenas Miłowicz stwierdza, że nie zdąży na pociąg do Zakopanego i prosi Mariolę, aby nie stosowała już żadnych sztuczek. Uświadamia jej, że chciała zobaczyć się z Piotrem tylko po to, aby mu powiedzieć, żeby zajął się sobą.

Agata i Barbara prowadzą babską „rozmowę”. Żywiecka tłumaczy, że w jej sytuacji nie jest ważne, że skłamała narzeczonemu, ale fakt, że Bartek na nią nie zasługuje. Mądry mężczyzna wie, że kobieta czasami musi skłamać i jest świadomy, że kobieta go nie zdradzi. A Bartek? Bartek to łajza, z którą można pójść do łóżka, ale nie można za niego wyjść za mąż. Agata zdaje sobie sprawę z tego, że Żywieckiej chodzi o doprowadzenie jej do ołtarza z Rafałem. Kobieta stwierdza, że nikogo nie da się uszczęśliwić na siłę. Tymczasem wokół stolika krąży zaniepokojony Żywiecki. W końcu Barbara pozwala synowi się dosiąść.

Tomasz i Zofia siedzą wieczorem w domu i czekają na Piotra. Tomasz martwi się, że Piotra jeszcze nie ma. Stwierdza, że syn powinien zadzwonić, aby... matka się nie denerwowała. Korzecka nie wygląda jednak na zaniepokojoną. Myśli, że syn właśnie rozmawia z narzeczoną i radzi mężowi, aby sam zadzwonił, jeśli nie może już wytrzymać. Nagle do domu wchodzi Piotr. Zofia jest zdziwiona, że syn jest sam. Tomasz nie traci okazji, aby złośliwie stwierdzić, że Piotr nie potrafi porozumieć się z kobietą. Młody Korzecki wyznaje, że Magda nie przyjechała, a Mariola przekazała mu jej werdykt: to koniec.

Magda spotyka się z Sebastianem, Agatą i Karoliną. Mecenas Miłowicz wyjaśnia, że przekazała Marioli, że kończy z Piotrem. Nie chce już żyć iluzją, że Korzecki zrozumie, co jej zrobił. Karolina mówi, że wszyscy faceci to łajzy. Magda prosi ją, aby nie narzekała na męża. Waligórowa zwierza się, że ostatnio nawet programy przyrodnicze doprowadzają ją do łez. Czy to już depresja? I co jest lepsze: płacz przy oglądaniu dokumentu o surykatkach czy szalona jazda po mieście i kolekcjonowanie punktów karnych? Karolina radzi Agacie, żeby zwolniła się z pracy i urodziła dziecko. Dyrektor banku daleka jest jednak od takiego kroku. Magda stwierdza, że nie chce mieć już żadnego kontaktu z Piotrem. Postanawia postępować zgodnie z radami udzielanymi kobietom w fundacji Femina: kiedy odchodzisz od faceta, to chociażby serce miało ci pękać z bólu, trzymaj się od niego z daleka. Świat przyjaciół robi się ponury. Sebastian, Magda i Agata mają wprawdzie przy sobie zainteresowanych nimi inteligentnych przystojniaków, ale z nimi akurat nic nie iskrzy... Sebastian uwiecznia na zdjęciach moment, kiedy wszyscy przyjaciele mają takie samo zdanie o mężczyznach.

Piotr nie może zasnąć. Długo wpatruje się we wspólne zdjęcie z Magdą. Ta z kolei rozpakowuje torbę i też nie wygląda na zadowoloną z życia. Ciężka noc czeka także Bartka. Chłopak udaje, że śpi i nie chce rozmawiać z Agatą.

Ranek u Waligórów nie wygląda zbyt szczęśliwie. Helenka odwozi dzieci do szkoły, a Karolina informuje męża, że wychodzi wieczorem do teatru. Wiktor odjeżdża nie żegnając się z żoną. Agata budzi rano Bartka. Chłopak nadal jest na nią obrażony i nie chce z nią rozmawiać. Wojtkowi też nie jest lekko, bo Mariola nie potrafi mu wybaczyć, że przez swój długi jęzor, spaprał sprawę z Magdą i Piotrem. Chłopak nie rozumie, dlaczego jedna wzmianka o „kiełbasianej” pannie mogła narobiła takiego bigosu...

Kacper spaceruje z Magdą. Jest zdziwiony, że prawniczka nie wyjechała. Mecenas Miłowicz stwierdza, że może planom wyjazdowym nie jest wierna, ale za to jest stała w niepokręconych uczuciach, w których za wierność otrzymuje się szczerość, a za szczerość – wierność. Kacper namawia Magdę, aby wybrała się z nim na bal. Mężczyzna obiecuje jej szczerość, wierność i lojalność. Prawniczka zgadza się pod warunkiem, że pójdą na bal jako znajomi, bez żadnych zobowiązań.

Tomasz rąbie drewno. Piotr podchodzi do ojca i oferuje pomoc w ramach podziękowania za zaniesienie go do karetki. Starszy Korzecki stwierdza, że to nie było nic takiego, a płakał... z wysiłku, bo Piotr jednak trochę urósł. Widać jednak, że pierwsze lody zostają przełamane. Panowie Korzeccy wracają do starego zwyczaju nazwania się tatą Korzeckim i synem Korzeckim. Tomasz przekazuje synowi siekierę. Piotr pyta, czy ojciec nie miał zamiaru rzucić się na niego z tym ciężkim sprzętem. Ten stwierdza, że owszem, setki razy, ale teraz odpocznie. Zresztą to syn ma w rękach siekierkę...

Żywiecka odwiedza Agatę w pracy. Kobieta pyta, czy dziewczyna posłała już swojego drania do diabła i zachęca ją, aby się dłużej nie wahała. Po chwili do gabinetu Bieleckiej wchodzi Rafał. Mężczyzna wiedział, gdzie szukać matki... Ta stwierdza, że mogłaby być wszędzie, ale jest tam, gdzie jej potrzebują. Żywiecka dodaje, że Agata nie wygląda na ptactwo domowe i nie wytrzymałaby siedzenia w domu - po tygodniu skopałaby odkurzacz, po miesiącu otruła faceta-ciemiężyciela, a po roku popadła w alkoholizm.

Do Piotra dzwoni Mariola. Chłopak właśnie gra z ojcem w szachy. Sekretarka donosi prawnikowi, że Magda wybiera się na bal maklera. Piotr stwierdza, że dziewczyna jest przecież wolna i może robić co chce. A czy on coś zamierza? Tak - wygrać z ojcem w szachy i to jedno mu się wreszcie udaje.

Magda prosi Sebastiana o pomoc w wybraniu sukienki na bal. Przyjaciel stwierdza, że dobór garderoby zależy od tego, po co dziewczyna wybiera się na imprezę. Mecenas Miłowicz wyznaje, że chce przynajmniej na chwilę zapomnieć o Piotrze. Czyli: musi się odstawić. To znacznie lepsze niż Casablanka i lody z popcornem.

Andrzej, Jola i Danusia wychodzą wieczorem z fundacji Femina. Po chwili po chłopaka przyjeżdża Karolina. Kobieta wybiera się z terapeutą do teatru.

Wiktor rozmawia z Helenką. Pyta gospodynię, co robi nie tak. Kobieta stwierdza, że najgorsze jest to, że wszyscy robią, co do nich należy, ale jakoś to na dobre nie wychodzi. Waligóra nie widzi nic złego w tym, że żona poszła sama do teatru. Rozmowę przerywa Julka, która poszukuje w kuchni swojego misia. Dziewczynka pyta, gdzie jest Karolina. Helenka wysyła ją do łóżka, stwierdzając, że tato jest zapracowany i musi odrobić lekcje – najlepiej te życiowe.

Agata wraca wieczorem do domu. Bartek słucha Czajkowskiego na cały regulator. Dziewczyna ścisza muzykę i dopytuje, za co narzeczony ją tak karci. Ten stwierdza, że jest po prostu sobą. Agata chce się dowiedzieć, co może zrobić, aby Malicki był taki, jak kiedyś. Dodaje też, że nie zamierza zwalniać się z banku. Bartek cały czas siedzi do niej odwrócony tyłem i nie wdaje się w dyskusję. Udaje, że jedyne, na co ma ochotę, to Czajkowski. Agata ściąga pierścionek zaręczynowy z palca i wychodzi z domu. Malicki zostaje sam na sam ze swoją złością i... Czajkowskim.

Magda wybiera się z Kacprem na bal maklera. Przy wejściu otrzymuje od Piotra mms-a - zdjęcie z widokiem gór i tekst: „Cokolwiek zrobisz, każdego dnia będę kochał cię coraz bardziej”. Magda przez chwilę czuje się nieswojo.

Piotr Po tym jak dowiedział się że to KOniec :/ Niema Być Końca :(

Piotr nadal Kocha Magde a ona nosi swoją dume :/

Bartek wkurzony na Agate.

Rozmowa Rafałem i jego matką z Agatą.


Magda szykuje się na ball Maklerów.Ahh Ona kocha Piotrka a on ją co stoji na przeszkodzie?

Którą sukienke wybrać? Żadną pakuj się i do Piotra już!!!!

Sebuś wmawia Magdzie że kocha Piotra a ona milczy :/

Magda myśli i wie że kocha Piotra ale jej duma :/ Ona go przez Kinge straci.

Mariolka w wannie.Z myśla chce zabić język Wojtka :/

Zdenerowoana Magda przez Wojtka. Odciąć mu jęzor!


Magda dostała na ballu sms od Piotr z piękną treścia czy przez ten sms Magda wkońcu zmięknie oto ten  SMS:
Cokolwiek zrobisz, każdego dnia będę kochał cię coraz bardziej”
                                                                      PIOTR


Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,1824115,trackback

komentarze (1) | dodaj komentarz

Dziś nowy odcinek Magdym Zapraszam.

wtorek, 08 maja 2007 13:07




Po emisji odcinku dodam fotki i strzeszczenie odcinku :)







Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,1819143,trackback

komentarze (1) | dodaj komentarz

To co będzie w następnym odcinku

piątek, 04 maja 2007 21:13















Magda przejęta informacją otrzymaną od Mariolki o tym, że Piotr przeżywa załamanie, które źle wpływa na stan jego zdrowia, postanawia pojechać do Zakopanego. Zamierza - jak tłumaczy to Sebastianowi – postawić Piotra do pionu. Zmienia jednak zdanie, gdy Wojtek, niechcący, wygaduje się przed nią, że mecenas Korzecki musi się w tych górach opędzać od adoratorek. W tym momencie Magda decyduje - to koniec! Zamiast jechać do Piotra, przyjmuje od Kacpra zaproszenie na bal maklerów. Tymczasem Bartek postanawia ukarać Agatę za jej krętactwa. Korzystając z okazji wymusza na niej obietnicę, że dla niego zrezygnuje z pracy w banku. Tymczasem z Prowansji nieoczekiwanie wraca matka Rafała, Barbara i gdy widzi, co się dzieje, zdecydowanie wkracza do akcji. W efekcie Agata oddaje Bartkowi pierścionek zaręczynowy. Mariola dąsa się na Wojtka. Ma mu za złe, że wygadał się przed Magdą o Kindze. Karolina nadal jest w kiepskim nastroju. Czy wizyta w teatrze, do którego wybiera się z przystojnym terapeutą Andrzejem, pozwoli jej na nowo ujrzeć świat w jasnych barwach?
Czy Magda wybaczy wszystko Piotrkowi i czy Piotr odpędzi pusta 20-latke Kinge od siebie? odp chyba tak ;)


Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,1800108,trackback

komentarze (0) | dodaj komentarz

Odcinek 50 Wtorek 1 Maja

wtorek, 01 maja 2007 22:43






Magda dochodzi do wniosku, że samotność jest bardzo ekskluzywna i dobra. Bo czy jest jej z Marianem źle? Ależ nie, mecenas Miłowicz czuje się bardzo dobrze, wspaniale. Po prostu wspaniale...
Rano Magdę odwiedza Piotr. Tym razem przynosi jej zamiast słoneczników bukiet róż. Chłopak chce pożegnać się przed wyjazdem na kilka tygodni do Zakopanego. Magda pyta o jego zdrowie i zastanawia się, dlaczego Korzecki nie jest w stanie przyznać się do słabości. Piotr po raz kolejny powtarza, że ją kocha, ale gdyby miał jeszcze raz wybierać, to zrobiłby to samo – wyjechałby na leczenie nic jej nie mówiąc. Mecenas Miłowicz nie jest w stanie tego zaakceptować. Piotr zostawia kwiaty na szafce przy drzwiach i odchodzi. Magda po raz kolejny przez niego płacze.

Bartek wychodzi rano z Agatą do pracy. Chłopak chce przyspieszyć ślub. Rudowłosa dyrektor nie ma nic przeciwko temu. Zawsze marzyła, że znajdzie dawcę obrączki – męża
i boga seksu ze złotą kartą kredytową - który zaprowadzi ją do ołtarza wiosną. Czy mogłaby chcieć więcej? Bartek zauważa, że zawsze można pragnąć drugiego boga seksu
z drugą złotą kartą. Chłopak dopytuje o obiad służbowy. Agata odpowiada wymijająco. Prawnik z groźną miną stwierdza, że będzie niszczył konkurencję, po czym nagrywa wyznanie dziewczyny („Jaką konkurencję? Łóżkową? Przecież ty nie masz konkurencji”) na dyktafon w telefonie komórkowym. Agatę dziwi zachowanie narzeczonego.

Waligórowie jedzą śniadanie z dziećmi. Zuzia pyta, na czym polega teoria Darwina, co staje się przyczynkiem do dyskusji, że mężczyźni z pewnością pochodzą on małp, a małżeństwo to niewola – tak przynajmniej twierdzi przewodnicząca klasy Zuzi. Karolina wyjaśnia, że małpą jest każdy facet, który za dużo pracuje i nie ma czasu na zabranie ukochanej do teatru. Waligóra stara się zmienić temat. W końcu stwierdza, że on, jego żona i dzieci z pewnością pochodzą od boga, a córka nie powinna wierzyć we wszystko, co mówią jej koleżanki z klasy. Karolina nie wydaje się być zadowolona.

Kasia czuje się coraz gorzej, ale nie chce brać zwolnienia. Bartek jest w wyjątkowo paskudnym nastroju. Krzyczy na sekretarkę, że ciąża nie zwalnia jej z wypełniania służbowych poleceń. Magda prosi, aby wspólnik przeprosił Kasię. Ten stwierdza, że archeolodzy, gdy znajdą szczątki Magdy, powiedzą: Oto ostatnia sfrustrowana feministka, którą w końcu zalała żółć. Mecenas Miłowicz nie pozostaje dłużna i odparowuje, że szczątki Malickiego z kolei wszyscy pominą milczeniem. Drobne utarczki przerywa pojawienie się Waligóry z nowym klientem. Mężczyźnie wyraźnie wpada w oko Magda. Ona również go zauważa. Nagle Kasia zaczyna rodzić... Waligóra i Bartek mają wypisane na twarzy jedno
– bezradność.

Magda łapie Łukasza w sądzie i informuje go, że Kasia zaczęła rodzić.

Rafał rozmawia z Agatą w jej gabinecie w banku. Opowiadając o życiu w Irlandii, stara się złapać dziewczynę za rękę. Zwierza się, że brakowało mu Warszawy z jej wszystkimi wadami oraz koleżanek, z którymi może porozmawiać tak, jak z Agatą. Nagle pojawia się Bartek. Malicki przedstawia się wiceprezesowi i w ostrych słowach mówi, że pracownika lepiej doceniać finansowo, zamiast prawić mu komplementy. Żywiecki, nieco zmieszany, wychodzi z pokoju. Bartek przyznaje, że jest bardzo zazdrosny, władczo przytula dziewczynę i całuje ją namiętnie w usta.

Magda spotyka się z Waligórą. Informuje, że Łukasz dzwonił ze szpitala, a Kasia jeszcze nie urodziła. Wiktor chce zlecić mecenas Miłowicz nową sprawę. Uprzedza ją, że klient wypytywał, czy Magda jest wolna... prywatnie. Waligóra wyjaśnia, że odpowiedział na to pytanie wymijająco, ale zaznacza, że mężczyzna jest wyraźnie prawniczką zainteresowany. Magda wspomina Maurycego Zakrzewskiego, klienta-uwodziciela, którego nasłał na nią Bartek. Wiktor zapewnia, że tym razem będzie inaczej, ale decyzja należy do Magdy. Prawniczka decyduje się podjąć nowej sprawy, zgodnie z dewizą: im więcej pracy, tym lepiej. Zresztą nowy klient wpadł jej w oko. Tymczasem w kancelarii Waligóra i wspólnicy panuje bałagan. Prawnicy nie są w stanie poradzić sobie bez sekretarki.

Magda spotyka się z Tusią i Dagmarą. Jak zwykle trudno jej dojść do ładu z rozplotkowanymi kobietami. W końcu Tusia wyznaje, że rozmawiała z Ulą, która prosiła, aby koleżanki nie wytaczały procesu Posiewskiemu. Kobiety z kolei proszą, aby mecenas Miłowicz poszła z nimi na spotkanie z koleżanką, Mateuszem i ich prawnym przedstawicielem.

Piotr spaceruje z mamą po górach. Zofia zastanawia się, dlaczego syn nie chce przyznać Magdzie racji. Tłumaczy mu, że miłość to nie poglądy tylko uczucie, powinien więc kierować się sercem, a nie sztywnymi racjami. Zofia zauważa, że Piotr i Magda bardzo się kochają, ale oboje wpadli w pułapkę swojego głupiego uporu. Korzecki przytula mamę i wyznaje, że bardzo ją kocha. Następnie przegląda numery w swojej komórce. Zatrzymuje się na Magdzie, ale nie wybiera jej numeru.

Magda zwierza się Agacie, Karolinie i Marioli na sali gimnastycznej, że sprawa Piotra jest już zakończona. Pozostał do rozwiązania tylko jeden mały problem - przestać kochać tego gbura. Dziewczyny wspominają, jak było jej dobrze z narzeczonym i jak pięknie ją całował. Mecenas Miłowicz stwierdza na to, że celibat jest cudowny. A dlaczego przyjęła sprawę klienta, który się nią interesuje? Może dlatego, aby sprawdzić, jaką mężczyzna zrobi minę, gdy okaże się, że prawniczka jest nie do zdobycia? Magda radzi Karolinie, aby przestała narzekać na Waligórę, a Agacie, aby szykowała się do ślubu, bo jak nie...

Bartek przygotowuje dla Agaty kolację. Dziewczyna jest zachwycona, że taki facet uchował się właśnie dla niej. Malicki wznosi toast za... wolność. Agata jest zmieszana. Boi się, że Bartek chce ją zostawić. Nic bardziej mylnego. On jedynie chce, aby pani dyrektor rzuciła pracę i stała się wolną kobietą na jego utrzymaniu. Chyba nie o tym marzyła ambitna Agata...

Magda rozmawia przez telefon z mamą. Wmawia jej, że lubi stawiać kapcie na baczność, odżywiać się sałatą i spać z kodeksem prawa cywilnego. Teresa nie wierzy w te staropanieńskie mantry. Mecenas Miłowicz przypomina jej, że ona sama czekała 22 lata, aby pogodzić się z ukochanym. Teresa zmienia temat i domaga się od córki wnuków. Wie, że szansę na powiększenie rodziny daje tylko związek Magdy z Piotrem. Może i tak, tylko dlaczego faceci są tacy wkurzający?

Mariola dyskutuje rano z Wojtkiem. Stwierdza, że faceci dają kobietom kwiatki, a i tak myślą swoje. A co powinni robić? Słuchać swoich kobiet! To jest im bardziej potrzebne niż nowy płaszcz czy torebka. Przecież gdyby Piotr słuchał Magdy, już dawno byliby szczęśliwą parą. Wojtek przerywa wywody Marioli, mówiąc, że zapomniała o jednym – jak mężczyzna się zakocha, to mu nigdy nie przejdzie.

Wiktor nie potrafi poradzić sobie z kserem. Stwierdza, że sekretarka jest im potrzebna od zaraz. Magdę odwiedza Marta Bartosik. Kobieta widząc zmagania Waligóry, pomaga mu opanować krnąbrne urządzenie biurowe. Wiktor od razu proponuje jej zastąpienie Kasi na stanowisku na kilka miesięcy. Tymczasem do kancelarii przychodzi nowy, bardzo przystojny i zainteresowany prawniczką klient Magdy.

Piotr spaceruje z Zofią po Gubałówce. Nagle któryś turysta woła Magdę, a Piotr instynktownie zaczyna się rozglądać. Korzecka wspomina, że syn całą noc przez sen wołał Magdę. Po raz kolejny mówi mu, że miłość to także męka oraz umiejętność przyzwania się do błędów. Tyle, że Piotr wcale nie uważa, że się mylił.

Magda omawia sprawę z nowym klientem – Kacprem Zaruckim. Z dokumentów wynika, że mężczyzna zaatakował Pucia de Les Vegas - psa rasy pitbull, przez co zwierzę nie może już być reproduktorem. Mecenas Miłowicz nie wie, jak zareagować na sprawę. Pyta klienta, czy często jest agresywny w stosunku do zwierząt i czy do jego zwyczajów należy atakowanie psów. W końcu Kacper wyjaśnia, że świadkami w sprawie są rodzice dziecka, które Pucio złapał za nogę i ciągnął po chodniku. Mężczyzna dodaje, że nie był w stanie jej tego wytłumaczyć wcześniej, bo pani mecenas tak uroczo się dziwiła.

Waligórowe pociechy szaleją po domu tak, że Helenka nie jest w stanie ich uspokoić. W samym środku tego huraganu siedzi spokojnie Karolina w szlafroku. Gospodyni rozumie, że są takie dni, kiedy chodzi się w piżamie, ale matka powinna coś powiedzieć. Waligórowa przyznaje jej rację i mówi: „Przynieś mi kawę”.

Rafał wręcza Agacie zaproszenie na pokaz mody. Stwierdza, że nie ma z kim iść, a ona może zabrać narzeczonego. Dziewczyna całuje go w podziękowaniu w policzek.

Łukasz pokazuje w kancelarii zdjęcia dziecka. Opowiada, że Kasia zniosła poród lepiej
od niego, bo jemu zdarzyło się dwa razy zemdleć. Bartek stwierdza wrednie, że niemowlak jest podobny do... swojego ojca. Łukasz od razu go pyta, czy stało się coś złego między nim
a Agatą. Magda komentuje, że Bartek po krótkim romansie z miłością wraca do swojej prawdziwej natury, po czym zamyśla się nad zdjęciami dziecka.

Karolina wybiera się na spacer z terapeutą z fundacji – Andrzejem. Kobieta zwierza mu się ze swoich problemów i zastanawia się, czy jej i Wiktorowi nie jest przypadkiem potrzebna terapia. Psycholog uznaje, że wystarczy jej ktoś, kto wyciągnie ją z rutyny. Czyżby myślał
o sobie?

Sebastian z Agatą i Magdą omawiają nowe miłości internetowe Sebastiana. Radzą mu, co odpisywać na e-maile. Najlepiej, żeby od razu zwierzył się potencjalnemu chłopakowi, że najbardziej lubi Agatą i Magdę - swoje przewodniczki duchowe. Agata chce oddać Magdzie i Sebastianowi zaproszenie na pokaz mody, bo Bartek nie ma czasu z nią pójść, a z Rafałem wolałaby się nie wybierać. A może każde z przyjaciół powinno zająć się sobą? Sebastian randkowaniem, Agata swoim tyranem, a Magda... psem Puciem?

Wieczorem Mariola i Wojtek wybierają suknię ślubną. Szybko jednak przechodzą do wypełniania małżeńskich obowiązków. Piotr je kolację z rodzicami, a Magda wracając do domu obserwuje szczęśliwą, całującą się parę.

Magda wprowadza Martę w tajniki sekretariatu kancelarii. Bartosik jest bardzo zadowolona
z nowej pracy. Po kilkutygodniowym zastępstwie, łatwiej jej będzie z referencjami znaleźć zajęcie na stałe. Łukasz zwierza się Bartkowi, co czuje, kiedy widzi małe rączki i nóżki swojego dziecka. Brudne pieluchy go nie odstraszają – to przecież tylko nieodzowna część projektu niemowlak. Malicki z uśmiechem wita nową sekretarkę. Magda i Łukasz ostrzegają ją, że kiedy Bartek warczy – wszystko jest w porządku, a kiedy jest miły – trzeba zacząć się bać. Prawnik zresztą nie wzbudza w Marcie zaufania.

Magda rozmawia z Danusią z Feminy. Okazuje się, że fundacja otrzymała darowiznę
- 50 tysięcy złotych - od Kacpra. Magda odwiedza nowego klienta, dziękuje za wsparcie
i zaznacza, że ma nadzieję, iż był to bezinteresowny gest. Prosi także, aby Kacper traktował ją jak prawniczkę, a nie kobietę. Zaorski nie zamierza kłamać – od razu wyznaje, że Magda mu się podoba i zaprasza ją – jako panią prawnik – na bal maklerów. Mecenas Miłowicz nie może powstrzymać uśmiechu.

Piotr spaceruje po Gubałówce. Nagle zaczepiają go dwie snowboardzistki. Jedna z nich, Kinga jest Korzeckim wyraźnie zainteresowana.

Do kancelarii Korzecki i Płaska zgłasza się mężczyzna, który działa w imieniu narodu i chce zaskarżyć telewizję za... emitowanie programów pokazujących spółkujące zwierzęta. Niedoszły klient jest wzburzony, że 23 kancelaria odmawia prowadzenia jego sprawy i grozi, że Mariola z Wojtkiem będą się za to smażyli w ogniu piekielnym. Płaska nie ma nic przeciwko całej wieczności z dziewczyną, nawet gdyby to miało być w piekle. Po wyjściu mężczyzny, przyjaciele postanawiają zadzwonić do Piotra i trochę go rozbawić. Są bardzo zdziwieni, kiedy w tle słyszą głos dziewczyny zachęcającej Korzeckiego do zjedzenia z nią kiełbaski. Mariola od razu postanawia zawiadomić o tym Magdę. Mecenas Miłowicz musi przecież coś zrobić, zanim ten wyrób wędliniarski się rozpanoszy! Tymczasem Piotr
w Zakopanem z nowymi znajomymi – Kingą i Lucyną spożywa kiełbaskę.

Magda z Tuśką i Dagmarą spotykają się z Ulą, Posiewskim i ich adwokatem. Urszula stwierdza, że Mateusz należy już tylko do niej i niebawem biorą ślub. Nagle do dyskusji włącza się Posiewski, który stwierdza, że do każdej z kobiet żywi głębokie uczucie, a ta sprawa jest dla niego zbyt bolesna. Uwodziciel wychodzi ze spotkania, a za nim rządkiem podążają wszystkie trzy panie. Prawnik Mateusza i Urszuli stwierdza, że pewnie trzeba będzie przełożyć rozmowę na inny termin. Magda pewnie wolałaby już nigdy nie spotkać swoich klientek...

Agata idzie na pokaz mody z Rafałem. Przy wyjściu Żywiecki chce złapać ją za rękę, tłumacząc, że to tylko przyjacielski gest. Mężczyzna pyta, czy narzeczony pozwolił jej iść z nim na pokaz mody. Ta wyjaśnia, że oficjalnie jest u... koleżanki. Żywiecki mocną ją przytula. W tym momencie pojawia się Bartek, który najwyraźniej nie uwierzył w wersję „wizyta u przyjaciółki”. Prawnik władczym tonem nakazuje dziewczynie wracać do domu.

Sebastian i Mariola nakręcają Magdę na wyjazd do Zakopanego. Dziewczyna stwierdza, że Piotr z pewnością znajdzie niebawem sympatyczną turystkę, która go pocieszy. Mariola uzmysławia jej, że po pierwsze Piotr myśli, że ona go nie chce, a po drugie – może mu się bez ukochanej pogorszyć. Zresztą, po co marnować czas? Przecież Magda i Piotr prędzej czy później się dogadają. Mecenas Miłowicz przypomina, że chciała jechać z narzeczonym do Los Angeles, ale to on jej tam nie chciał. Mariola przytacza powiedzonko babci, że faceci robią głupoty, a kobiety powinny za nich myśleć. Sebastian drąży temat, wspominając, że na pewno są jakieś nocne pociągi do Zakopanego. Chłopak zauważa błysk w oku przyjaciółki. Magda stwierdza, że zapaliła ciepłe światełko w oczach na myśl o balu maklera. W tak oczywiste kłamstwo nie jest w stanie uwierzyć nawet prostolinijny Sebastian.

Wieczorem w domu Waligóra oczywiście pracuje. Karolina stojąc w progu pokoju opowiada mu historyjkę o meksykańskim rybaku. Rybak skończył pracę w południe. Kiedy zwijał sieci, podszedł do niego bogaty, amerykański turysta. „Co robisz?”, spytał. „Skończę pracę i idę do domu, pobawić się z dziećmi, przytulić żonę”, odpowiedział rybak. „Zwariowałeś? Możesz pracować od świtu do zmierzchu, zarobić sporo pieniędzy, kupić wiele łodzi, założyć wielką firmę, wprowadzić ją na giełdę, potem ją sprzedać i staniesz się bardzo bogaty.”, stwierdził na to Amerykanin. „A co potem?”, spytał rybak. „Potem wrócisz do domu, pobawisz się z dziećmi, przytulisz żonę”. Waligóra pyta, jak kończy się historia. Karolina odpowiada na to, że rybak nie tracił czasu na głupstwa. Wiktor zamyśla się chwilę i kontynuuje pracę...

Magda nie może zasnąć. W końcu wstaje z łóżka i dzwoni na informację kolejową, aby dowiedzieć się o pociągi do Zakopanego. Tłumaczy Marianowi, że niekonsekwencja jest w tym przypadku uzasadniona, bo co ona zrobi, jeśli Piotrowi się pogorszy?
czolowka.mp3

Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,1783131,trackback

komentarze (2) | dodaj komentarz

Odcinek 49 wtorek 24 kwietnia

środa, 25 kwietnia 2007 9:52


Normalna kobieta rozmawia rano z kotem, ustawia kapcie na baczność i jest na diecie. Później spotyka mężczyznę, zakochuje się w nim i zapomina o swoich zwyczajach. Wraca do nich, kiedy facet okazuje się niewłaściwy. Niektórzy jednak trafiają lepiej – Kasia z Łukaszem są już po ślubie, a w kolejce czekają Mariola z Wojtkiem i Agata z Bartkiem. Natomiast Magda – normalna kobieta - myślała, że zostanie panią Korzecką, potem miała nadzieję na zmianę nazwiska na Starska. Wszystko jednak wskazuje, że póki co zostanie Magdą M.
Czy to dlatego, że ma kota na punkcie swojego kota?
Bartek podaje zamyślonej Agacie śniadanie. Dziewczyna martwi się o Magdę, która powróciła do niepokojącego zwyczaju opychania się sałatą. Malicki ma dosyć roztrząsania problemów koleżanki z pracy i cieszy się, że jego dziewczyna jest zupełnie inna.

Zofia odwiedza Piotra w szpitalu. Wypytuje lekarza o stan zdrowia syna. Ten informuje, że choroba jest wprawdzie w remisji, ale chłopak nie stosuje się do zaleceń. Po tak ciężkiej walce o życie organizm Piotra musi się zregenerować. Kobieta wspomina, że już jako dziecko syn nie chciał brać żadnych tabletek ani słuchać lekarzy. Profesor uświadamia, że pacjent powinien unikać stresów i radzi, aby rodzice zabrali go do siebie do Zakopanego. Zofia prosi, aby lekarz pomógł jej namówić syna na wyjazd. Korzecka przynosi Piotrowi kosmetyki i piżamę. Ten od razu wyczuwa postęp i stwierdza, że nigdzie z mamą nie pojedzie.

Mariola i Wojtek podjeżdżają rano pod kancelarię. Dziewczyna martwi się o Piotra. Wyczytała bowiem w Internecie, że tocznia nie da się wyleczyć w 100% i nigdy nie wiadomo, czy nie będzie nawrotu choroby. Wojtek stwierdza, że teraz już wszystko dobrze się ułoży, bo przecież jak długo może być źle? Mariola chciałaby poinformować Magdę
o chorobie Piotra, ale Wojtek wolałby najpierw zapytać, czy prawnik się na to zgadza.

Magda siedzi w sekretariacie na miejscu Kasi. Dziwnie się czuje w opustoszałej kancelarii – Kasia z Łukaszem mają wolne, Bartek jest w sądzie, a na placu boju pozostał tylko Waligóra. Wiktor pyta Magdę o jej sprawy sercowe. Mecenas Miłowicz odpowiada, że ma tylko sprawy... sądowe. Zwierzchnik nie ma zamiaru dać się spławić i drąży temat. Prawniczka wyznaje w końcu, że jest na etapie porządkowania. Pierwszy stopień ma już za sobą – sprzątnęła Filipa, a drugi problem być może rozwiązał się sam, bo nie widziała Piotra od kilku dni. Waligóra stwierdza, że może Magda powinna zadzwonić do Piotra. Z drugiej strony nie jemu radzić w delikatnych sprawach sercowych, bo czuje się w tym temacie jak słoń
w składzie porcelany. Nagle do kancelarii przychodzi Filip. Chłopak chce się pożegnać przed wylotem do Sydney. Daje Magdzie bukiet kwiatów i otwarty bilet do Australii – gdyby przypadkiem zmieniła zdanie lub po prostu chciała odpocząć. Filip prosi byłą narzeczoną, aby zachowała pierścionek zaręczynowy na pamiątkę. Na odchodnym pyta, czy gdyby był bardziej stanowczy w dążeniu do celu, to ich związek miałby szanse. Mecenas Miłowicz zaprzecza. I tak nie dałaby się nigdzie zabrać siłą. Rozmowa z Filipem dużo Magdę kosztuje. Nie chciała go skrzywdzić, a zrobiła to...

Mariola i Wojtek odwiedzają Piotra w szpitalu. Korzecki wypytuje o sprawy kancelarii, ale wspólnik go uspokaja, stwierdzając, że sam sobie ze wszystkim poradzi. Mariola za to jest... rozpromieniona. Stwierdza, że teraz, gdy Magda zobaczy Piotra na szpitalnym łóżku, na pewno wpadnie mu w ramiona. Korzecki nie chce, aby przyjaciele informowali Magdę o jego problemach. Sam zamierza zadzwonić do dziewczyny. Mariola wątpi, czy Piotr jest w stanie ukochanej wszystko wytłumaczyć – przecież już raz mu się nie udało.

Fundacja Femina. Magda wśród stosu dokumentów szuka wniosku o dofinansowanie. Stwierdza, że jeśli go nie znajdzie, zwrócą się o pomoc do innego źródła. Danka jest zdziwiona, że znana z walki do samego końca prawniczka, tak łatwo sobie odpuszcza. Mecenas Miłowicz wyjaśnia, że zmieniła się – teraz już wie, jak to jest kochać nieodpowiedniego faceta, a do odpowiedniego nie żywić uczuć. Kiedy odnajduje zaginiony wniosek, komentuje, że cuda mogą się zdarzyć przy poszukiwaniu dokumentów, ale nie
w miłości. Magda opowiada Dance, że widziała się z Filipem i musi mu jeszcze odesłać pierścionek oraz bilet. A co z Piotrem? Tego chyba jeszcze sama nie wie.

Po wyjściu ze szpitala Mariola chce zadzwonić do Magdy. Wojtek prosi ją, aby dotrzymała słowa danego przyjacielowi. Dziewczyna wybiera więc numer Karoliny.

Przyjaciółki spotykają się na sali gimnastycznej. Magda stwierdza, że nie może odwiedzić Piotra w szpitalu, bo on nie chce jej tam widzieć. Karolina wygłasza życiową mądrość: jak mężczyzna mówi „nie”, to oznacza „tak”. Mecenas Miłowicz z kolei docenia zalety celibatu – przynajmniej ma się święty spokój. Agata nie podziela jej opinii. Jej zdaniem powinno się uprawiać seks, rodzić dzieci i znowu uprawiać seks, a od samego myślenia ani się dzieci nie rodzą, ani nie układają się związki. Magda ma dosyć przyjacielskich rad.

Wieczorem Magda ogląda swoje zdjęcia z Piotrem. Korzecki w szpitalu robi to samo, ale na ekranie laptopa. Oboje długo nie mogą zasnąć. Mariola z Wojtkiem z kolei nie myśląc zbyt wiele, radośnie konsumują swój związek.

Do banku wraca Rafał Żywiecki – były zastępca prezesa, który po nieudanej próbie zdobycia Magdy, a następnie Agaty, przyjął propozycję pracy w Irlandii. Agata wita go serdecznie. Rafał komentuje jej krzywo zapiętą bluzkę. Czy to z powodu pośpiechu? Tak, o ile można w ten sposób nazwać Bartka Malickiego.

Zofia odwiedza Piotra w szpitalu. Chłopak opowiada mamie swój sen – ojciec niósł go na rękach do karetki, zupełnie jak wtedy, gdy Piotr był mały i stłukł kolano. Korzecka uświadamia, że to zdarzyło się naprawdę. Gdy Piotr zemdlał, Tomasz faktycznie wziął go na ręce i zaniósł do karetki. Mężczyzna był przerażony, ale oczywiście nigdy się do tego nie przyzna. Piotr stwierdza, że obaj z ojcem nieźle dają popalić matce. Zofia ponownie porusza temat wyjazdu syna do Zakopanego. Tylko czy ona wyobraża sobie dwóch panów Korzeckich pod jednym dachem? Przynajmniej się stara...

Magda spotyka Bartka na korytarzu w sądzie. Mecenas Malicki radzi jej złośliwie, aby zrobiła coś ze swoim życiem i poświęcała mniej czasu Agacie. Stwierdza, że niebawem cała palestra będzie dyskutowała o jej problemach sercowych. Magda zauważa, że seksualne marzenia
w stylu 16-latka poczyniły w mózgu wspólnika ogromne spustoszenia i spokojnie odbiera telefon.

Agata wybiera się na spacer z Rafałem. Żywiecki opowiada jej, że woli Polskę od wspaniałej, zielonej Irlandii. Chciałby wrócić do Warszawy, mimo że zajmie niższe stanowisko niż zagranicą. Prezes wyraźnie stara się zbliżyć do Agaty. Ta pokazuje mu pierścionek zaręczynowy i wyznaje, że jest szczęśliwa. Mężczyzna chce ją pocałować, ale dziewczynie udaje się wywinąć.

Do Magdy wracają stare klientki – Tusia i Dagmara, oszukane przez uwodziciela – Mateusza Posiewskiego, który wyciągnął od nich duże pieniądze. Kobiety jak zwykle mają sporo do skomentowania. Tym razem, zanim powiedzą, co je sprowadza, muszą podyskutować na temat wspaniałego faceta – Wiktora Waligóry, którego chętnie poznałyby bliżej, gdyby ten przestał interesować się żoną. Magda przerywa im plotki i dopytuje o cel wizyty. W końcu Tuśka i Dagmara wyznają, że Posiewski chce ożenić się z ich koleżanką Ulą (trzecią oszukaną). Nie mogą znieść, że para zacznie wić sobie gniazdko za ich pieniądze.

Agata i Sebastian odwiedzają Piotra. Korzecki mówi, że jest w szpitalu na obserwacji i niedługo wyjdzie. Sebastian tłumaczy, że nie jest najlepszym spiskowcem i nie potrafi utrzymać przed Magdą tajemnicy. Następnie kpi sobie z Piotra stwierdzając, że prawnik świetnie nadawałby się na okładkę albumu fotograficznego prezentującego portrety głupio upartych mężczyzn. Na odchodnym Sebastian informuje Piotra, że Filip dostał kosza i odleciał do Sydney.

W fundacji Magdę odwiedza Jola z synkiem – Patrykiem. Mecenas Miłowicz pomogła dziewczynie uwolnić się od dręczącego ją partnera, znaleźć pracę i mieszkanie. Jola opowiada, że wprawdzie poznała miłego faceta, ale kiedy dowiedział się o jej dziecku i o tym, że nie zamierza go oddać do domu dziecka, ulotnił się. To nie to, co Piotr... Mecenas Miłowicz stwierdza, że Piotr jest ulepiony z tej samej gliny. Danka i Magda proponują Joli pracę w fundacji i zachęcają do powrotu do szkoły. Obiecują, że dziewczynie na pewno uda się zdać maturę, nawet jeśli będą musiały w tym celu uszyć jej fartuszek z muchomorkiem
i uczyć się razem z nią.

Tomasz mówi Zofii, że powinni już wracać do domu. Kobieta namawia męża, aby odwiedził Piotra w szpitalu. Przypomina mu, że widziała, jakie emocje nim targały, gdy syn zemdlał. Prokurator Korzecki ma na wszystko odpowiedź – każdego by zaniósł do karetki, a oczy mu łzawiły przez wiatr i zanieczyszczone warszawskie powietrze. Zofia dodaje, że syn powinien na jakiś czas zamieszkać z nimi w Zakopanem i to Tomasz powinien go na to namówić. Nie interesuje ją, w jaki sposób to zrobi. Korzecki zauważa, że żona całkiem poważnie myśli o wyborze między nim a synem.

Piotr długo zastanawia się zanim wybiera numer Magdy. Oboje grają przed sobą stwierdzając, że... wszystko u nich jest w jak najlepszym porządku. Magda stwierdza, że wie o chorobie Piotra i jego pobycie w szpitalu. Korzecki bagatelizuje sprawę. Dziewczyna zaczyna sobie kpić – faktycznie do szpitala biorą samych zdrowych i silnych ludzi, a badania to tylko wiele hałasu o nic. Rozmowę przerywają odwiedziny Zofii i Tomasza. Prokurator Korzecki wyjaśnia, że skoro mama uważa, że pobyt w Zakopanem dobrze synowi zrobi, to on też się przychyla do jej opinii. Piotr prowokuje ojca pytaniem, czy ten prosi go o spędzenie z nimi czasu w górach. Tego jest już za wiele dla starszego, upartego mężczyzny. Nie ma zamiaru klękać i błagać. Zamiast tego dodaje, że już rozumie, dlaczego Piotra zostawiła kobieta
i wychodzi z pokoju. Zofia uspokaja syna - przecież najważniejsze, że ojciec go odwiedził...

Magda plotkuje z Sebastianem. Jest zła, że Piotr zgrywa przed nią twardziela. Dziewczyna mięknie, gdy brat z wyboru mówi jej, że odwiedził Piotra. Sebastian stwierdza, że jak na kogoś, kto pół roku leżał w łóżku, chłopak jest niezłym ciachem. Mecenas Miłowicz bardziej jednak pasuje do byłego narzeczonego określenie: cymbał. Sebastian dodaje, że Piotra można w każdej chwili odwiedzić. Nawet jeśli tylko po to, aby mu powiedzieć, jak idiotycznie się zachowuje. Nie rozumie, dlaczego siostra nie chce się przyznać, że kocha Piotra. Uświadamia jej, że nie ma idealnych partnerów, a poza tym trzeba przecież wybaczać sobie błędy – czyżby nie słyszała o odpuszczeniu grzechów? Wygląda na to, że nie, a poza tym Magdzie bliżej do siostry zakonnej niż do księdza. Dziewczyna zmienia temat i dopytuje
o życie osobiste Sebastiana. Chłopak mailuje z kilkoma potencjalnymi obiektami zainteresowania, ale jeszcze nie ma odwagi, aby się z nimi spotkać. Mecenas Miłowicz uznaje, że skoro Sebastian nie chce spotkać się z żadnych chłopakiem, to ona nie pójdzie do szpitala.

Mariola i Wojtek rozmawiają z Piotrem na korytarzu w szpitalu. Piotr wyznaje, że profesor radzi mu wyjazd do Zakopanego. Wojtek dopytuje, czy przyjaciel wciąż jest zły za poinformowanie jego rodziców. Korzecki opowiada półżartem, że dalej się wkurza, ale zdaje sobie sprawę z tego, że Mariola i Wojtek i tak robią, co chcą. Przyjaciele obiecują „urabiać” Magdę, kiedy on będzie zdrowiał w górach. Piotr nie wie, jak dalej potoczą się losy jego
i ukochanej. Pewne jest, że warto na nią czekać i z pewnością zatańczy z nią na ślubie Marioli i Wojtka.

Magda i Marta spotykają się z Bartosikiem i jego prawnym przedstawicielem. Prawnik stwierdza, że Marcie nic się nie należy, bo to mąż był jedynym żywicielem rodziny. Poza tym stosował przemoc, bo kobieta go prowokowała. Mecenas Miłowicz przytacza historyjkę ze swojego życia: pewien mężczyzna zachorował i nie podzielił się tą wiadomością z partnerką. Ta doszła do wniosku, że ją zostawił i kiedy chłopak wrócił z leczenia, nie mogła mu wybaczyć jego postępowania. To jednak znacznie łatwiejsze do odpuszczenia niż lata znoszenia przemocy fizycznej. Po wyjściu ze spotkania Marta nie potrafi opanować łez, a Magda stara się ją uspokoić. Bartosikowa dodaje, że ona wybaczyłaby Piotrowi.

Rafał zaprasza Agatę do restauracji. Dziewczyna dzwoni do Bartka i nagrywa mu wiadomość na sekretarce, że wybiera się na obiad firmowy. Malicki podjeżdża pod lokal, gdzie wybrała się Agata i obserwuje, jak jego ukochana doskonale bawi się z innym mężczyzną. Prawnik nie jest chyba w stanie uwierzyć, że można w taki sposób omawiać interesy...

Magda w końcu odwiedza Piotra. Stwierdza, że chciała zobaczyć maczo w szpitalnym łóżku, po czym pyta, dlaczego Piotr tak się wobec niej zachowuje. Nie rozumie miłości, którą darzy ją Korzecki, a jego ukrywanie choroby uważa za głupotę. Chłopak jest jednak uparty. Mówi, że w takim razie był i jest głupcem, bo drugi raz zachowałby się tak samo. Zrobił to, co uważał i uważa za słuszne, a ona powinna docenić, że chciał jej oszczędzić cierpienia. Magda stwierdza, że dzięki niemu miała ciepłe światełko w oczach. Cholernie jej szkoda, że zgasło. Przy wyjściu z pokoju Magda natyka się na Zofię. Kobiety przedstawiają się sobie. Korzecka od razu zauważa, że dziewczyna kocha Piotra. On z kolei wie, że kochała...




Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,1747891,trackback

komentarze (1) | dodaj komentarz

Odcinek 48 wtorek 17 kwietnia

środa, 18 kwietnia 2007 18:59








Magda budzi się w dobrym nastroju. Podjęła już decyzję, więc cześć ciężaru spadła jej już serca. Teraz jeszcze będzie musiała zdobyć się na odwagę i wprowadzić ją w życie.
A to nie jest takie proste...
Waligórowie plotkują podczas śniadania na temat swatania Magdy i Piotra. Karolinie żal Korzeckiego, który samotnie walczył z chorobą, a jednocześnie zdaje sobie sprawę, że wszelkie naciski na Magdę mogą przynieść skutek odwrotny od zamierzonego. Bycie posłańcem miłości wymaga delikatnego działania. Karolina zmienia temat i dopytuje Wiktora o wspólne wyjścia do kina czy teatru. Nie chce mieć męża, który ma siłę tylko pracować, pracować i pracować. Wiktor stwierdza półżartem, że czwórka dzieci powinna żonie zastąpić wszelkie wystawy, filmy i sztuki. Kobieta zdaje się nie podzielać jego zdania.

Sebastian odwiedza rano Magdę. Przyjaciele jedzą wspólnie śniadanie. Chłopak nie potrafi utrzymać tajemnicy i mówi Magdzie, że podjął się wraz z Karoliną misji ratowania jej związku z Piotrem. Mecenas Miłowicz jest zła. Stwierdza, że oni tak naprawdę nie chcą pomagać jej, tylko Piotrowi. Dziewczyna wie, że może liczyć tylko na siebie. Póki co ściąga
z palca zaręczynowy pierścionek i wyznaje bratu z wyboru, że dzwoniła już do Filipa, ale jeszcze się z nim nie umówiła.

Piotr z Wojtkiem i Mariolą spotykają się przed kancelarią. Koledzy komentują nowy samochód dziewczyny. Zdaniem Piotra nowe auto jest wyrazem miłości Wojtka do ukochanej.

Agata wychodzi rano do banku. Bartek prosi ją, aby zadzwoniła do pracy i powiedziała, że jest chora. A najlepiej, żeby się zwolniła. Rudowłosa dyrektor stwierdza przekornie, że należy do tych ambitnych kobiet, które zmierzają po trupach na sam szczyt. Bartek ma minę osobnika, który nie wahałby się utrupić całej armii, aby szczyt osiągnąć i to natychmiast. Chłopak wybiega za nią w samym szlafroku i bezskutecznie usiłuje wyciągnąć ją z samochodu.

Mariola pyta Wojtka, co się dzieje z rodzicami Piotra. Ten odpowiada, że o ile zna starszego pana Korzeckiego, to pewnie zamknął żonę w drewutni, byle tylko uniemożliwić jej odwiedzenie syna. Korzeccy zawsze się ze sobą kłócili, a mama Piotra usiłowała ich godzić. Nagle do kancelarii wchodzi sam zainteresowany i informuje, że jego rodzice są w drodze do Warszawy. Piotr jest ciekawy, czyja to sprawka. Zarówno Mariola, jak i Wojtek chcą wziąć winę na siebie.

Filip dzwoni do Magdy. Chłopak chce się dowiedzieć, jaką decyzję podjęła jego narzeczona. Mecenas Miłowicz wymiguje się jak może ze spotkania. Musi przecież pójść do kosmetyczki, zrobić sobie manicure i przygotować się na ślub Kasi i Łukasza, na który wybiera się z Sebastianem. Łukasz zauważa, że Magda nie nosi już pierścionka. Prawniczka stwierdza, że pierścionek czeka koło bumerangu na to, żeby go oddać. Tyle, że Magda jeszcze nie wie, jak to zrobić. Nagle do kancelarii przychodzi Marta Bartosik – kobieta maltretowana przez męża, która już kilkakrotnie prosiła Magdę o przeprowadzenie sprawy rozwodowej i za każdym razem wycofywała się. Marta prosi mecenas Miłowicz o polecenie jej dobrego adwokata. Mówi, że tym razem to naprawdę już koniec. Wciąż kocha swojego męża, ale nie ma już do niego szacunku. Zaczęła też zdawać sobie sprawę z tego, jak bardzo ją krzywdził. Z kimś takim nie można przecież spędzić życia. Marta podaje przykład samej pięknej mecenas – przecież ona też nie wróci do mężczyzny, który ją skrzywdził. Czyżby?

Korzeccy podjeżdżają pod kancelarię Piotra. Tomasz wymawia się od spotkania z synem, bo czekają na niego koledzy. Zresztą stwierdza, że Piotr i tak nie chciałby się z nim widzieć. Zofia nie jest w stanie namówić męża do zmiany zdania. Cóż... Dorośli mężczyźni zachowują się niekiedy gorzej niż dzieci. Zofia odwiedza syna sama. Piotr wita się z mamą serdecznym uściskiem.

Magda, Agata, Karolina i Sebastian buszują po sklepie z ciuchami. Magda wyznaje Sebastianowi, że jeszcze nie zerwała z Filipem, bo bała się, że ten się przy niej rozpłacze. Mecenas Miłowicz nie ma wprawy w zrywaniu zaręczyn – przecież nigdy tego nie robiła.
A może to nie jest takie trudne i wystarczy powiedzieć: „Panu już dziękujemy”? Sebastian przyznaje się Karolinie, że wygadał Magdzie ich tajemną misję swatania pary prawników. Chłopak stwierdza, że nie potrafi kłamać przed Magdą, poza tym jest zestresowany sytuacją
z Marcinem. Zresztą Magda z Piotrem będą świadkami na ślubie Marioli i Wojtka, więc swatanie nie jest potrzebne, bo i tak są na siebie skazani. Agata przestaje trzymać stronę Filipa. Stwierdza, że skoro Magda nie poszła jeszcze z nim do łóżka, to nic z tego nie będzie. Nie ma przecież związku bez seksu. Nagle w sklepie pojawia się Bartek, opętany wizją igraszek w przymierzalni. Chłopak łapie Agatę za rękę i krzycząc na głos, że sytuacja jest nagła, ciągnie ją w stronę kabin.

Zofia Korzecka stara się doprowadzić do spotkania ojca i syna. Piotr stwierdza, że tato Korzecki go unika. Zofia pyta syna, dlaczego nie wyjawił jej prawdy o swojej chorobie.
Czy zdawał sobie sprawę z tego, co by czuła, gdyby zadzwonił do niej ktoś ze Stanów z wiadomością o jego śmierci? Wygląda na to, że panowie Korzeccy zawsze wiedzą lepiej
i podejmują nieodwołalne decyzje. Dlaczego więc Zofia jest z Tomaszem? Bo go kocha z wzajemnością, a to, że jest nieznośny, to już inna sprawa. Piotr dziękuje mamie, że nauczyła go kochać bez egoizmu i poświęcać się ukochanej osobie. Zofia zauważa, że istotą miłości nie są tylko romantyczne chwile, ale także wspólny ból i cierpienie. Trzeba również umieć wyciągać rękę i prosić o pomoc. Kobieta nie dziwi się zachowaniu Magdy. Wygląda na to, że niedaleko pada jabłko od jabłoni – Tomasz Korzecki też chronił swoją żonę i nie informował o problemach, aby się nie martwiła, obaj także bardzo się kochają, ale każdy stara się to ukryć jak może.

Magda z Karoliną i Sebastianem piją kawę. Mecenas Miłowicz wpada na pomysł, aby znaleźć bratu faceta w Internecie. Sebastian nie jest zachwycony tym pomysłem. Do przyjaciół podchodzi rozpromieniona Agata. Związek z seksoholikiem najwyraźniej jej odpowiada.

Filip z pomocą pani Celinki przygotowuje niespodziankę dla Magdy. Gospodyni domu stwierdza, że on najbardziej kocha jej lokatorkę. Nie tak, jak dwóch pozostałych – ten od starego volvo i aparatów fotograficznych czy ten, który był, zniknął, a teraz znowu się pojawił i obserwuje Magdy okna z ukrycia.

Piotr odwiedza rodziców w hotelu. Zofia dwoi się i troi, aby syn z ojcem przynajmniej się przywitali. Żaden jednak nie chce się ugiąć i przeprosić za awanturę sprzed lat. Korzecka stwierdza, że czuje się jak mur, w który jej mąż i syn uderzają na oślep. Mężczyźni nie są w stanie porozumieć się. Do starych zaszłości dochodzą wciąż nowe problemy. Tomasz nie potrafi zrozumieć, dlaczego Piotr nie powiedział matce prawdy o swojej chorobie. Jaki kochający syn by tak postąpił? Młodszy Korzecki wybiega z hotelowego pokoju. Zofii udaje się go dogonić w holu. Kobieta widzi, że syn nie czuje się najlepiej i martwi się o jego zdrowie. Prosi także, aby był mądrzejszy i przeprosił ojca. Piotr wychodzi z hotelu.

Magda wraca do domu i widzi na drzwiach mieszkania kompozycję z kwiatów i dmuchanych delfinów. Zabiera balony i jedzie na imprezę do Sebastiana. U fotografa spotyka się stary, dobry skład: Karolina, Agata i Magda.

Piotr spaceruje po starówce, śladami miejsc, w których był z Magdą. Chłopak uśmiecha się do swoich wspomnień. Następnie odwiedza Magdę, ale nie zastaje jej w domu.

Rano Sebastiana budzi kac i Magda z jajecznicą. Chłopak nie jest w stanie uwierzyć, że przyjaciółki namówiły go na zamieszczenie anonsu w Internecie. Przecież on chciał być samotny i nieszczęśliwy, a nie dołączać do grona internetowych desperatów. Magda tryska energią. Jest w nastroju nie-ma-takiego-problemu-którego-bym-nie-rozwiązała. Czy będzie potrafiła zerwać z Filipem?

Magda spotyka się z Martą i oferuje jej swoje usługi. Kto jak kto, ale ona najlepiej zna jej sprawę. Mecenas Miłowicz obawia się trochę, że jej klientka ponownie wróci do męża. Kobiety takie są – wystarczy, że on mówi „kocham”, a od razu zapominają, że oszukał, skrzywdził, okłamał... Magda obiecuje Marcie pomoc w wydostaniu się na brzeg, ale to, czy ta ponownie nie wskoczy w małżeństwo, zależy już od niej samej.

Zofia spotyka się z synem na spacerze. Pyta go, czy gdyby wiedział, że Magda tak się zachowa po jego powrocie, postąpiłby tak samo. Piotr uznaje, że miał rację nie mówiąc dziewczynie o swojej chorobie. Korzecka stwierdza, że w końcu powinien zauważyć, jak bardzo jest podobny do ojca. Jeden za drugim by w ogień wskoczył i jednocześnie obaj robią wszystko, aby nie okazywać sobie uczuć. Piotr nie jest o tym przekonany. Cieszy się, że czasy się zmieniły i ojciec nie może mu narzucać siłą swojej woli. Zofia prosi syna, żeby przynajmniej pożegnał się z ojcem przed ich wyjazdem z Warszawy i oczywiście wypełniał wszystkie zalecenia lekarza.

Magda spotyka się z Filipem. Chłopak pyta, czy od początku wiedziała, że z ich związku nic nie wyjdzie. Zastanawia się też, po co był jej potrzebny. Dziewczyna ze łzami w oczach tłumaczy, że nie chciała go skrzywdzić. Myślała, że się uda i cieszyła się na wspólny wyjazd do Sydney, ale... nieco na siłę. Chłopak nie zasługuje na to, aby go oszukiwać. Teraz Filipowi pozostaje po prostu zapomnieć o narzeczonej. Po prostu? Tak, jak ona zapomina o Piotrze? Przystojny surfer stwierdza, że teraz pewnie Korzecki wróci na szczyt listy. Mecenas Miłowicz nie jest tego pewna. Nie ma natomiast wątpliwości, że powinna oddać Filipowi pierścionek... Chłopak wyznaje, że nawet nie potrafi się na nią wkurzyć. Magda z płaczem wychodzi z kawiarni.

Zofia rozmawia z Tadeuszem. Mężczyzna obsypuje żonę komplementami. Korzecka wraca do tematu Piotra. Tadeusz stwierdza, że okazanie synowi żalu, w żaden sposób mu nie pomoże, a jego pozornie obojętne podejście sprawiło, że Piotr wyrósł na silnego mężczyznę. Wyznaje także, że chętnie pomógłby synu, gdyby ten go o to poprosił, a nie pragnął za wszelką cenę go upokorzyć. Każde z rodziców zdaniem prokuratora ma inne zadanie do spełnienia – serce matki ma być czułe i miłosierne, a ojciec powinien być surowy i dzięki temu kształtować osobowość i charakter syna. Zofia nie podziela tej opinii.

Agata spędza z Bartkiem wieczór w kinie. Dziewczyna nie za bardzo wie, na jakim filmie była, bo widziała przed sobą tylko twarz całującego ją faceta. Bartek cieszy się, że wieloletnia przyjaźń z mecenas Miłowicz nie zepsuła charakteru jego narzeczonej i nie oduczyła korzystać z życia.

Piotr i Wojtek spotykają się przy kancelarii. Korzecki stwierdza, że dogadał się z ojcem tak, jak zwykle – czyli wcale. Kpi sobie z przyjaciela, że powinien jeszcze raz porozmawiać z prokuratorem Korzeckim i opowiedzieć mu o wszystkich problemach Piotra.

Sebastian dzwoni do Piotra. Wyznaje, że opowiedział Magdzie o planie ratowania ich związku. Tłumaczy, że nie potrafi przed nią udawać. Korzecki nie chce z nim rozmawiać. Szybko odkłada słuchawkę i nie daje Sebastianowi powiedzieć, że Magda oddała Filipowi pierścionek zaręczynowy.

Sebastian otrzymuje 28 odpowiedzi na swój anons w Internecie. Nigdy nie napisało do niego tyle osób! Po wstępnej selekcji zostało mu trzech kandydatów. Sebastian zwierza się Magdzie, że o mało nie wygadał przed Piotrem, że rozstała się z Filipem. Prawniczka stwierdza, że sama to Piotrowi powie, gdy... będzie mu oddawała jego zabawki. Gdyby tylko mogła zapomnieć, że Korzecki ją oszukał, że pojechał sam na leczenie i mógł umrzeć... Niestety to nie jest możliwe i pani mecenas musi zacząć wszystko od nowa. Sebastian mocno przytula przyjaciółkę.

Wojtek zwierza się Marioli, że Piotr go opieprzył za zawiadomienie rodziców. Kiedy do kancelarii wchodzi Korzecki, Wojtek wyrzuca mu niewdzięczność - Mariola pół roku męczyła się z jego tajemnicą, a on sam tyrał jak wół. Tymczasem Piotr wyżywa się na tych, którzy chcą dla niego jak najlepiej. Piotr prosi, aby dali mu święty spokój, bo przechodzi trudny okres. Mariola nie wytrzymuje i zaczyna krzyczeć na przyjaciela. Kiedy jej potrzebował, wszystko było w porządku, a teraz ma się odczepić, bo już mu nie pasuje, że ktoś się o niego troszczy? Dziewczyna dodaje, że Korzecki ma to, na co zasłużył. Jest pozbawiony uczuć i dlatego został sam – bez Magdy i bez rodziców.

Magda świadkuje na ślubie Kasi i Łukasza. Słysząc słowa przysięgi małżeńskiej, zatapia się w swoich myślach.

Zofia z Tomaszem siedzą w restauracji. Kobieta prosi męża, aby nie zaczynał jeść i poczekał na syna. Nagle wchodzi Piotr. Roztrzęsionym głosem mówi ojcu, że ma takiego syna, jakiego sobie wychował – twardziela, który nie potrafi się przyznać do swoich problemów i którego przyjaciele dzwonią, aby poinformować o tym jego własnych rodziców. Prokurator Korzecki jest zażenowany. Nie chce skandalu. Piotr przeprasza ojca, ale nie za zachowanie sprzed lat,
a za to, że stał się taki jak on. To największa porażka w jego życiu. Tomasz nawet nie patrzy na syna. Ten wstaje od stolika i po przejściu kilku kroków osuwa się na podłogę.

Magda wraca z Sebastianem ze ślubu Kasi i Łukasza. Nagle obok ich taksówki przejeżdża karetka na sygnale. Dziewczyna zasłania uszy i stwierdza, że boi się tego dźwięku. Czy to karetka, która wiezie Piotra do szpitala







Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,1713716,trackback

komentarze (1) | dodaj komentarz

Odcinek 47 wtorek 10 kwietnia

środa, 11 kwietnia 2007 9:44
 
Podczas porannej pogawędki z Marianem Magda dochodzi do wniosku, że znalazła się między młotem a kowadłem. Jej sytuacja jest tym trudniejsza, że nikt nie jest w stanie jej pomóc – decyzję musi podjąć sama. Nagle ktoś dzwoni do drzwi.
To mister młot czy pan kowadło?
Magdę odwiedza Korzecki. Wyjaśnia, że nie przyniósł słoneczników, bo dziewczyna chyba już ich nie lubi. Piotr pyta Magdę bez ogródek, czy ta kocha Filipa. Dziewczyna zamiast odpowiedzieć wyjaśnia mu, że jego wyjazd był dla niej ucieczką przed wspólnym mieszkaniem, śmianiem się, łzami, wspólnym życiem. Związek nie polega przecież na oszczędzaniu drugiej stronie nieprzyjemnych chwil. Nagle w drzwiach pojawia się Filip z croissantami... Piotr ustępuje pola rywalowi. Podczas śniadania Filip pyta, czy Korzecki próbował wrócić do Magdy i czy mu się udało. Chłopak cieszy się, że to on je z ukochaną śniadanie.

Mariola z Wojtkiem omawiają wybór świadków na ślub. Płaska wybrał Piotra, a Mariola zamierza poprosić Magdę. Wojtek wątpi, że prawniczka się zgodzi. Nagle pod kancelarię podjeżdża na motorze Piotr. Mariola nie jest zbyt zadowolona, że Korzecki tak szybko wsiadł na motor – powinien się bardziej oszczędzać po kilku miesiącach leżenia w łóżku. Piotr stwierdza, że właściwie to może się zabić. Zwalczył chorobę zupełnie niepotrzebnie, bo Magda nie chce do niego wrócić. Mariola jest oburzona jego postawą.

Do Filipa dzwoni Agata. Dziewczyna chce się z nim spotkać w tajemnicy przed Magdą.









Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,1676159,trackback

komentarze (0) | dodaj komentarz

Odcinek 46 Wtorek 3 Kwietnia

środa, 04 kwietnia 2007 12:36





Magda ocierając łzy wychodzi na spotkanie z Piotrem. W samochodzie pod jej domem czeka Filip. Chłopak jedzie za nią na plac Trzech Krzyży - zapewne sam chce zobaczyć, jak przebiegnie spotkanie z jego rywalem. A kogo wybierze mecenas Miłowicz?
Może nikogo?
Magda spotyka się z Piotrem. Od razu pyta narzeczonego, jak mógł ją zostawić bez słowa na pół roku. Piotr stara się wyjaśnić, że przeżył tylko dzięki niej i jej ciepłemu światełku w oczach. Mecenas Miłowicz targają sprzeczne emocje. Korzecki chce ją przytulić i pocałować, ale dziewczyna nie jest w stanie poddać się chwili. Zbyt mocno została skrzywdzona. Nagle do pary podchodzi Filip. Magda przedstawia sobie dwóch mężczyzn – jednego, który zostawił ją bez słowa na kilka miesięcy i drugiego, który zostawił ją bez słowa na kilka lat. Mecenas Miłowicz zauważa sarkastycznie, że panowie mają ze sobą wiele wspólnego i tym razem ona ich zostawia. Kto wie, może to początek pięknej przyjaźni?

Wojtek z Mariolą plotkują na temat Magdy i Piotra. Korzecki ma wyłączony telefon, z czego dziewczyna wnioskuje, że z pewnością wpadł w ramiona narzeczonej. Wojtek nie jest tego taki pewny. Przecież on sam najlepiej wie, że nie zawsze łatwo się dogadać z ukochaną osobą. Jemu i Marioli zajęło to bardzo dużo czasu...

Magda przywołuje na pomoc swoją grupę wsparcia. Wraz z Agatą, Karoliną i Sebastianem oglądają nagranie Piotra. Karolina nie może powstrzymać łez. Agata stwierdza głosem nie znoszącym sprzeciwu, że Magda powinna pozwać Piotra za krzywdy moralne - może Korzecki zasługuje na współczucie, ale na Magdę na pewno nie. Mecenas Miłowicz stwierdza, że Piotr najbardziej skrzywdził samego siebie. Sebastian zamiast komentować, ma ochotę się napić. Nie jest w stanie strawić tej sytuacji na trzeźwo. Między przyjaciółmi jak zwykle dochodzi do podziału – Agata broni Filipa, bo przecież Magda ma wyjść za niego za mąż. Karolina opowiada się raczej za Piotrem, który chciał oszczędzić Magdzie cierpienia i dlatego podjął taką, a nie inną decyzję. Sebastian natomiast chce przypominać Magdzie wszystkie wspaniałe chwile, które przeżyła z Piotrem, aby nie odcinała sobie kolejnego kawałka serca. Na takie problemy nie pomoże nawet Casablanka... Tymczasem Sebastian nie może dodzwonić się do Marcina. Coraz bardziej niepokoi go, że chłopak ma wyłączony telefon.

Piotr z Filipem siedzą w barze. Piotr podkreśla, że Magda nie jest jeszcze żoną Filipa. Ten jednak wydaje się być pewny swego. Zna Magdę i wie, że w jej naturze nie leży łamanie danego słowa. Korzecki przypomina mu, że uciekł do Australii, a poza tym to Magda musi dokonać wyboru. Szykuje się problem, bo obaj ją kochają i żaden nie zamierza sobie odpuścić.

Karolina wślizguje się wieczorem do łóżka. Nie ma ochoty na plotkowanie z Wiktorem, ani na inne przyjemności. W końcu mężczyzna skutecznie rozbudzony, może przecież równie skutecznie zasnąć.

Rano Magdę odwiedza Filip – oczywiście przypadek sprawił, że przechodził rano koło piekarni, gdzie sprzedawali croissanty... Chłopak nie dając Magdzie się odezwać, przypomina jej, że jest i nadal będzie przy niej i dla niej. Filip zdaje sobie sprawę z tego, że dziewczyna potrzebuje czasu. Póki co oddał oba bilety do Australii i ma zamiar zostać w Warszawie i czekać na decyzję ukochanej. Magda obiecuje poinformować go o „werdykcie”, jak tylko sama się dowie, jaki będzie...

Korzecki je śniadanie z Wojtkiem i Mariolą. Współpracownicy informują go o przeprowadzce kancelarii. Mariolę gryzie, że nie dała rady upilnować Magdy dla przyjaciela, posłuchała go i dotrzymała tajemnicy. Piotr stwierdza, że przecież nie wiedział czy wróci.

Bartek pyta Kasię, kiedy ma termin porodu. Nagle dziewczyna zaczyna się krztusić i stwierdza, że... teraz. Malicki przerażony biegnie po Łukasza. Okazuje się jednak, że dziewczyna robi im tylko żartobliwy alarm ćwiczebny. Nagle w kancelarii pojawia się Magda. Wszyscy są zaskoczeni, że dziewczyna nie jest w Sydney. Prawniczka zbywa ich stwierdzając, że nie podobały jej się siedzenia w samolocie. Bartek upomina wspólniczkę, że powinna być nieco bardziej stabilna. Mecenas Miłowicz prycha kpiąco, że stabilizacja to obrzydlistwo i zabiera Łukasza do swojego gabinetu, aby podzielić się sprawami. Łukasz jest zaskoczony, że mecenas Miłowicz tyle na siebie chce wziąć. Nie odmawia nawet sprawie sąsiadek skłóconych o... rybki akwariowe. Magda stwierdza, że uwielbia swoją pracę i cieszy się, że będzie miała na nią mnóstwo czasu. Dodaje, że obaj jej mężczyźni dostali wypowiedzenie.

Kancelaria Korzecki i Płaska przeprowadza się do nowej siedziby. Mariola nie jest w stanie przestać wracać do tematu Magdy. Wciąż robi na ten temat aluzje. Piotr wyciąga z jednego z pudeł plastikowy model motocykla. Mariola mówi mu, że przy bliższym przyjrzeniu się widać na nim ślady klejenia. Dziewczyna przyznaje, że rzuciła modelem w chwili złości, a Magda go posklejała.

Magda wychodzi z kancelarii. Po drodze spotyka Waligórę. Szef pyta, czy mecenas Miłowicz nie chciałaby jednak kilku dni urlopu. Ta odpowiada z uśmiechem, ze właśnie została wspólnikiem i chętnie się wykaże pracując więcej, ku chwale kancelarii.

Magda wybiera się na spacer z Agatą z Bartkiem. Agata ma zamiar opowiedzieć przyjaciołom o tym, jak ją przyjęli przyszli teściowie. Magda stwierdza, że czuje się jak Etna przed wybuchem i niech lepiej wszyscy uważają, bo jeszcze coś urodzi. A co z brakiem partnera? No cóż, zawsze można zdać się na partenogenezę... Mecenas Miłowicz nie ma zamiaru rozmawiać o swoich mężczyznach – na razie nie chce żadnego z nich. Jedynym lekarstwem na jej obecne stresy może być próba połączenia serca z rozumem. Kiedy zaczyna dzwonić komórka Magdy, przyjaciele robią zakłady, który z wielbicieli pięknej mecenas próbuje się z nią skontaktować. Ani Agata, ani Sebastian nie mają racji. Do Magdy dzwoni mama, aby poinformować, że wieczorem przylatuje z Capri. Magda pyta Sebastiana, co z Marcinem. Okazuje się, że chłopak po prostu wyłączył komórkę podczas spotkania służbowego, a potem zapomniał ją włączyć.

Mariola z Wojtkiem dyskutują na temat Piotra. Dziewczyna zauważa, że przyjaciel nie jest w najlepszej formie. Nie ma się zresztą czemu dziwić – pół roku leżenia w szpitalu nie pozostaje bez wpływu na kondycję. Wojtek wpada na pomysł, żeby pójść z Piotrem na ściankę. Mariolę wciąż martwi, że Piotr nie jest z Magdą. Szkoda jej ich straconej miłości.

Magda je z rodzicami kolację. Teresa stwierdza, że może wyjściem z trudnej sytuacji będzie dla córki losowanie chłopaka lub... wizyta u wróżki. Magdzie bardziej podoba się opcja z wróżką. Mecenas Miłowicz śmieje się, że przynajmniej dowie się, z kim i ile będzie miała dzieci. Nagle Magdę odwiedza Piotr. Chłopak wręcza Magdzie bukiecik słoneczników, ale ta nie przyjmuje kwiatów i odwraca się do niego tyłem. Teresa zaprasza Korzeckiego do środka, ale Jerzy postanawia wybrać się z Piotrem na spacer. Po wyjściu obu panów Teresa stwierdza, że Piotr wprawdzie źle zrobił, ale nie on pierwszy i nie ostatni. A poza tym nie miał innej kobiety, tylko walczył z chorobą, żeby wrócić do Magdy.

Podczas przechadzki Piotr opowiada o swojej chorobie. Tłumaczy, że chciał oszczędzić Magdzie cierpienia i patrzenia, jak umiera. Jerzy stwierdza, że w takiej chwili trzeba się napatrzeć na tych, których się kocha, a to, co zrobił Piotr nie było wyrazem miłości, tylko strachu. Czy naprawdę nie przyszło mu do głowy, że poza rozpaczą zobaczyłby w oczach ukochanej kobiety miłość? Piotr przyznaje, że być może popełnił błąd. Jerzy stwierdza na to, że Korzecki powinien być konsekwentny do samego końca i zostawić Magdę w spokoju.

Rano Magda, Teresa i Jerzy wychodząc z domu zauważają pakunek na wycieraczce. Magda od razu wie, komu go zawdzięcza – Filipowi i co jest w środku - croissanty. Magda oddaje paczuszkę rodzicom – przyda im się w podróży pociągiem do Olsztyna.

Mariola czeka na Magdę pod kancelarią. Sekretarka zaczyna się tłumaczyć i przepraszać, ale Magda przerywa jej w pół słowa. W końcu Mariola dotrzymała słowa danego przyjacielowi, za co nie można jej winić. Magda pyta, jak się czuje Piotr i prosi przyjaciółkę, aby na niego uważała. Dodaje, że niezależnie od tego, dlaczego tak się wszystko potoczyło, faktem jest, że to Mariola była przy Piotrze, kiedy był chory i była mu znacznie bliższa niż ukochana kobieta. Spotykając Łukasza mecenas Miłowicz prosi go o jedno: aby nigdy niczego nie robił bez porozumienia z Kasią.

Bartek odwiedza Agatę w pracy. Para najwyraźniej za sobą szaleje i daje temu wyraz w przeszklonej windzie banku.

Sebastian rozmawia z Marcinem. Marcin tłumaczy, że miał wyłączony telefon na spotkaniu służbowym, potem zapomniał go włączyć, kiedy opijał początek współpracy z ludźmi z firmy. Nagle dzwoni telefon Marcina. Sebastian odbiera. Rozmówca dziękuje mu za wspólnie spędzoną noc... Chłopak oddaje komórkę Marcinowi, ubiera się i bez słowa wychodzi z domu.

Piotr czeka na Magdę na korytarzu w sądzie. Widząc ją, wita się po staremu: „cześć dziewczyno”. Mecenas Miłowicz odpowiada mu również, jak dawniej „cześć chłopaku”. Korzecki powtarza, że Magda nie powinna go była widzieć, kiedy był chory. Tyle, że Marioli jakoś ten widok nie zabił... Piotr dziękuje jej za sklejenie motocykla. Magda stwierdza, że ona w przeciwieństwie do niego szanuje cudzą własność - niezależnie od tego, czy są to przedmioty czy uczucia, po czym szybko wybiega z sądu. Targają nią silne emocje, z którymi nie potrafi sobie poradzić. Na domiar złego dzwoni Sebastian, któremu właśnie zawalił się świat.

Wieczorem Magda spaceruje z Sebastianem. Podczas przechadzki spotykają Marcina. Chłopak stara się wytłumaczyć zdradę nadmiarem alkoholu, ale Sebastian jest nieprzejednany. Mówi, że będzie spał u Magdy i prosi, aby Marcin spakował się, wyprowadził i zostawił klucz pod wycieraczką. Czy Sebastian jest w stanie wybaczyć zdradę? Wybaczyć tak, ale zapomnieć nie.

Mariola z Wojtkiem i Piotrem biegają w parku. Korzecki nie jest w stanie dotrzymać im kroku. Nie chce też póki co wybierać się na ściankę – przyjdzie na to czas, kiedy wróci do formy. Mariola ma nadzieję, że przyjaciel wróci też do Magdy. Piotr przypomina, że Jerzy był bardzo stanowczy, a Magda pewnie myśli tak samo. Podczas rozmowy wychodzi na jaw, że rodzice Korzeckiego też nic nie wiedzieli o chorobie syna.

Wieczór u każdego z przyjaciół wygląda zupełnie inaczej. Sebastian śpi u Magdy, ta z kolei przytulając kota stoi zamyślona w oknie. Agata sączy szampana w wannie w towarzystwie zakochanego w niej do szaleństwa Bartka. Waligóra pracuje, a Karolinę wyraźnie coś martwi. Kobieta ze smutkiem przygląda się mężowi.

Rano Magda wychodzi z Sebastianem z domu. Prawniczka śmieje się, że dopiero teraz pani Celinka, gospodyni domu, będzie miała o czym myśleć. Jeden mężczyzna przynosi jej lokatorce croissanty, drugi je zjada... Cóż z tego, że pani Celinka byłaby najbardziej zadowolona, gdyby „podopieczna” wróciła do chłopca ze słonecznikami? Sebastian zauważa, że jego siostra z wyboru też tęskni za Piotrem. Magda stwierdza, że owszem, brakuje jej mężczyzny, który przynosił słoneczniki, lecz ten, który ją zostawił, to zupełnie inny człowiek, którego ona nie zna. Nagle Sebastian pod domem Magdy natyka się na Piotra. Sebastian pyta, czy Korzecki chce porozmawiać o podglądaniu. Piotr stwierdza tylko, że pewnie nie ma co liczyć na dyskrecję Sebastiana.

Magda występuje w sądzie w sprawie kobiety, która powierzyła sąsiadce opiekę nad rybkami akwariowymi na czas swojego wyjazdu. Po powrocie klientki mecenas Miłowicz okazało się, że rybki zdechły. Prawniczka nagle zauważa, że rozprawie przysłuchuje się przy uchylonych drzwiach Piotr. Momentalnie zmienia ton, stwierdzając w mowie, że sprawa nie dotyczy tak naprawdę rybek, ale odpowiedzialności za dane słowo. Komu ufać, skoro nawet najbliżsi ludzie zawodzą?

Sebastian wraca do pustego mieszkania. Na stole znajduje kartkę od Marcina o treści: „Daj znać, jak zmienisz zdanie”. Póki co nic na to nie wskazuje...

Magda wychodzi z sądu, rozglądając się, czy przypadkiem gdzieś nie czyha na nią Piotr. Kiedy dochodzi do samochodu, zauważa Korzeckiego. Ten gratuluje jej świetnej mowy w sądzie i tłumaczy, że nie zdradził dziewczyny. Magda nie potrafi mu jednak zaufać, mimo że bardzo by tego chciała.

Magda i Agata spieszą na ratunek Sebastianowi, którego dopadła migrena tysiąclecia. Agata proponuje herbatkę ziołową. Taki napój pasuje do starych panien – Sebastiana i Magdy. Chłopak stwierdza, że dopadła ich ironia losu. Ledwo Magda została sama, on poszedł w jej ślady. Sebastian ogłasza, że kończy z facetami, a samotność jest rozkoszna i niczym nie grozi. Magda mówi na to poważnie, że i samotność jest straszna, i to, co musiał przejść Piotr w szpitalu. Agata zauważa, że Magda wciąż kocha Piotra. Mecenas Miłowicz zmienia temat i opowiada o swojej rozprawie na temat rybek akwariowych. Robi przyjaciołom mały wykład o tym, co sobie uświadomiła – a mianowicie, że opiekując się kimś – nieważne czy to rybka, człowiek czy pies – przejmujesz za towarzysza odpowiedzialność. Piotr tego nie chciał. Magda natomiast chce być odpowiedzialna za swoje słowa, a przecież powiedziała „tak” Filipowi. Że też te rybki musiały pozdychać właśnie teraz...


Para jak zadawnych lat chciała bym żeby 4 seria skończyła by się ślubem Magdy i Piotra kto
tak sądzi niech pisze w komentarzach








Piotruś xD



KTO CHE ABY PIOT WZIOL ŚLUB Z MAGDA NIECH WPISZE SIE W KOMENTARZACH ALBO W KSIĘCE GOŚCI xD

Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,1631862,trackback

komentarze (2) | dodaj komentarz

Witam z powrotem

piątek, 30 marca 2007 20:58
Tym razem w nowych odcinkach
Magdy M
Już od Wtorku 3 Kwietnia
Nowa seria
Magdy M
Zachęcam do oglądania i sama niemoge się doczekać
Zajawke filmu możecie zobaczyć na
Oficjalnej stronie serialu magdam
www.Magdam.onet.pl
Pozdrawiam Ashia

 www.magdam.onet.pl.



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,1609318,trackback

komentarze (4) | dodaj komentarz

.

piątek, 16 lutego 2007 9:49





Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,1372071,trackback

komentarze (0) | dodaj komentarz

WALENTYNKI

piątek, 09 lutego 2007 14:22


14 Lutego Walentynki z tej okazji żecze wam dziewczyny i chłopaki dużo walentynek i wielbicieli/wielbicielek i dodam tu dwie fajne walentynki z madzią i jej sympatią ok:
i może jakiś link do super WALENTYNKOWEJ piosenki ^^
http://teledyski.onet.pl/10172,1183740,teledyski.html  <------- Pioseneczka na WALENTYNKi
Mua PAPA Bu$ka KOMENTUJCIE KOMENTUJCIE I KOMENTUJCIE ;D


Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,1334484,trackback

komentarze (0) | dodaj komentarz

Już niedługo powrót Magdym na anteny.

czwartek, 01 lutego 2007 9:36
Nasz uchochany serial już niedługo będzie znów na antenach w nowych odcinkach tylko jedno mnie ciekawi czy magda wybierze  
 PIOTRKA CZY Filipa czy może samatność.Odpowiadajcie w komenatarzach zobaczymy kto jak myśli.
  
Mamy wiadomość ze strony www.magdam.onet.pl:
Po kilkumiesięcznej przerwie dziś padł pierwszy klaps na planie IV serii "Magdy M." Ekipa serialu spotkała się w pełnej gotowości przed 7.00 rano. Zdjęcia odbywają się w centrum Warszawy. W dzisiejszych scenach udział biorą Paweł Małaszyński oraz jego serialowi rodzice, którzy przyjeżdżają do stolicy. W tych rolach Magdalena Zawadzka i Jan Nowicki.



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,1288046,trackback

komentarze (0) | dodaj komentarz

Wszystko w niczym

czwartek, 25 stycznia 2007 11:52




http://www.youtube.com/watch?v=Y5Sjagh6q8c    Link z fajna piosenka :D Warto wchodzić i teraz zdjęcia 3.
Joanna Brodzik.(magdam)

Oni razem


Ostatnie Madzia



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,1251043,trackback

komentarze (3) | dodaj komentarz

Lubicię fotki z magdąm ?

wtorek, 23 stycznia 2007 12:56
Jeśli tak piszcie w komentarze a ja będe wlejała zdjęcia jakie tylko będa.....:P No to peirwsza sesja
1.Joanna Brodzik<Madzia>

2.Madzia

3.Z urodzin Magdy...

4.Magda

5.Magda w programie "Dzień Dobry TVN

6.Magda z swojim partnerem

7.Paweł Małaszyński

8.Znów Paweł<piotr>

9.J.Brodzik i P.Wilczak :D

KONIEC na dzisja jeżeli chcecie więcej piszcie komentarze od was zależy bo ja mam bardzo dużo zdjęć:D KOMENTUJCIe


Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,1241044,trackback

komentarze (0) | dodaj komentarz

Pies który chciał miłości,przyjażni dosał śmierć (prawdziwa historia)

poniedziałek, 22 stycznia 2007 12:03


Wejdzcie na tą strone koniecznie
Jak można coś takiego zrobić
Bezbronnej istocie on chciał tylko żyć,kochać i być kochanym :(


Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,1235406,trackback

komentarze (0) | dodaj komentarz

Rozwiązanie Konkursu

sobota, 20 stycznia 2007 14:28
1. Patrycja Durska - Kasia Robecka
2. Joanna Brodzik - Magda MiĹ?owicz
3. PaweĹ? MaĹ?aszyĹ?ski - Piotr Korzecki
4. Ewa Kasprzyk - Teresa MiĹ?owicz
5. Bertek Ĺ?widerski - Sebastian Lewicki
6. Daria Widawska - Agata Bielicka
7. Kszysztof Stelmaszyk - Wiktor WaligĂłra
8. Katarzyna Herman - Karolina WaligĂłra
9. Wojtek PĹ?aska - Bartek Kasprzykowski
10. Kasia Bujakiewicz - Mariola Adamska
11. Szymon Bobrowski - Bartek Malicki
                                              Miejsca

1.I jedyne zajeła Patrycja z blogu "http://obrazki-i-konkursy.blog.onet.pl/'
Wygrywa ona kilka zdjęćz serialu Magdam i 10 KOmci
Dziękuje i gratuluje..




Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,1225074,trackback

komentarze (0) | dodaj komentarz

Konkursik :)

sobota, 13 stycznia 2007 18:29
Hejka! Dziś mamy dla was konkursik! Myśle że nie jest trudny. W tej notce znajdziecie 11 par oczu bochaterów Magdy M jeżeli chcecie wziąść udział w tym konkursie to musicie odgadnąc czyje sa te oczy w odpowiedzi nalezy wpisac numer oczu imie i nazwisko aktora i bohatera np. 1.Joanna Brodzik - Magda Miłowicz. Odpowiedzi wysyłajcie na nasz e-mail: Ashia93@wp.pl W konkursie sa do zdobycia oczywiscie nagrody. Ten kto na wszystkie pytania odpowie dobrze i najszybciej otrzyma , kilka zdjęć z serialu Magda M i 10 komentów. Na twojim blogu Są też nagrody pocieszenia typu fotki i komcie. Każdy kto wezmie udzial w konkursie otrzyma komenta a zwyciezca 10. Jezeli bedzie duzo osob ktore dobrze odpowiedza to wtedy bedziemy brac pod uwage date wyslania e-maila. No to zaczynamy!:) POWODZENIA!!! :)
1.

2.
3.
4.
5.
6.
7.
8.
9.
10.
11.


Czyje to oczy?
Mam nadzieje ze wam dobrze poszło.. I jesze jedna prozba piszcie w komentarzach czy podobają się wam takie konkursy czy wolicie zwyczajne notki ... naprawde biore wasze komentarze pod uwage i to od was zalezy co będę pisac na blogu ...


;-)




Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,1186864,trackback

komentarze (9) | dodaj komentarz

2 osoby w konkursie przykro mi ale kończe go : (

środa, 10 stycznia 2007 17:23

Zwycierzynie to:
1Miejce Wiola-Aloiw ,która wygrywa tapete i 2 zdjęcia no i BARDZO DZIĘKUJE ZA WZIĘCIE UDZIAŁU W KONKURSIE
2.Miejsce Roksana-Roksi,która wygrywa tapete i zdjęcie oraz podziękowania:BARDZO DZIĘKUJE ZA WZIĘCIE UDZIAŁU W KONKURSIE.To na tyle niedługo zrobie następny konkurs bierzcie w nim udział Pozdrowienia  
                                                      ASHIA



                                  Rozwiązanie
1.Pani z Feminy
2.Piotr
3.Mama MAgdy
4.Ojciec MAgdy




Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,1163598,trackback

komentarze (0) | dodaj komentarz

Przepis na tartę ze szpinakiem Magdy M. ... i konkurs...

wtorek, 09 stycznia 2007 10:13
Składniki: mrożone ciasto francuskie, 2 paczki szpinaku (tez mrożonego), 1 opak. fety (może byc Light), oliwa extra virgin, sól, pieprz, estragon (może byc oregano).

Przygotowanie: Ciasto rozmrozić, wysmarować naczynie do zapiekania, wyłożyć ciasto i podpiec na lekko złoto w temp. 200 stopni. W tym czasie ładujemy szpinak do rondelka i na małym ogniu odparowujemy, żeby nie był za mokry. Dokładamy łyżeczkę masła, sól, pieprz i trochę estragonu. Kiedy ciasto jest już złotawe, a szpinak odparowany, kroimy w kostkę fetę, mieszamy ze szpionakiem, wykładamy masę na ciasto i jeszcze na chwilę do piekarnika. Można ułożyć na wierzchu plastry mozzarelli i zapiec ,aż się zacznie złocić. Zamiast fety można do masy dodac kawałki wcześniej podsmażonej ryby - najlepsza jest panga. Albo zamiast fety i ryby ,wymieszać szpinak z podsmażonymi w pikantnych przyprawach kurczakiem (wcześniej pokrojonym w kostkę). Życze smacznego!                                      
                                       Konkurs pt. Z kim jest Magda na tym zdjęciu?
Hej!! Dziś nowa notka strasznie rzadko te notki ale coż.. przynajmniej są:) Teraz dam wam konkursik pt. "Z kim na tym zdjeciu jest Magda?" Regóły są bardzo proste! Za chwilke dam wam 4 fotki a na nich bedzie Magda z ... no właśnie z kim? Musicie podać imię i nazwisko bohatera i aktora. np. 1. Na tym zdjęciu jest Magda Miłowicz(Joanna Brodzik) i Piotr Korzecki (Paweł Małaszyński). Dla ułatwienia bede wam podawać ile liter mają imiona i nazwiska np. _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ ( _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ ) czyli Piotr Korzecki ( Paweł Małaszyński ). Mam nadzije że wszystko jasne a jak nie to piszcie na e-mail i w komentarzach.


1. Na tym zdjęciu jest _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ ( _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ - _ _ _ _ _ _ _ )

i Magda Miłowicz ( Joasia Brodzik )





2. Na tym zdjęciu jest Magda Miłowicz (Joasia Brodzik) i _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

( _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ )




3. Na tym zdjęciu jest _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ ( _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ ) i

Magda Miłowicz (Joanna Brodzik)

 


4. Na tym zdjęciu jest Magda Milowicz (Joanna Brodzik) i _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

( _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ )

Fotek już tyle teraz nagrody : Dla pierwszej, najszybszej osoby ktora odpowie dobrze na wszystkie przykłady  tapeta+2zdjęcia+podziekowanie dla drugiej tapeta+ 1zdjęcie+podziekowanie dla reszty po zdjęciu+ podziekowanie.

Konkurs jest prosty a nagrody dosyc duze ... Odpowiedzi przesylajcie na e-mail Ashia93@wp.pl do 30 Stycznia ..ale zanim wyslecie e-mail musicie zostawic komentarz napiszcie swoj e-mail, adres bloga i nick) Wyniki w nastepnej notce.

W KOMENTARZACH piszcie tez co myslicie o konkursie..:)





Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,1157353,trackback

komentarze (1) | dodaj komentarz

Marian

poniedziałek, 08 stycznia 2007 14:08
   Najlepszym przyjacielem Magdy M. i jak dotąd najwierniejszym jest… kot Marian. Marian jest miękki, ciepły, puszysty, jest wiernym słuchaczem i powiernikiem. Poznajemy go już w pierwszej scenie serialu. Marian ma skomplikowaną naturę i bywa chimeryczny jak typowy kot.
Poza tym scenarzysta przewidział dla niego dosyć skomplikowane zadania aktorskie. Na przykład wskoczyć na blat i strącić ogonkiem filiżankę z kawą. Dlatego w serialowego Mariana grają aż trzy koty. Kocur Tygrysio oraz kotki Rysia i Gabrysia. Sceny kręcone z kotami obfitują w liczne niespodzianki. Największą niespodzianką było pierwsze spotkanie ze swoją serialowi panią, kiedy okazało się, że Joasia Brodzik ma uczulenie na sierść kota. Nie obyło się bez leków odczulających. Koty są nieprzewidywalne i dlatego nigdy nie wiadomo, który z nich będzie w nastroju zagrać scenę, którą wymyślił scenarzysta. Poza tym ekipa musi się mieć na baczności, kiedy sceny kręcone są na tarasie Magdy M., gdyż zawsze istnieje niebezpieczeństwo, że kot czmychnie na dach, żeby poganiać gołębie.


Muzyka na stronie: C:\Documents and Settings\Daria\Pulpit\Magdam muza   (skopiuj i na wyszukiwarek np:Opere:D)

Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,1153715,trackback

komentarze (0) | dodaj komentarz

Witam Wszystkich

niedziela, 07 stycznia 2007 10:40
Ja i Moja Ulubiona aktorka J.Brodzik prosimy o:Jezeli chceecie aby moj blog dalej istnial podpiszcie sie w komentarzu dzienx


Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,1148005,trackback

komentarze (1) | dodaj komentarz

Tylko Fotki

piątek, 05 stycznia 2007 14:39



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,1137870,trackback

komentarze (0) | dodaj komentarz

:)

piątek, 05 stycznia 2007 10:24
 

Po tym, jak sąd przyznał Joannie Brodzik rację i nakazał wydawcy dziennika Fakt przeprosić aktorkę za publikowanie oszczerczych artykułów na jej temat, należałoby się spodziewać, że Joanna Brodzik będzie się cieszyć spokojem, przerywanym tylko kręceniem kolejnej reklamówki farby do włosów lub pisaniem felietonu do kobiecego miesięcznika.

Ale nic podobnego. Joanna Brodzik udzieliła właśnie obszernego wywiadu Gazecie Wyborczej. A ściślej, jej poniedziałkowemu dodatkowi Duży Format.

Aktorka nie owija w bawełnę. Na sugestię dziennikarza, że potraktowano ją łagodnie, pisząc o domniemanej ciąży, odpowiada:

Może powinnam być jeszcze wdzięczna? Jak gwałcona kobieta mężczyźnie, który ją zgwałcił, ale nie zabił? "Fakt" kradnie coś najcenniejszego, co mam: mój wizerunek, nazwisko i moją prywatność. A potem robi z nimi, co chce. Bez mojej zgody i wiedzy.


Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,1136912,trackback

komentarze (2) | dodaj komentarz

Fabuła...

czwartek, 04 stycznia 2007 10:20


„Magda M.” to wzruszająco-zabawna historia o współczesnych kobietach i mężczyznach. Opowieść o poszukiwaniu swojego miejsca, strachu przed prawdziwą bliskością, próbach przełamania samotności i o tym, że każdy z nas ma prawo do miłości.
Bohaterowie „Magdy M.” są prawnikami i z racji wykonywanego zawodu spotykają się z bardzo różnymi ludźmi. „Magda M.” to współczesny serial obyczajowy, zarazem zabawny i sentymentalny, utrzymany w tonacji pół żartem–pół serio. Pokazuje świat młodych
i wykształconych ludzi, którzy choć nastawieni na realizację osobistych ambicji, dostrzegają, że życie nie ogranicza się do kariery zawodowej i finansowego sukcesu. To opowieść o związkach międzyludzkich, poszukiwaniu bliskości, przyjaźni i miłości.

Bohaterami serialu są współcześni, ambitni 30-latkowie, którzy skończyli studia i z bagażem różnych doświadczeń wchodzą w dorosłe życie, konfrontując swoje życiowe ideały i marzenia z realiami dzisiejszego świata. To ludzie, którzy realizują się zawodowo i optymistycznie patrzą na świat, ciągle jednak poszukują swojej drogi życiowej. Stopniowo dojrzewają również do prawdziwej miłości…

Na pierwszym planie zawsze pozostają losy dwójki prawników – Magdy Miłowicz (Joanna Brodzik) i Piotra Korzeckiego (Paweł Małaszyński). Magda i Piotr zetknęli się przez chwilę na studiach, potem ich drogi się rozeszły. Ona robiła karierę prawniczą, a on ze swojej zrezygnował, porzucił adwokaturę, by pomóc w karierze swojej żonie. Ponowne spotkanie nastąpiło w czasie rozwodu Piotra. Magda bowiem była pełnomocnikiem jego żony, Doroty. Od tego momentu przeznaczenie wkracza w życie tych dwojga. Stają przeciwko sobie na wokandzie. Zwycięstwo Magdy nie zraża jednak Piotra do tej atrakcyjnej, choć niedostępnej kobiety. Oboje czują wzajemne przyciąganie, przez długi czas nie mogą się jednak odnaleźć. Przeszkadzają im w tym zarówno niezależne charaktery, wrodzona przekora, jak i doświadczenia życiowe. Oboje są zranieni emocjonalnie i nie zawsze potrafią sobie z tym poradzić. W dodatku jedno i drugie musi zawsze postawić na swoim. Dopiero, kiedy przychodzi czas próby i Piotr staje na wysokości zadania, Magda przezwycięża swoje obawy i postanawia nie opierać się dłużej rodzącej się miłości. Magda bała się tej miłości, próbowała jej zapobiec, uciec przed nią. Miłość okazała się silniejsza. Jednak nie tylko jej miłość. Bo Magda, nieoczekiwanie dla siebie, musiała stawić czoła byłej żonie Piotra, Dorocie, która podjęła próbę odzyskania go. Magda po wielu perypetiach, wreszcie zwyciężyła i.. jest szczęśliwa z Piotrem. Przyszłość wydaje się rysować w różowych barwach. No, właśnie… Wydaje się…


Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,1132433,trackback

komentarze (0) | dodaj komentarz

Mój blog spada na dno...

środa, 03 stycznia 2007 16:56
Kochani mój blog niedługo się rozpadnie ponieważ nie komentujecie....:( Z tego powodu jest mi przykro ale jeszcze się zastanowie a wy komentujcie!

A teraz coś o Magdziem faceci Magdy m:Filip i Piotr i szef Agaty:D No cuż Zakochana a Piotrze chciała uciec z Filipem:p Fotki:

Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,1129727,trackback

komentarze (1) | dodaj komentarz

Cztery super zakochane pary.....

wtorek, 02 stycznia 2007 11:23
O to one czyli :Piotr i Magda,Mariola i Wojtek,Agata i Bartek.Karolina i Wiktor .Pozdrawiam niechce mi się pisać do zobaczenia do następnej notki.Bye Bye Fotki::8(*-*)@)-->-->--serce

Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,1124118,trackback

komentarze (0) | dodaj komentarz

I Mamy Nowy Rok.....

poniedziałek, 01 stycznia 2007 19:03
Kochani Jak Tam Po Sylvestrze?Macie Kaca?:D Nastepną Notke o Ma  gdzie m Napisz jutro Pozdrowienia Dla Was:)

Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,1122375,trackback

komentarze (0) | dodaj komentarz

Sylvester 2007....

niedziela, 31 grudnia 2006 12:58
Miłej zabawy sylvestrowej,dużo szampana.dużo fajerwerek i dużo szcześcia i zdrowia na nowy rok życze ja i   Magdam:P

Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,1115765,trackback

komentarze (0) | dodaj komentarz

Zapiski Magdym..

sobota, 30 grudnia 2006 22:01
Wenus i Mars
To właściwie wszystko wyjaśnia. Oni są z zupełnie innej gliny. Z innych emocji. Innego myślenia. Innego czucia. Z innej planety. I jak tu się dogadać? Udawać, że wszystko w porządku? Ale to droga donikąd. Mariola mogła udawać, że nic się nie stało. Że zdrada Jacka to drobiazg. Wziąć z nim ślub. Tylko… Prędzej niż później i tak zaczęłoby ją to zjadać. Agata mogłaby udawać, że jej cudownie z Wojtkiem. I, że wcale jej nie przeszkadza to, że nie mogą się porozumieć. Doprowadzić go na ślubny kobierzec. A potem zacząć nienawidzić i jego i siebie. Nie warto udawać, że jest dobrze… Byleby z kimś być. Na siłę. Wbrew sobie. To wszystko ma zastosowanie, jeśli nie kocha się kogoś z całej siły. Bo jak się kocha… To co? Przymknąć oczy?  POLECAM KASIAZKE ŚWIAT MAGDYM...  

Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,1114013,trackback

komentarze (1) | dodaj komentarz

 12  »

Zdjęcia w galeriach.


czwartek, 23 lutego 2012

Licznik odwiedzin:  44 224

To o nich

Mój blog jest o zakochanym Piotrze i Magdzie którzy są parą i niewiadomo czy nią pozostaną...

Jak lubicie MagdęM?






zobacz wyniki

http://www.funny-games.biz/murphyslaw2.html

Szukasz a znajdziesz

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

GG: 5788839 ODcinek 53 ODCINEK 54 Piękne zakończenie <:)> Magda M. odc 55 (ostatni) czesc VI Teksty piosenek http://sheep.wrzuta.pl/audio/zYR6j7aVBN/
plotki na plotek.pl

Statystyki

Odwiedziny: 44224
Wpisy
  • liczba: 62
  • komentarze: 42
Galerie
  • liczba zdjęć: 9
  • komentarze: 0
Księga gości: 2
Bloog istnieje od: 1885 dni

Lubię to